„Nie znasz dnia ani godziny” kiedy może się przydać taka lateksowa (albo lepiej nitrylowa) bariera. Rozkwaszony nos ofiary bójki której chcemy pomóc, odpychający menel którego ktoś (pewnie nikt dopóki Ty sam tego nie zrobisz) musi wyprowadzić z przedziału w pociągu i wiele innych sytuacji gdzie możemy mieć do czynienia z różnego rodzaju syfem. Kapral poniższy artykuł skierował do pracowników resortowych (policjanci, SW itd.) i ochrony. Myślę jednak, że taki zestaw dwóch par rękawiczek noszony zawsze przy sobie (mały pouch przypinany do paska kosztuje około 15zł) powinien być w niezbędniku każdego z nas. To jest artykuł Kaprala, także swoje uwagi – temat oczami ratownika medycznego – umieszczę w komentarzach.

—————————————————————————————————————————

Parę tygodni temu znajomy policjant opowiadał mi o pewnej akcji z udziałem noża i tryskającej dookoła krwi. Pierwsze co zrobiłem, to zapytałem się o rękawiczki lateksowe. Oczywiście, znajomemu się skończyły wszystkie, nie mówiąc o innych policjantach. Od razu dałem mu resztę, którą posiadam.

Przypomniał mi się wtedy artykuł sprzed paru lat, traktujących o lubelskich policjantach, którym do dezynfekcji musiało wystarczyć 200ml buteleczka płynu oraz ludwik do czyszczenia samochodu.  Słowem, sytuacja jest tragiczna ? osobiście znam tylko kilku funkcjonariuszy, którzy nie ruszają się bez rękawiczek lateksowych albo nitrylowych. Swój wpis kieruje do wszystkich funkcjonariuszy, czy to policji, służby więziennej i innych oraz całej armii ochroniarzy ? tych jeżdżących na interwencje, oraz tych bez licencji, stojących w supermarkecie.

Hasłem przewodnim będzie: Jesteście bardzo narażeni na choroby zakaźne! Nie ma miejsca na świecie wolnego od HIV/AIDS i wielu innych bakcyli. O ile na Wirusowe Zapalenie Wątroby typu B (HBV) można się zaszczepić (koszt około 150zł za trzy dawki) to już w przypadku WZW C (HCV) jest znacznie gorzej. Nie ma na tego wirusa żadnej szczepionki a do zakażenia wystarczy niewidoczna ilość krwi. HCV jest bardzo często określane jako „cicha epidemia”, gdyż u mniej niż 50 proc. nosicieli wirusa można zauważyć jego objawy.

Nie chce demonizować nosicieli, ale zapewne każdy z nas minął któregoś z nich na ulicy, nie wiedząc o tym (u mniej niż 50% osób zakażonych widać objawy zakażenia). W chwili szacuje się że na terenie Polski zakażeni HIV to 0,032% natomiast HCV 1,4% społeczeństwa.

Jesteśmy grupą, która przez fakt pracy na ulicy jest narażona na ryzyko zarażenia. Policjanci z patrolówki, zbierający zarzyganego pijaka z ulicy. Prewencjusz, który szarpie się z gościem pod stadionem, ochroniarz w TESCO, który przeszukuje(za jego zgodą!) torbę osobnika wyglądającego na ćpuna, funkcjonariusz SW, który przeszukuje skazanego itp. Poniższy wpis będzie miał charakter poradnika, jak wrócić do domu bez zakażenia groźną chorobą. Na zachodzie, pewne standardy są normą, i odejście od nich oznacza brak profesjonalizmu. W Polsce na widok okularów i rękawiczek ochronnych ludzie jeszcze pukają się w czoło z tym wyrazem twarzy ?po co ci to?. Krótko i na temat, jesteście debilami i mam nadzieje, że nie zarazicie się o nikogo.

