Poniższy artykuł jest kontynuacja tematu gazów pieprzowych. Jeżeli nie przeczytałeś/aś pierwszego artykułu to radzę się z nim zapoznaćzanim zabierzesz się do drugiej części. Tutaj skupię się używaniu  gazów pieprzowych oraz ich prawidłowej eksploatacji.

Pierwsze kroki z gazem

Kiedy tylko zakupimy gaz pieprzowy pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić jest to samo co w przypadku zakupu nowego leku. PRZECZYTAĆ INFORMACJE NA OPAKOWANIU. Oczywiste? Niekoniecznie dla wszystkich. Warto dowiedzieć się jaki jest skuteczny zasięg danego środka, do kiedy ma termin ważności oraz jaki jest jego skład (o ile nie sprawdziliśmy tego przed zakupem).

Jeżeli nigdy wcześniej nie używałeś tego modelu gazu to zapoznaj się z nim. W sytuacji krytycznej będzie Twoim najlepszym przyjacielem. 😉  Oswój się z jego działaniem. Sprawdź jak wygląda spust, jak mocno musisz nacisnąć aby wyzwolić reakcje. Oddaj strzał testowy w jakimś bezpiecznym (pustym) miejscu. Przetestuj faktyczny zasięg gazu (informacje na puszkach są najczęściej autorstwa marketingowców). Dopiero gdy będziemy wiedzieć jak prawidłowo używać gazu pieprzowego można zastanowić się gdzie go nosić.

I tutaj dochodzimy do jednego z najczęstszych błędów spotykanych u przeciętnego „Kowalskiego”.

„To ja poszukam gazu a pan chwilę zaczeka”

Gdzie trzymać gaz?

Jeżeli podejrzewasz, że może wystąpić konieczność użycia gazu to  trzymaj go tak, aby móc go szybko wydobyć i użyć. Zanim zaczniesz poruszać się z nim „po mieście” warto przetestować parę razy w jaki sposób możemy najszybciej wyciągnąć gaz aby go użyć. O wiele praktyczniejsze jest trzymanie gazu w kieszeni niż w damskiej torebce. Z całym szacunkiem dla Pań ale według mnie ciężko jest tam coś znaleźć. 😉 Poza tym grzebanie w torbie/plecaku w sytuacji zagrożenia kiedy jesteśmy poddenerwowani może tylko wzbudzić dodatkową agresję napastnika.

Kiedy i jak używać gazu?

Przede wszystkim tylko wtedy, kiedy zachodzi taka potrzeba. Zagrożone jest życie/zdrowie bądź dobra materialne. Jeżeli użyjemy gazu „bez powodu” może to się skończyć rozmową z prokuratorem i zarzutem napadu z bronią w ręku.

Tak jak wspominałem wcześniej, trzymaj pojemnik z gazem tak aby móc go szybko wydobyć. Jedną z głównych zalet używania gazu pieprzowego jest jego rozmiar.

Kiedy się decydujemy na użycie gazu to róbmy to „po całości”. Wykorzystaj element zaskoczenia. Ma on kolosalne znaczenie dla skuteczności wykorzystania gazu. Używaj gazu pieprzowego jako broni a nie straszaka. Jeżeli agresor zauważy, że posiadamy gaz może wykorzystać na przykład kurtkę aby zasłonić się przed strumieniem gazu.

W poprzednim artykule zwracałem uwagę na to aby nie kupować gazów mniejszych niż 50ml. Im więcej środka dostanie się na napastnika tym większa szansa na odpowiednią reakcję.

Jeżeli będziesz używać gazu to zwróć uwagę aby NIE użyć go pod wiatr. Może to być trudne w sytuacji stresowej ale pozwoli uniknąć nieprzyjemnych komplikacji.

Gaz pieprzowy to broń długodystansowa. Musimy być mobilni aby móc uniknąć sytuacji w której mimo spryskania napastnika gazem zdąży do nas doskoczyć i „po omacku” będzie usiłował zrobić nam krzywdę. Jest to szczególnie niebezpieczne w przypadku dużej różnicy siły i wagi.

