Ledwie parę dni temu media obiegła informacja tragicznej w skutkach strzelaninie na premierze Batmana w Aurora, Colorado. Jest to wedle mojej wiedzy jeden z najbardziej tragicznych incydentów typu active shooter w USA. To kolejny tak brutalny atak, obok zamachów Andersa Breivika w ostatnim czasie. Dla porównania, na wyspie Utoya i w Oslo zginęło 77 osób oraz 242 zostały ranne, zarówno na skutek wybuchu bomby oraz późniejszej strzelaniny. Ofiarami Jamesa Holmesa było 12 osób oraz 58 rannych jednak ciężko porównywać te dwa zamachy z powodu ich zasadniczych różnic.

Breivik miał praktycznie nieograniczony dostęp do swoich ofiar przy sporym czasie:  120 minut otwierania ognia, aż do przybycia Policji na wyspę. W Aurora pierwszy patrol pojawił się już po 90 sekundach od padnięcia pierwszego strzału. Być może dlatego wymiar tej tragedii jest tak duży – zazwyczaj masowi mordercy zabijają około 7 osób i ranią kilka, po czym w większości popełniają samobójstwo lub samobójstwo za pomocą Policji – czyli zmuszają funkcjonariuszy do użycia siły zabójczej. Podobną liczbę ofiar osiągnął „encyklopedyczny” active shooter, Charles Whitman w 1966 roku, strzelając do ludzi z wieży w Austin w Teksasie. Zabił wtedy 14 osób (nie licząc matki i żony, które zamordował wcześniej) i 32 ranił w przeciągu 90 minut.

Active Shooters (Aktywni Strzelcy) to bardzo rzadkie zjawisko masowych morderców, jednak w ostatnich latach te incydenty zdają się przybierać na sile. Wikipedia podaje 1242 incydenty masowych morderstw. Nikt nie wie, co jest motywacją i co pcha tych ludzi do morderstw. W świetle tej niewiedzy kryminologów, naiwne i śmieszne są tłumaczenia i deliberacje pana Dziewulskiego, naszego naczelnego eksperta od bezpieczeństwa, jakoby film był bezpośrednią przyczyną. Z pewnością istnieje związek między strzelcem, a filmem Batman, jednak na miliony fanów obrazu Chrisa Nolana tylko jeden zadecydował się na zabójstwo – co wyklucza taki ciąg przyczynowo skutkowy.

Związek nie jest w żadnym wypadku przyczyną. Aktywni Strzelcy jeszcze długo będą utrapieniem psychiatrów, psychologów, policjantów i kryminologów, gdyż niestety większość z nich wykazuje tendencje samobójcze. Masowe morderstwo to zabicie czterech lub więcej osób, bądź intencja popełnienia zabójstwa wielu osób, dokonana przez jedną osobę lub powiązaną ze sobą grupę osób w jednym miejscu i jednym czasie. W tej definicji mieści się więc kryterium wielu ofiar, zbieżności miejsca oraz czasu. Masowe morderstwa były popełniane przez żołnierzy, zbrodniarzy wojennych, terrorystów a od kilkudziesięciu lat przez pojedyncze osoby. Tym co odróżnia terrorystów od „szaleńców”, jak nazywają ich media, jest autogenny charakter czynu. To znaczy, że ich motywacja nie jest spowodowana żadnymi czynnikami zewnętrznymi.

Do zbrodni popycha ich konstrukcja psychiczna. Często jest to chęć zemsty, urojona bądź realna. Do masowych morderców zaliczamy przypadki szkolnych strzelców, zabójców w zakładach pracy, zabójców rodzin oraz zabójców przypadkowych ludzi. W większości przypadków sprawca wybiera jednak swoje ofiary na ślepo, rażąc kogo popadnie.

Masowe morderstwa są popełniane za pomocą różnych narzędzi: ładunków wybuchowych, noży, pojazdów, granatów ? jednak najpopularniejsza jest broń palna. Sprawców posługujących się wszelkiej maści pistoletami i karabinami określa się z punktu widzenia taktycznego jako active shooter. Będzie to masowy morderca, uzbrojony w broń palną, mający nieograniczony dostęp do ofiar, pragnący jak zabić jak najwięcej ludzi.