Większość z nas natknęła się podczas pracy na ludzi, którzy zapalają nam kontrolną lampkę w głowie. To krwawiące ofiary wypadków komunikacyjnych, ofiary pobić, uczestnicy bójek, kompulsywnie kaszlący bezdomny, narkoman leżący w igłach, chory psychicznie, który właśnie się pociął i tym podobne kwiatki. Za każdym razem, kiedy jesteśmy na tego typu interwencji, bez odpowiednich środków ostrożności i wyposażenia ? zwiększamy swoje ryzyko zakażenia. Pamiętam przypadek pewnego ratownika medycznego (pracującego na kontrakcie) z Gdańska, u którego istniało prawdopodobieństwo zakażenia na interwencji ? NFZ nie chciał słyszeć o refundacji leków, które hamowałyby rozwój wirusa.

Ludzie nie mają wypisane na czele, że są nosicielami jakiejkolwiek choroby zakaźnej, więc musimy do każdej interwencji podchodzić z tymi samymi środkami ostrożności, mając w głowie ryzyko, które podejmujemy. To nie jest kwestia równouprawnienia (Panie, traktuje Pan mnie jak trędowatego), tylko naszego własnego bezpieczeństwa. Nawet zwłoki są dla nas zagrożeniem, gdyż badania pokazują, że wirus HIV utrzymuje się w krwi nawet do 21 godzin po zgodnie. Przychodzi mi tu na myśl incydent z postrzelonym ze skutkiem śmiertelnym Nigeryjczykiem na warszawskim stadionie, którego policjanci starali się resuscytować bez rękawiczek i innego wyposażenia ochronnego.

Z jednej strony bohaterscy, z drugiej głupi. Wystarczy pomyśleć, jak często zdarzają się przypadki pogryzienia funkcjonariusza przez podejrzanego, czy choćby udzielania resuscytacji krążeniowo oddechowej bez maseczki.

Poniżej kilka dobrych rad, których stosowanie zmniejszy ryzyko zakażenia do minimum:

1. Zawsze noś przy sobie rękawiczki nitrylowe.
Najprawdopodobniej nikt ci ich nie da, ale 100 par kosztuje około 30 PLN w internetowych  sklepach z wyposażeniem medycznym. Rękawiczki nitrylowe są bardziej wytrzymałe od lateksowych oraz pozbawione talku, który może wywoływać uczulenie. Noś przy sobie co
najmniej 4-6 par, są na tyle małe, że wciśniesz je do małego woreczka i umieścisz w kieszeni na pasie służbowym. Odpowiednie kieszonki są również do kupienia w internetowych sklepach z wyposażeniem dla żołnierzy/policjantów. Noś je w łatwo dostępnym miejscu i przekonaj kolegów, aby również się zaopatrzyli w nie. Zakładaj je ZAWSZE kiedy przeszukujesz podejrzanego lub udzielasz mu pomocy.

2. Zakładaj dwie pary rękawiczek.
W sytuacjach, kiedy w stresie je wyszarpujesz z kieszeni, możesz je rozerwać. Czasami, mogą się uszkodzić podczas złego przechowywania.

3. Zawsze miej przy sobie maseczkę do RKO.
Kosztują około 5 PLN i są równie niewielkich wymiarów, co rękawiczki. Nigdy nie udzielaj pomocy bez maseczki. Nie wiesz, czy poszkodowany nie zwymiotuje albo nie ma krw w jamie ustnej.

4. Miej przy sobie płyn/żel do dezynfekcji rąk.
Takie płyny kosztują kilkanaście złotych. Używaj ich zawsze po kontakcie z poszkodowanym lub podejrzanym. Nie wiesz do końca, gdzie wkładałeś ręce i nie wiesz jakie paskudne bakterie na nich są. Tymi samymi rękami będziesz potem przytulał swoje dziecko, więc miej je czyste i wolne od bakterii! Płyny do dezynfekcji zabijają 99,9% bakterii a obecnie zabijają nawet kilka popularnych wirusów.