Przykład klapki zabezpieczającej spust gazu.

Po użyciu gazu najlepiej się oddalić w bezpieczne miejsce i wezwać pomoc. Gdy będziemy mieli ochotę z zemsty „zbutować” napastnika może dojść do zamiany ról (my możemy być potraktowani jako agresor) a poza tym w przypadku skrócenia dystansu możemy sami paść ofiarą oparów gazu pieprzowego. Większość lepszych jakościowych gazów posiada w składzie barwnik UV. Poinformowanie o tym policji pozwoli na łatwiejsze zidentyfikowanie sprawcy napaści.

Eksploatacja gazu

  1. Gaz pieprzowy to ściśnięte gazy. Dlatego nie należy go przegrzewać bo może dojść do eksplozji. Również pozostawienie gazu w nagrzanym samochodzie nie jest najmądrzejszym pomysłem.
  2. Gaz pieprzowa jest bronią. Nie można pozwolić aby miały dostęp do niej dzieci bo może to przynieść opłakane i nieodwracalne skutki.
  3. Najczęsciej miejsce trzymania gazów pieprzowych to kieszeń/torebka gdzie przewala się razem z miliardem innych przedmiotów. Może to doprowadzić do zatkania dyszy gazu przez wszelkiego rodzaju paprochy i śmieci. Warto co jakiś czas sprawdzić dyszę czy nie jest zatkana i ewentualnie usunąć brud.
  4. Po użyciu gazu zmień go na nowy. Nigdy nie mamy 100% co do tego ile jeszcze gazu pozostało w puszce. Stary gaz może być wykorzystany do testów. Jeżeli ktoś lubi eksperymentować to polecam przetestowanie na sobie jego działania. Poczucie na własnej skórze działanie kapsaicyny daje pewne pojęcie na temat tego jak może zachowywać się osoba potraktowana gazem.

Użycie gazu pieprzowego na zwierzętach.
Za stroną http://miotaczegazowe.pl/

Substancja drażniąca działa na zwierzęta w ten sam sposób jak w przypadku „ludzkich” napastników. Przejściowe reakcje hypoalergiczne są takie same i wywołują te same skutki obezwładniające.

1/ Zasięg miotacza jest najważniejszy. Zwierzęta, jeśli już atakują, są szybkie i zwinne. Ich atak powinien być zatrzymywany z jak największej odległości! Z tego też powodu posiadanie minimum pojemności 118 ml (4 uncje) jest szczególnie zalecane. W USA osoby pracujące w lesie bardzo często posiadają 1 funtowe (0,5 litra) miotacze gazu pieprzowego.

2/ Piana oraz strumień w przypadku zwierząt bardzo często zawodzą. Dzieje się tak ponieważ trudno jest nimi trafić w pysk. Dodatkowo zwinność powoduje, że zwierzęta są w stanie uskoczyć przed mieszanką. Używając stożka mamy pewność, że substancja drażniąca dostanie się do oczu, pyska oraz nosa.

3/ Jakość mieszanki zawartej w danym miotaczu gazu pieprzowego, w przypadku zwierząt, ma większe znaczenie niż w przypadku ludzi. Jeżeli zwierzę jest zdecydowane na atak to ból będzie powodował jeszcze większą agresję. Musimy wywołać szok i strach u zwierzęcia. Spowodować panikę i reakcję ucieczki. Osiągniemy to tylko w przypadku dobrze zaaplikowanej, dużej dawki skutecznej substancji drażniącej.

4/ Tak jak w przypadku ludzi musimy być mobilni i aktywni. Nie można stać w miejscu lecz oddalać się z miejsca zdarzenia, aktywnie kontrolując otoczenie i stan obezwładnionego osobnika, ponieważ szanse kontynuacji ataku zawsze istnieją.