Jak widać w przypadku Aurory, Amerykanie przez lata zmagania się z incydentami masowych morderstw nauczyli się z nimi radzić. Mimo wysokiej ilości ofiar, zdarzenie zostało opanowane bardzo szybko i sprawnie. Strzelaniny takie miały miejsca w USA i na świecie co jakiś czas już w drugiej połowie ubiegłego wieku. Jednak dopiero masakry w Columbine (15 zabitych i 21 ofiar) oraz Virginia Tech (33 zabitych i 23 rannych) zaczęto bardzo poważnie zastanawiać się nad procedurami, które pomogłyby w przeciwdziałaniu i minimalizacji ryzyka. Jest to kwestia kluczowa, gdyż każdy kto zagłębiał się w temat zdaje sobie sprawę iż zapobieganie w przypadku Masowego Mordercy jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.

Można tylko skupić się na sprawnym wyeliminowaniu sprawcy, ograniczeniu mu dostępu do ofiar oraz minimalizacji szkód. W dobie szumu informacyjnego, wyłowienie informacji o „samotnym wilku”, który stanowi zagrożenie dla obywateli, jednak nie dla bezpieczeństwa narodowego i porządku konstytucyjnego jest bardzo trudne. Istnieje jednak kilka przypadków pokazujących, iż jest to możliwe. Sytuacje te dotyczyły niedoszłych „szkolnych strzelców”, jak nazywa ich psycholog Jerzy Stukan. Opisuje on cztery przypadki, w których odpowiednio zanalizowana informacja pozwoliła zaalarmować służby. Prawdą jest, iż większość active shooters daje pewne sygnały i wskazówki co do planowanych czynów. Jestem też pewien, że społeczeństwo amerykańskie po ostatniej tragedii będzie na te wskazówki jeszcze bardziej wyczulone. Nie ulega bowiem wątpliwości, że amerykańscy policjanci poczynili duży krok w dziedzinie zwalczania tego typu incydentów. Active shooter stwarzają całą gamę wyzwań dla służb odpowiadających na zagrożenie.

Nie tylko dla Policji ale i dla Ratownictwa, Straży Pożarnej i władz miejskich. Zazwyczaj zawsze mamy do czynienia ze sprawcą, który jeszcze szaleje na miejscu zdarzenia, dużą ilością ofiar, sporym obszarem do zabezpieczenia, chaosem, brakiem przepływu informacji, brakami w dowodzeniu oraz niedostatecznym wyposażeniem i wyszkoleniem odpowiadających służb.

YouTube Preview Image

Pod powyższym linkiem można odsłuchać zapis dyżurnego, który koordynował akcję w Aurora. Daje to świetny obraz jak sprawnie przebiegała komunikacja na miejscu zdarzenia. Podczas zdarzeń masowych, w tym morderstw, dyżurni różnych służb są zawaleni telefonami i szumem informacyjnym. Bardzo ciężko odróżnić informacje aktualne od nieaktualnych albo nieprawdziwych. Dodatkowo, trzeba rzetelnie informować funkcjonariuszy o sytuacji bieżącej. Dzięki odpowiednim informacjom, policjanci przybyli na miejsce około godziny 00:40 czyli dwie minuty po rozpoczęciu strzelaniny.

Pierwszy telefon pod 911 został wykonany o 00:39, minutę po padnięciu pierwszego strzału. Sprawcę, Jamesa Holmesa ujęto z tyłu kina, przy jego samochodzie o godzinie 00:45. Linia czasowa jest o tyle ważna gdyż w przeciągu pięciu minut udało się dotrzeć do sprawcy i pojmać go żywego. Nie wiadomo, czy sprawca chciał zostać złapany, chciał zbiec czy może miał intencje samobójcze. Skłaniałbym się jednak ku teorii ucieczki. Ujęcie sprawcy w pięć minut i przybycie Policji w 90 sekund z pewnością przyczyniło się do zminimalizowania liczby ofiar. Suen Chui Ho, sprawca masakry w Virginia Tech strzelał około 25 minut. Zdołał trafić 55 osób, co daje około 2 trafione ofiary na minutę. Łatwo ten rachunek przenieść na inne sytuacje. W Aurora sprawca przez około 5 minut trafił 70 osób, z czego 12 śmiertelnie. Jak wielu innych sprawców, był uzbrojony w kilka rodzajów broni: dwa pistolet Glock kaliber .40 S&W, strzelba pump-action Remington 870 oraz karabinek Smith & Wesson M&P 15, który jest klonem AR15. Policjanci na miejscu znaleźli trzy magazynki do Glocka, strzelbę oraz magazynek bębnowy do M&P 15,który najprawdopodobniej się zaciął.

