Za oknem robi się coraz cieplej. Wraz ze wzrostem temperatury rośnie liczba „słuchawkowych zombie„. Co roku spotykam ich coraz częściej na swojej (głównie rowerowej) drodze. Są to ludzie, którzy w momencie założenia słuchawek (im mocniej wyciszających, tym lepiej) zupełnie tracą kontakt z rzeczywistością. Zupełnie (nie?)świadomie odłączają jeden z najważniejszych alarmowych zmysłów — słuch. Ponadto skupiają się tak mocno na muzyce, że odłączają przy okazji mózg (podzielna uwaga to mit). Nie odbierają żadnych bodźców z otoczenia. Takie słuchawkowe zombie kroczą sobie dumnie przez świat, nie zwracając uwagi na nikogo ani na nic. Zupełnie jak gracz GTA po wpisaniu kodów na nieśmiertelność.

Z mojej perspektywy — rowerzysty — takie osoby są plagą. Dziennie robię rowerem około 10-15 km i nie ma dnia, żeby ktoś taki nie pojawił się nagle na ścieżce rowerowej. Szczególnie w okolicach przystanków komunikacji miejskiej. Jak można się domyślić, takie osoby zupełnie ignorują moje uporczywe dzwonienie. Wpaść na rowerzystę nie stanowi raczej poważnego zagrożenia. Znacznie gorzej, jeżeli rowerzystę zamienimy z tramwajem albo nie usłyszymy grupki pijanych kibiców, którzy władowali się do autobusu. Zresztą takie „wyłączenie się” przy pomocy słuchawek jest aktualnie jedną z głównych przyczyn wypadków spowodowanych przez pieszych w USA.

pieszy-fc9a5001063cd22e2cf3c21e79161028

Dlatego postanowiłem zrobić zestawienie kilku komunikatów, które zdecydowanie warto usłyszeć.

1. Klakson i pisk opon – jak leziesz, kretynie!

2. Masz może fajkę?

3. Kierowniku… daj 10 groszy do piwa…

4. Podpity chórek „Legia pany, Legia pany„.

5. Pomożesz mi, chłopcze, znieść walizkę?

6. Dzwonek informujący o zamknięciu drzwi w tramwaju/autobusie.

7. Te, patrz… on laptopa niesie… (sytuacja sprzed 2 miesięcy na wrocławskim dworcu).

8. Fajny telefon, nie chcesz go oddać?

9. Niech ktoś wezwie pogotowie!

10. W związku z wypadkiem trasa autobusu zostanie zmieniona…

Pisząc o „słuchawkowych zombie” nie postuluję zaprzestania słuchania muzyki w drodze. Sam bardzo rzadko poruszam się bez słuchawek. Wszystko jest dla ludzi, jednak róbmy to „wszystko” z głową. Używajmy bezpiecznych słuchawek, które nas nie odłączają, albo przynajmniej obniżmy głośność o kilka decybeli, żeby nie tracić kontaktu z rzeczywistością. Pamiętajmy, że nie jesteśmy samotną wyspą.
 Chcesz dostawać informację o nowych tekstach? Dopisz się do newslettera


 

Warto przeczytać: