W artykule o teorii wybitych szyb (od wybitej szyby do wybitych zębów) wspomniałem, że poruszę zagadnienie holenderskich doświadczeń w zakresie bezpiecznych osiedli. Temat zależności pomiędzy bezpieczeństwem, a architekturą jest bardzo rozległy, i w kryminologii funkcjonuje już od lat 70-tych. Na przestrzeni lat powstało wiele teorii i koncepcji na ten temat.

Co najważniejsze, cała koncepcja bezpiecznych osiedli jest przeciwieństwem znacznie bardziej opresyjnej i zdecydowanie bardziej kosztownej metody „controllingu”, opartej na ciągłym monitoringu i obecności umundurowanych ochroniarzy. Metody, mającej swoje odzwierciedlenie w tak zwanych „osiedlach strzeżonych”, które strasznie się fetyszyzuje. O tym dlaczego bezpieczeństwo na zamkniętych osiedlach jest fikcyjne pisałem w artykule 3 mity, 2 fakty i 1 poważny problem – rzecz o strzeżonych osiedlach.

No, ale wróćmy do bezpiecznych osiedli. Podstawowe założenia jakie im towarzyszą to:
1. odpowiednie ukształtowanie architektoniczne (rodzaj zieleni, kształty budynków)
2. społeczne poczucie odpowiedzialności i „terytorialności”
3. wysoki poziom dbałości o otoczenie (zgodnie z koncepcją wybitej szyby)
4. możliwość ciągłej obserwacji terenu i bycia obserwowanym (społeczne oczy)

Projekt Holenderskich Bezpiecznych Osiedli był eksperymentem przeprowadzonym w 1994 roku. Odbywał się na terenie jednego z rejonów Holandii i przyjął formę nadawania certyfikatów osiedlom, które spełniają określone normy architektoniczne. Projekt przyniósł na tyle dobre efekty, że w 1998 roku objął swoim zasięgiem całą Holandię, a w roku 1999 niektóre wymogi zostały wprowadzone do regulacji prawnych dotyczących budownictwa.

Aby osiągnąć certyfikat „bezpiecznego osiedla”, teren musiał spełniać określoną liczbę wymogów podzielonych na kilka kategorii. Tutaj opisuję kilka ogólnych założeń.

Otoczenie

Całe osiedle powinno być urbanistycznie (oczywiście w granicach rozsądku) zróżnicowane. Obok bloków kilku-piętrowych (maksymalnie 5 pięter) domki jednorodzinne. Obok mieszkań dobrze uposażonej klasy średniej, przeciętnie zarabiający mieszkańcy. Na terenie osiedla powinien znajdować się szkoła albo biurowiec.

Siatka na ulotki – banalna rzecz a znacznie zmniejsza ilość niepożądanych gości

Celem zróżnicowania tkanki osiedla jest sprawienie aby cały czas tętniło w nim życie. Gdy część osób w godzinach porannych znajduje w pracy „społecznymi oczami” stają się  pracownicy biurowca bądź szkoły. Natomiast po godzinie 15-16 sytuacja staje się odwrotna i to mieszkańcy stają się „społecznymi oczami” chroniącymi budynek.

Jak bardzo jest to ważne, widać na osiedlach domków jednorodzinnych, które często między godziną 8-15 są niczym wymarłe. W takich też godzinach dokonuje się największa ilość włamań.

Budownictwo powinno być dostosowane do potrzeb mieszkańców. Musi sprawiać aby mieszkańcy byli zżyci ze swoim osiedlem i czuli się w nim dobrze. Jeżeli z czymś się identyfikujemy to dbamy o to.

Konieczny jest podział przestrzeni na 4 części (w nawiasach przykłady):
1. publiczna (chodnik)
2. niepubliczna (trawnik przed blokiem)
3. pół-publiczna (dojście do budynku)
4. półprywatna (teren wewnątrz budynku)

 

 

Plany urbanistyczne muszą uwzględniać możliwość prowadzenia ciągłej obserwacji na place zabaw oraz parkingi z okien domów mieszkalnych.

Ławki nie mogą być bliżej niż 15 metrów domów. Ma to za zadanie ograniczyć dyskomfort dla mieszkańców wynikający z nocnego przesiadywania na nich młodych ludzi. Zarówno ławki jak i pozostała „mała architektura” musi być wandaloodporna.

Każde zniszczenie MUSI być naprawione w ciągu 5 dni roboczych.

Budynki

Wejścia do budynku powinny być dobrze oświetlone i widoczne z dróg dojścia. W miarę możliwości preferuje się oddzielenie budynku od terenu publicznego przy pomocy zieleni (ogródki, żywopłoty itd.). Jest to nie tylko skuteczne, ale też bardziej estetyczne niż metalowe ogrodzenia.

Wszystkie drzwi w bramach bloków są wyposażone w samozamykacze oraz gałkę zamiast klamki od strony zewnętrznej. Przed drzwiami umieszcza się skrzynkę na korespondencję (w polskich warunkach odpowiada temu skrzynka na ulotki), która ogranicza ilość „nie-mieszkańców” którzy wchodzą na teren półprywatny.

Wandaloodporny stół do ping-ponga

Wszystkie drzwi w blokach mieszkalnych muszą przejść „test włamywacza”. Oznacza to, że muszą zatrzymać włamywacza na minimalnie 3 minuty (nie jest to wbrew pozorom tak mało). Mury i ściany, które nie podlegają stałej obserwacji mieszkańców są zabezpieczone poprzez otoczenie ich kolczastą zielenią albo pokryciem ścian powłoką anty-graffiti. We wszystkich domach znajdują się dobrze zamontowane czujniki dymu.

Przedstawiłem tutaj tylko kilka ogólnych wymogów, które pozwoliły na spadek ilości włamań o 90%. Co ciekawe, tylko i wyłącznie dzięki odpowiedniemu zagospodarowaniu terenu, bez inwestowania w kamery i „pana Zdzisia”, który będzie nam „dozorował” teren (śpiąc w stróżówce).

Dla bardziej zainteresowanych tematem polecam publikacje:

„Poradnik dla członków komisji bezpieczeństwa i porządku” – Szczytno 2009,
– „Crime prevention through urban design” – Oscar Newman,
artykuł Krzysztofa Kwiatkowskiego z ciekawymi rysunkami.

Warto przeczytać:

1. Szkolenienie pod patronatem Kryzysowo.pl „Urazówka dla służb mundurowych i ochroniarzy”
2. „Łapać złodzieja” – realizowanie misji edukacyjnej przez stację TVN
3. Zniszczenie stadionu podczas pucharu Polski ? kto tak naprawdę do tego dopuścił?
4. Improvise, Adapt, Overcome ? czyli jak hasło Marines ma przełożenie na nasze życie
5. Jakie dane (nie) warto umieścić na nieśmiertelniku?