Jest to spory arsenał i można wnioskować, iż sprawca oddał około 100 strzałów. Kilka z nich przebiło się przez ścianę i raniło osoby znajdujące się w sąsiedniej sali. Oprócz tego, sprawca był wyposażony w kevlarowy hełm oraz kamizelkę kuloodporną, komplet ochraniaczy oraz maskę przeciwgazową. Ten ostatni element wyposażenia umożliwiał mu strzelanie w zadymionej sali. Holmes po wejściu na rozpylił kanister z gazem lub dymem, co utrudniało ofiarom ucieczkę i z pewnością utrudniłoby policji interwencję. Żeby tego wszystkiego było mało, Holmes „zaminował” swoje mieszkanie wieloma różnymi ładunkami wybuchowymi. Rozbrajanie i neutralizacja ich zajęła minerom-pirotechnikom cały następny dzień. Pewnym jest, że chciał w ten sposób stworzyć pozorowany atak, który miał odciągnąć służby od kina. Około północy z jego mieszkania wydobywała się nieznośnie głośna muzyka. Jego sąsiadka już chciała dzwonić na Policję, lecz postanowiła najpierw zajrzeć do mieszkania Holmesa. Oczywiście, nikt nie otwierał, więc uchyliła drzwi – w środku nie było jednak nikogo, a sąsiadka nie zdecydowała się przekroczyć progu, co prawdopodobnie uratowało jej życie. Gdyby interweniujący policjanci lub fartowna sąsiadka weszli do mieszkania, spowodowaliby serię wybuchów, które ściągnęły by do bloku część Policji i odciągnęłyby siły od strzelaniny.

Tego rodzaju pułapki mające zwieść służby są stosowane głównie przez terrorystów – co świadczy o dużym stopniu pre-kontemplacji czynu oraz skrupulatnym przygotowaniu sprawcy, który zaczął gromadzić broń już trzy miesiące wcześniej. Użycie ładunków wybuchowych nie jest niestety novum w świecie active shooters. Klebod i Harris podczas strzelaniny w Columbine High School w 1999 roku również podłożyli materiały wybuchowe z zapalnikiem czasowym na parkingu szkoły – te na szczęście nie wybuchły z powodu wadliwej konstrukcji. Ładunki wybuchowe oraz granaty były również używane podczas symultanicznych zamachów terrorystycznych w Bombaju w 2008 roku.

Wtedy terroryści strzelali i rzucali granatami w ofiary oraz Policję. Najnowsze procedury policyjne w USA zakładają omijanie wszelkich ładunków wybuchowych i przechodzenie bezpośrednio do eliminacji/neutralizacji sprawcy. Na szczęście, w kinie nie było żadnych ładunków i policja mogła zająć się rozbrojeniem mieszkaniem Holmesa bez żadnej presji. Omijanie IED w tym wypadku jest kwestią priorytetu: funkcjonariusze muszą zneutralizować najgroźniejsze zagrożenie, którym wbrew temu co się sądzi nie jest bomba. Sam fakt posiadania przez sprawcę ochrony balistycznej znaczy, że spodziewał się oporu ze strony Policji lub uzbrojonych obywateli. Gdyby policjanci odpowiadali tylko uzbrojeni w broń krótką, mieliby bardzo trudne zadanie. W bardzo wielu przypadkach nawet kilka postrzałów nie jest w stanie powstrzymać sprawcy. Poza tym, dzięki kamizelce taktycznej i osłonie balistycznej, zatrzymujący go funkcjonariusze omal nie pomylili go za członka SWAT (Special Weapons And Tactics – jednostki do zatrzymań wysokiego ryzyka).

