Kilka tygodni temu w TV znów pojawił się temat preppersów. Materiał został zrealizowany przez FAKTY i można go obejrzeć w tym miejscu. Wypowiadał się między innymi Krzysztof Lis z Domowego Survivalu i Szymon, jeden z naszych czytelników. Materiał zwrócił moją uwagę ze względu na wypowiedź dwóch przedstawicieli instytucji Państwowych. Przedstawili oni wizję, w której nie ma potrzeby się zabezpieczać, ponieważ Państwo o nas zadba. Niestety, z kilku powodów jest to mocno życzeniowa wizja rzeczywistości. Poniżej 5 powodów dlaczego warto się przygotować na sytuację kryzysową.

1. Ograniczone zasoby

Problem zmienia się w sytuacją kryzysową, w momencie kiedy brakuje nam zasobów. Czy to osobowych, czy technicznych, czy materialnych. Gdyby państwo zapewniało poszkodowanym wszystkie zasoby, to czemu służą zbiórki żywności albo odzieży dla poszkodowanych w katastrofach?

2. Biurokracja

Od czasu wystąpienia sytuacji kryzysowej do uruchomienia zasobów mija czas. Może to być godzina, ale też może być doba. Natomiast Ty potrzebujesz dostępu do zasobów teraz. Nie za godzinę lub dwie. Doskonale pamiętam, jaką panikę wśród moich sąsiadów wywołał niespodziewany brak dostępu do wody przez 12h. Dramat porównywalny do odcięcia WiFi na godzinę ;).

3. Logistyka

Nawet jeżeli Państwo posiada zasoby, to musi jeszcze je dostarczyć. Nie ma możliwości ich teleportowania, a drogi są często zniszczone. Zostają więc amfibie i śmigłowce. Niestety ich ilość jest baaardzo ograniczona. Dodatkowo, zostaje często jeszcze uszczuplona przez polityków, którzy uwielbiają robić sobie „sweet focie” z ofiarami katastrof i sytuacji kryzysowych. Dodajmy jeszcze fakt, że nie tylko Ty potrzebujesz tych zasobów, ale również Twój sąsiad i połowa osiedla/wioski. Co razem z ograniczonymi zasobami (patrz punkt 1) dodatkowo jeszcze utrudnia ich dostarczenie do Ciebie.

4. Priorytety

Celem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa sobie, jako organizacji. Dopiero w dalszej kolejności jest czas na myślenie o obywatelach. Nie ma w tym niczego nagannego. Jednak skutek jest taki, że pierwsze zasoby trafią do obywateli dopiero, kiedy będzie zapewnione bezpieczeństwo instytucji państwowych.

5. Nasze potrzeby

Jak powiedział kiedyś Lars Peter Otzen ze sklepu Karaluch: nie sztuką jest przetrwać kryzys, sztuką jest zrobić to wygodnie :). Nawet jeżeli państwo zapewni nam zasoby, będą to minimalne środki do przeżycia. Można zapomnieć o jakimkolwiek komforcie. Już nie wspominam o sytuacjach, kiedy mamy bardzo specyficzne potrzeby. Na przykład małe dziecko, które potrzebuje pampersów i specjalnego jedzenia albo osobę chorą przewlekle. Warto wziąć pod uwagę nawet tak „banalne” zdarzenia jak brak dostępu do prądu przez kilka godzin. Wystarczy, że do tego wysiądą stacje GSM i co? Skąd będziemy czerpać informacje na temat tego co się dzieje? Od sąsiada?

Dlaczego o tym piszę? Bo mnie mierzi podejście większości polskich ekspertów od Zarządzania Kryzysowego. Byłych artylerzystów albo czołgistów, którzy wciąż żyją w alternatywnej rzeczywistości. Dlaczego w USA wykłada się gigantyczne pieniądze na edukację społeczeństwa? Tam każdy obywatel powinien być przygotowany do przetrwania 72h bez pomocy państwa. Natomiast u nas, mało kto wie nawet, skąd brać informację o sytuacjach kryzysowych.

A może to wynika po prostu z tego, że nasz system jest o wiele efektywniejszy od amerykańskiego? 😉

Chcesz dostawać informację o nowych artykułach? Dopisz się do newslettera.