Jak powiedział kiedyś Bismarck: „tylko ludzie głupi uczą się na własnych błędach – ludzie mądrzy uczą się na błędach cudzych”. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia czy powiedział to Bismarck, Napoleon czy Patton. Niezależnie od tego są to święte słowa. Aż się prosi, aby je przypomnieć w świetle ostatnich wydarzeń. Mam na myśli wizyty „biznesmenów” w znanej sieci klubów Go Go o nazwie Cocomo. Były to nie byle jakie wizyty, ponieważ wielu z nich zostawiło tam (jak twierdzą – nieświadomie) niemałe kwoty.

Dla przypomnienia, jeden z klientów wydał we wspomnianym klubie blisko 400 000 zł. Czyli mniej więcej tyle, co niezłe mieszkanie w Warszawie. I nie był on wyjątkiem. W chwili obecnej do prokuratury zgłosiło się już około 60 osób. Zapytacie jak to możliwe? Poczekajcie jeszcze chwilę! To jeszcze nic. Rekordzista obudził się z debetem na karcie w wysokości 970 000 zł. Tak jest. Pisemnie „dziewięćset siedemdziesiąt tysięcy złotych”. Czyli gdyby tej nocy został w hotelu, mógłby spokojnie kupić sobie Bentleya 🙂 .

Bentley_Continental_GT_(II)_–_Heckansicht,_30._August_2011,_Düsseldorf

Jak to możliwe? Cóż, płacił kartą firmową bez limitu. Większość z poszkodowanych twierdzi, że nic nie pamięta bo zostały podane im narkotyki (podejrzewają pigułki gwałtu – GHB). Jednak trudno o dowody, dlatego w większości przypadków prokuratura umorzyła postępowanie, podobnie banki. Tak że wielu Panów ma teraz poważny problem. No ale my tutaj nie o lajfstajlu, tylko merytorycznie o bezpieczeństwie. Jaką wiedzę możemy wyciągnąć z czyiś (całkiem sporych) błędów?

1. Nie kuś złodzieja

W przypadku „złotego klienta” za milion złotych przewija się jedna informacja. Klient sam na początku pochwalił się, że ma firmową kartę bez limitu. Przypomina mi się tutaj stare powiedzenie o Pinokio, który znalazł się w krainie korników. Mówienie takich rzeczy w tego typu miejscach (podobnie jak i wielu innych) jest dalekie od rozsądku. Cały personel klubu wziął go na celownik i no cóż. Efekty są Wam już znane.

2. Płać gotówką…

Nie jest to tajemnica, że płacąc gotówką, mamy większą kontrolę nad wydawanymi pieniędzmi. Serce o wiele bardziej boli wydawanie kolejnych złotówek, kiedy trzymamy je w ręce. Co innego kiedy wciskamy tylko cztery cyferki w klawiaturę. Rozsądniej jest stracić 400 zł z portfela, niż kilka tysięcy z karty.

nie-pamietam-jak-w-klubie-go-go-wydalem-13-tys

3. …albo załóż dwa konta

Tak zwana „karta codzienna” to świetny pomysł mojego znajomego. Aby nie stracić całej gotówki zgromadzonej w banku założył dwa konta. „Codzienne” i  „bezpieczne”. Kartę posiada tylko i wyłącznie do konta „codziennego”. Znajdują się tam również ograniczone środki, do codziennego wykorzystania. Natomiast większość środków, która w razie potrzeby ma być „ruchoma” znajduje się na koncie bezpiecznym. Dzięki temu, nawet w przypadku kradzieży danych (jak skimming) nie straci całej zgromadzonej gotówki.

4. Kontroluj kwoty na terminalu

Pani w sklepie prosi o wpisane PIN-u, a my go wpisujemy odruchowo bez sprawdzenia czy na wyświetlaczu jest właściwa kwota. Brzmi znajomo, prawda? Chyba każda osoba popełnia regularnie ten błąd. Jeszcze o wiele łatwiej go pominąć w knajpie, w półmrok kiedy % intensywnie krążą we krwi. Możesz nawet nie zauważyć, że barman(ka) dopisał jedno zero. A kiedy rano się obudzimy w domu, będzie już za późno. W końcu PIN został poprawnie wpisany!

z14146539Q,Dziewczyna-z-rozowa-parasolka-zachecajaca-do-odwie

5. Chroń swój PIN

Wspominałem już o krążących procentach? No to wróćmy jeszcze do kodu PIN. W klubie jest bardzo łatwo go stracić. Ścisk i ogromna ilość osób wokół Ciebie nie jest niczym dziwnym. A że przy okazji ktoś zwróci uwagę na numery, które wpisujesz… Cóż. W klubach typu Cocomo można dodać jeszcze wijące się wokół klienta panie do towarzystwa. A strata PINu to poważna sprawa, ponieważ…

 6. Bank nie zwróci nam straconych pieniędzy!

Możemy oczywiście złożyć reklamację do banku, że to nie my korzystaliśmy z PIN-u i że został nam wykradziony. Jednak na 99% bank naszą reklamację odrzuci. Powód? Bardzo prosty. Zachodzi podejrzenie, że udostępniliśmy nasz PIN osobie trzeciej. A to już jest nasza wina. Pisaliśmy już o tym w tekście „skimming kiedy bank nie zwróci nam straconych pieniędzy”.

I to chyba wszystko. Chyba że Wy macie jeszcze jakieś sugestie i pomysły. Jako puenta, stary przebój dla wszystkich poszkodowanych wielbicieli „przybytków wątpliwej rozkoszy, a niewątpliwej rzeżączki” ;-).

YouTube Preview Image

Zorganizowaliśmy dzisiaj na fanpage mini-konkurs. Zadaniem było odgadnięcie tematu dzisiejszego wpisu. Jako pierwsza poprawnie strzeliła Dominika Sak. W nagrodę dostanie od nas drobny upominek.  Flarę samochodową. Przydatną nie tylko w samochodach 🙂 .

Chcesz dostawać informacje o nowych artykułach? Dopisz się do naszego newslettera!