Kilka dni temu w mediach gruchnęła informacja o zarzutach dla studentki z Krakowa, która zorganizowała „bibę roku” w krakowskim Zakrzówku. Ogromna część sieci zareagowała tyleż gromkim, co nie do końca dla mnie zrozumiałym oburzeniem. Doszło do przestępstwa, więc należy się też kara. Parafrazując stare łacińskie przysłowie: ignorancja prawna nie zwalnia od odpowiedzialności.

O co ten cały dym?

Często spotykam się z bagatelizowaniem tej sytuacji. Ot, taka sobie bibka. Bibka na 22.000 osób. Gigantyczny tłum ludzi, który działa bez żadnej koordynacji i ochrony. Mnie, osobę, która brała udział w zabezpieczeniu Przystanku Woodstock i Euro 2012, przechodzą ciarki przez plecy, kiedy spotykam takie wypowiedzi. Wystarczyła tylko jedna nieopatrzna iskra, jeden wybuch paniki i beztroska zabawa mogła zmienić się w tragedię. Warto przypomnieć, że wszystko to działo się nad zbiornikiem wodnym.

Na całe szczęście, największym problemem były drobne kradzieże i ogromne koszty sprzątnięcia. Duży wpływ na tak małe straty miał fakt, że impreza odbywała się na terenie Krakowa. Miasta, którego służby mogły w krótkim czasie zorganizować duże ilości odpowiednio przeszkolonych jednostek Policji i Straży Pożarnej.

Takiego szczęścia nie miało holenderskie miasteczko Haren. Na urodziny 16-latki mieszkającej w 18-tysięcznym mieście przybyło 6.000 gości. Doszło do poważnych zamieszek, dewastacji miasta i splądrowania jednego z supermarketów. Jednak żeby nie było, Polacy też mają swoją tradycję. W 2008 roku podczas Juwenaliów we Wrocławiu grupa studentów wracająca z corocznego „wielkiego grillowania” zdemolowała około 20 aut, powyrywała kilka znaków i przewróciła tramwaj.

634839177463659576

Miasteczko Haren

Czy jest oskarżona na sali?

Jednak aby rozwiać wszystkie wątpliwości, zacznę od początku. Co to jest impreza masowa i co do tego ma wspomniana studentka filozofii, Anna.

W pewnym uproszczeniu, za imprezę masową uchodzi wydarzenie, w którym może wziąć udział >1.000 osób. Jak twierdzi prokuratura, w tym „evencie” udział wzięło 20.000 osób.

A kim jest organizator imprezy masowej?

Zgodnie z ustawą, osobą, która przeprowadza imprezę masową. I tutaj zaczynają się schody dla Anny, która (mało rozsądnie) wypowiedziała się dla TVN:

„Ja nie mam nad tym kontroli. To jest Facebook, ja sobie pewnego dnia kliknęłam „utwórz wydarzenie” – mówi dziewczyna. A inni „kliknęli” w odpowiedzi.

No to po kolei:

1) wydarzenie nie utworzyło się samo, nie zastrzegając je jako prywatne/ tylko dla znajomych Anna musiała – dobra – powinna być świadoma, że może każdy w nim wziąć udział;

2) Anna opracowała mapki z dojściem do miejsca tego zdarzenia;

3) Anna (z fikcyjnego profilu) aktywnie komentowała i brała udział w dyskusjach na grupie;

4) był załatwiony sprzęt nagłaśniający;

5) na wydarzenie zapisało się 45 tys. osób, czyli Anna była świadoma, ile może się pojawić.

Zakrzówek_(Kraków)-kamieniolom

Rejon zdarzenia

Kara?

W celu zwiększenia dramatyzmu, wszystkie media rozpisują się o tym, że grozi jej 8 lat więzienia. Warto pamiętać, że grozi jej DO 8 lat więzienia.

1. Kto organizuje imprezę masową bez wymaganego zezwolenia lub niezgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu albo przeprowadza ją wbrew wydanemu zakazowi, podlega grzywnie nie mniejszej niż 240 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

To nie jest tak, że sąd wydaje wyrok „winna” i wrzuca jej maksymalny wyrok kary. Podczas wydawania wyroku bierze się pod uwagę szereg innych przesłanek. Między innymi dotychczasowe życie osoby oskarżonej, jej konflikty z prawem, perspektywę na resocjalizację i czy wyraża skruchę. Akurat z tym ostatnim jest najgorzej, bo organizatorka imprezy nawet nie zdaje sobie sprawy z wagi swojego działania. Dobrze skomentował to mój kolega, Bartosz Grduszak z portalu ochrona imprez masowych i Dr steward:.

„Organizatorkę tej akcji można porównać nieco do małolata, który chce się powygłupiać i dzwoni do szkoły z informacją, że w budynku jest bomba… a później zdziwienie i płacz, że za całą akcję służb trzeba płacić, a do tego jakiś wyrok więzienia czy poprawczak. Stworzyła zagrożenie dla 20 tys. ludzi, wysokie prawdopodobieństwo zakłócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego i za to powinna być ukarana.”

Mam nadzieję, że nagłośnienie tej sprawy sprawi, że następnym razem kilka osób zastanowi się, zanim podejmie jakieś działania.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do newslettera

[subscribe2]

Warto przeczytać:

1. Zderzenie tramwajów we Wrocławiu okiem czytelnika

2. „Uwaga wyciek w elektrowni atomowej!” – i co teraz?

3. Nie daj się okraść w szpitalu!

4. Kryzysowo.pl sprawdza – szczepionkowe oświadczenie W. Cejrowskiego

5. Kurs FEMA „Active shooter: What you can do?”