Otwartą kwestią jest zgromadzony arsenał – w części stanów broń automatyczna oraz magazynki bębnowe, mieszczące od 50 do 100 sztuk amunicji są nielegalne. W niektórych stanach również zakup osłon balistycznych wymaga specjalnych pozwoleń. Większość swojego wyposażenia Holmes zakupił przez Internet w specjalistycznych sklepach. Jego zamówienie nie odbiegało od normy innych. Jego arsenał, dwa pistolety, strzelba i karabin również pasują do typowego mężczyzny w Colorado. Dotąd, inaczej niż inni sprawcy masowych morderstw, nie miał też konfliktów z prawem (jeden mandat za przekroczenie prędkości), żadnych wcześniejszych gróźb stosowania przemocy czy pozbawienia życia. Nie mamy wielu informacji o jego wcześniejszym życiu: ewentualnych zaburzeniach, problemach czy fascynacji bronią, tak typową dla części masowych morderców. Większość masowych morderców dokonuje zakupu broni legalnie, lecz jest to charakterystyczne tylko dla krajów z łatwym dostępem do broni. Ameryka Północna wciąż przoduje w statystykach tego typu przestępstw, chociaż Europa nie zostaje daleko w tyle.

W Polsce do tej pory nie było dużych doświadczeń z active shooterem. Nie można jednak tego zagrożenia bagatelizować – dotąd są znane 2 przypadki masowego mordercy w Polsce. Pierwszym była strzelanina w Zakładzie Karnym w Sieradzu. Funkcjonariusz Służby Więziennej, Damian Ciołek, pełniący wartę na wieżyczce ostrzelał z Kałasznikowa policyjny konwój z osadzonym na dziedzińcu. Śmierć poniosło trzech policjantów, aresztant i jeden strażnik zostali ranni. Komenda Wojewódzka chwaliła się, że akcja była przeprowadzona wzorowo – na miejscu było 130 policjantów, wóz opancerzony, antyterroryści, śmigłowiec. Tylko, że gdyby sytuacje opanowano od razu, jeden z policjantów nie wykrwawiłby się na śmierć.

To zdarzenie przypomina o zupełnym oderwaniu od rzeczywistości polskiego systemu reagowania na takie incydenty. Polscy policjanci nie mają środków ani odpowiedniego wyszkolenia, aby sobie z nimi radzić. Patrole, czyli ogniwo które będzie odpowiadać na zdarzenie jako pierwsze nie posiada odpowiedniej łączności, uzbrojenia (tzw. patrol rifle lub patrol shotgun), środków ochronnych (balistyka, maski pgaz). Procedury też nie przewidują zjawiska o takiej dynamice wydarzeń. W przypadku masowego morderstwa liczy się każda sekunda.

Kolejnym zdarzeniem, było morderstwo w łódzkim biurze poselskim PiS, gdzie śmierć poniosła jedna osoba. Jednak Ryszard C. wyrażał intencję zabicia większej ilości ludzi – co predestynuje zdarzenie do zakwalifikowania jako active shooter. Tylko łut szczęścia pozwolił tej tragedii zakończyć się na jednej ofierze śmiertelnej. Mniej medialnym incydentem było zdarzenie z Tyczna w 2011 roku. Augustyn K. został zatrzymany i postawiono mu zarzut usiłowania potrójnego morderstwa, zabójstwa i gróźb karalnych. Mężczyzna w tym roku popełnił samobójstwo w Zakładzie Karnym w Załężu. Sprawca otworzył ogień do swoich sąsiadów. Ten typ masowego morderstwa nazywa się fachowo „familicide” czyli „rodzinobójstwo”. Występuje wtedy, kiedy morderca zabija członków jednej rodziny.

Obawiam się, że w przyszłości jeszcze nieraz usłyszymy o kolejnych active shooterach. W stanach nauczyli się już ich łapać – problem wszedł do kanonu najgroźniejszych zagrożeń i wymógł zmiany systemowe. W wielu szkołach i uniwersytetach wprowadza się programy, które mają uwrażliwić ludzi na wczesne rozpoznawanie sprawców oraz przetrwanie takich incydentów. Systemy ochrony fizycznej i technicznej nastawia się również przeciw tym sprawcom. Miejmy nadzieję, że i w naszym kraju ktoś o tym pomyśli – do tej pory, już połowa naszych sąsiadów(Niemcy, Norwegia, Ukraina, Czechy) zmagały się z podobnymi incydentami.

Warto przeczytać:

1. Jak przeżyć strzelaninę
2. 5 mitów na temat resuscytacji (reanimacji)
3. Od wybitej szyby do wybitych zębów czyli ?broken windows theory?
4. Pięć powodów ?dlaczego nie udzielam pierwszej pomocy?
5. ?NA ZIEMIĘ KURWA!! GLEBA BO CIĘ ZAJEBIĘ!!? ? jak się zachować gdy zostaniemy zakładnikami