5. Przy resuscytacji używaj okularów ochronnych.
Kiedyś kolega prowadził RKO na małym chłopcu, który się topił. Chłopak na niego zwymiotował. Nie chcemy, aby jakiekolwiek patogeny dostały się do naszego nosa, oczu czy jamy ustnej, dlatego jakiekolwiek okulary, niekoniecznie ochronne, zmniejszą ryzyko infekcji poprzez kontakt z okiem.

 

6. Zdezynfekuj pojazd.
Wiem, że nie ma czym, ale może koledzy ratownicy medyczni będą pomocni. Czasami jakimś odruchem litości poratują nas wyposażeniem, którego mają pod dostatkiem. W końcu często potrzebują policjantów. Ochroniarze na imprezach masowych też powinni być z nimi na koleżeńskiej stopie. Pamiętajmy, tym samym radiowozem, którym w nocy jechał obrzygany menel, w dzień może jechać małe dziecko.

7. Utrzymuj higienę dłoni.
Spójrz, czy nie masz małej rany, jeśli tak, zaklej ją od razu plastrem. Nie chcemy aby nasza krew zmieszała się z czyjąś. To najprostsza droga do zakażenia. Niech Panie utrzymują swoje paznokcie krótkie i czyste(zmniejsza ryzyko przypadkowego podrapania podczas interwencji).
Niech Twoje ręce zawsze będą czyste!

8. Utrzymuj dystans między kaszlącymi ludźmi, jątrzącymi się ranami i innymi objawami przewlekłych chorób.
Nie musisz ubierać kombinezonu na świńską grypę, ale to dobra praktyka z medycznego punktu widzenia.

9. Zachowaj środki ostrożności na miejscu zdarzenia.
Zakładaj rękawiczki już po wyjściu z samochodu. Ratownicy medyczni zakładają rękawiczki już w drodze na miejsce zdarzenia. Ofiary
wypadków komunikacyjnych tak samo mogą tryskać krwią jak zraniony ćpun. Nie dotykaj niczego bez rękawiczek, nie wiesz czym to jest pokryte.

10. Używaj latarki.
Nocą nie widzimy za dobrze ?prawda? Jeśli nie jesteśmy pewni, co znajduje się w ciemnym  zakamarku, użyjmy kieszonkowej latarki. Zaglądajmy do kieszeni za jej pomocą, sprawdzajmy wnętrza samochodu. Rękawiczka niestety nie uchroni nas przed ostrym zakończeniem igły.

11. Przeszukuj powoli i ostrożnie.
Nie nurkuj w kieszenie podejrzanego bez wstępnej pogawędki: ?Czy masz jakieś ostre przedmioty przy sobie? Nóż? Broń? Igły? Cokolwiek o czym powinien wiedzieć? Czy jesteś chory na jakieś przewlekłe choroby?? Podejrzany może kłamać, zbój czy inny ćpun z pewnością będzie kłamał, ale możemy to kłamstwo wychwycić po jego mowie ciała, obserwujmy wtedy jego nogi, ręce i mimikę twarzy. Do mowy ciała dla f-uszy i ochroniarzy z
pewnością wrócę w późniejszych wpisach.

12. Zachowaj umiar.
HIV i inne wirusy nie unoszą się w powietrzu i nie czekają tylko po to, żeby zaatakować Cię. Nie zarazisz się, dopóki wirus nie znajdzie się w Twoim krwiobiegu, w jamie ustnej itp. Więc pamiętaj o zdrowym rozsądku, gdyż możesz być posądzony o dyskryminacje i innego tego typu niemiłe rzeczy.

Pamiętaj o powyższych zasadach a z pewnością zminimalizujesz zagrożenie.

Warto przeczytać:

1.Nie szata zdobi człowieka? Czyli o roli odpowiedniego wyglądu u funkcjonariusza

2.Czy potrzebujesz noża ratowniczego?

3.Parę słów o bezpieczeństwie kobiet cz.2 ? minimalizowanie zagrożenia nie tylko dla kobiet

4.Ochroniarz ? zawód z prestiżem

5.Ochroniarz i pracownica banku przy pomocy AED ratują życie