Stosując zanieczyszczoną żywice pieprzowca (OC) obezwładniając zwierzę skazujemy je na długi czas „dochodzenia” do sprawności. Wystarczy wyeliminować jego możliwość działania na kilkadziesiąt minut. Gorsze miotacze bardzo często będą wywoływały dodatkowe komplikacje, a zwierzę nie jest w stanie w żadnym stopniu ulżyć swojemu cierpieniu.

Nie należy prowokować ataku zwierzęcia! Zwierzęta w większości przypadków jasno komunikują swoją agresję. Jeżeli jest to możliwe należy oddalić się z miejsca gdzie napotkaliśmy takie zwierzę i powiadomić odpowiednie służby w celu wyeliminowania zagrożenia dla innych ludzi.

Prawo Polskie a użycie gazu

Wszystkie kwestie na temat używania gazów pieprzowych reguluje USTAWA z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji wraz z jej zmianami
To co nas interesuje to:

Art. 11. Pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku:
(?)
6) posiadania ręcznych miotaczy gazu obezwładniającego;
(?)

I koniec. Oczywiście dotyczy to gazów pieprzowych renomowanych marek zawierających kapsaicyne a nie gazów bojowych made in vietnam których skład może być równie zaskakujący jak przeciętnych parówek. 🙂

A co gdy sami oberwiemy „rykoszetem”?

No cóż, zdarza się. Niezależnie od tego w jakich warunkach do tego doszło warto wiedzieć jak zareagować. Kapsaicyna to substancja oleista. Żeby uzmysłowić jak bardzo daremne jest przemywanie wodą polecam mały eksperyment. Nalejcie sobie na dłoń trochę oleju i spróbujcie to zmyć wykorzystując tylko wodę. Jedynym efektem będzie dodatkowe rozmazanie, podobnie jest z substancją drażniącą. Równie słabym pomysłem jest „ścieranie” substancji przy pomocy rąk. Skutkiem będzie wcieranie substancji i (jak to określiłem w poprzednim poście) zwiększanie doznań. 🙂

przykład środka do dezynfekcji

No to co nam zostaje? Stare podręczniki do walk miejskich (do wiadomości redakcji. 🙂 ) polecają przemywanie twarzy mlekiem. Efekty znacznie lepsze niż w przypadku przemywania wodą ale szału to nie robi. 🙂

W sklepach są dostępne odpowiednie środki do dekontaminacji (złośliwi określają je środkami do demakijażu 😉 ). Nigdy z nich nie korzystałem ale informację o nich znalazłem na stronach godnych zaufania także pewnie są skuteczne.

Oczywiście jeżeli nie mamy takich środków pod ręką to dramatu nie będzie. Wystarczy odczekać karne 30 minut aby działanie środka znacznie zelżało.

Znalazłem też informację, że dobrym środkiem neutralizującym może być również alkohol. 🙂 Co do przemywania twarzy mam pewne wątpliwości ale jeżeli chodzi o dezynfekcje wewnętrzna? Jak mawiał Jakub Wędrowycz „przecież wiadomo, że najbardziej szkodliwe są te bakcyle w środku, dlatego trzeba się dezynfekować od środka” 😉

A Wy, mieliście kiedyś sytuację w której musieliście użyć gazu pieprzowego? Ciekaw jestem waszych doświadczeń i opinii na temat tego środka do samoobrony. 🙂

W temacie:

1ABC gazów pieprzowych ? czyli wszystko co chciałeś wiedzieć gazach pieprzowych a nie wiedziałeś gdzie zapytać cz.1

2.Parę słów o bezpieczeństwie kobiet ? kobieta jako ofiara napaści

3Jak przeżyć strzelaninę

4.Siedem grzechów głównych ochrony. 1. Grzech systemowy

5.Jak wybrać kurs samoobrony dla kobiety?

6.Pecunia non olet ? jak nie stracić gotówki podczas podróży

Bibliografia + strony gdzie warto wejść:

1. www.gazpieprzowy.cba.pl
2.http://miotaczegazowe.pl/
4.blog na temat gazów obezwładniających
3. budo.net.pl