Kolejny temat, który przewija się regularnie w Waszych mailach: jaką aplikację dotyczącą pierwszej pomocy wybrać na telefon? Moja standardowa odpowiedź była prosta. Żadną. Dlaczego? Ponieważ w wielu przypadkach, takie aplikacje mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Jednak w końcu postanowiłem się przełamać. I znalazłem taką apkę, którą mogę z czystym sercem „pobłogosławić” i polecić.

Nie jestem przeciwnikiem tego typu aplikacji jako takich. Jestem przeciwnikiem przypisywania im nadmiernej wartości. Jeżeli ktoś myśli, że w sytuacji konieczności udzielenia pierwszej pomocy włączy telefon, a ten krok po kroku go pokieruje, to może się szybko rozczarować. Zacznijmy od początku. Dla każdej osoby, która udziela pierwszej pomocy, jest to ogromny stres i gigantyczna dawka adrenaliny. W takim momencie ludzie mają problemy z wykręceniem właściwego numeru telefonu. Nie mówiąc już o obsłudze nawet najprostszej aplikacji.

Większość ze sprawdzanych aplikacji ma funkcję „wypadek” albo „zdarzenie”. Są to tryby, które mają nam pomóc w udzielaniu pierwszej pomocy. Jednak żeby przejść do kolejnego etapu, musimy nacisnąć „dalej”, albo wybrać jedną z opcji. Czyli oderwać się od wykonywanych czynności. Wygląda to bardzo sensownie w czystych, domowych warunkach. Jednak robi się trochę trudniej, kiedy działamy pod wpływem wspominanego stresu, a na rękawiczkach (bo udzielamy pomocy w rękawiczkach – prawda?) mamy krew poszkodowanego. Pomijam już tak typowe problemy dla telefonów jak rozładowana bateria, zalanie wodą albo uszkodzenie mechaniczne.

12

Poszkodowany, trzeba mu udzielić pomocy! Włączam aplikację i…?

Trzeba pamiętać, że żadna aplikacja na telefon NIGDY nie zastąpi szkolenia z pierwszej pomocy. Jej zadaniem jest (tylko i aż) odświeżenie wiedzy, którą wyniesiecie ze szkolenia. Wśród wszystkich aplikacji, które sprawdzałem (zarówno polsko-, jak i anglojęzycznych) trafiłem na jedną, która jest szczególnie warta uwagi. Nie jest ona doskonała, ale na tle innych programów jest bardzo dobra. Została opracowana w ramach współpracy Orange (przedstawiać nie trzeba) i LuxMed (prywatne centra medyczne). Czym mnie urzekła i dlaczego warto ją posiadać?

images

pobrane

 

1) Dostępność

Opracowano wersje na wszystkie popularniejsze platformy: iOS, Android i Windows Phone. Dzięki temu nie ma problemu, że „u mnie nie pójdzie”.

2) Content is king

Jest to jedna z niewielu aplikacji, która nie ogranicza się tylko do resuscytacji. Zawiera cały przekrój możliwych zdarzeń. Przez porażenie prądem, po udar słoneczny, a nawet informacje na temat szczepień 🙂 . Informacje są przedstawione w naprawdę wyczerpujący sposób.

ec1b71f4-9ad3-48c4-a079-a10ede995c08

3) Jasna informacja – to tylko aplikacja

Przy każdym włączeniu aplikacji pojawia się poniższy komunikat.

1

4) Komunikacja

Od kiedy prowadzą bloga mam „hopla” na punkcie komunikacji: prawidłowego i przejrzystego sposobu przekazywania informacji. W tym wypadku jest to mocne 5. Wszystko jest przejrzyste i klarowne. Nie ma zbędnych video ani kolorów męczących wzrok. Tematyka jest posegregowana w bardzo jasny i przejrzysty sposób.

012e022a-03b1-4640-be25-6c641cac4a9e

Skoro aplikacja jest tak dobra, to dlaczego nie jest doskonała? Brakuje mi w niej poruszenia problemów związanych z układem krążenia (udar/zawał serca) oraz dzieci. Inną kwestią, która rzuca się w oczy, jest użycie terminu „reanimacja”. Prawdopodobnie jest to celowy zabieg, jednak jestem zwolennikiem wpajania prawidłowego nazewnictwa. Jest jeszcze kilka drobnych elementów, które można by poprawić, jednak nie mają one wpływu na funkcjonalność aplikacji, dlatego je pominąłem.

Jest to bardzo dobra i przydatna aplikacja. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby była montowana „fabrycznie” w każdym telefonie. Byłaby z pewnością znacznie bardziej przydatna, niż wiele innych programów, z którymi dostajemy telefon „na starcie”.

Do pobrania na telefon w tym miejscu.

P.S.:
Dostajemy często prośby o skomentowanie sytuacji na Ukrainie. Sytuacja w tamtym regionie jest na tyle skomplikowana i wielowątkowa, że każdy komentarz jest bliższy wróżeniu z fusów. Chciałbym tylko zwrócić Waszą uwagę na fakt, że nie jest to czarno-biały konflikt. Jest on pełen półprawd i celowych niedopowiedzeń. Dlatego radziłbym podchodzić do niego z ogromnym dystansem.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do newslettera!

[subscribe2]