Dziś – czyli 6 stycznia 2014, gdy zaczynam pisać ten tekst – przez północno środkowe stany USA ma się przetoczyć fala ekstremalnie niskich temperatur. Tamtejsze władze oraz media informują, apelują, przestrzegają – jednym słowem dostarczają informacji o tym jak obywatel powinien się przygotować. Także za pomocą nowoczesnych form przekazu informacji, jaką jest sieć Internet.

W przypadku Stanów Zjednoczonych rządową instytucją szczebla federalnego, odpowiedzialną także za politykę informacyjną na temat przeciwdziałania zagrożeń jest Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego. Na podstronie READY – Prepare. Plan. Stay informed zostały w przejrzysty sposób podane najważniejsze informacje oraz zasady przygotowania się na wypadek zagrożeń. I co ważne, informacje te nie są upchnięte jako dodatek do tak „ważnych rzeczy” jak to kto się z kim spotkał, wypił kawę i co ważnego ustalił. Tak – to przytyk w stronę serwisu Obrony Cywilnej Kraju, na którym możemy znaleźć przede wszystkim informacje o tym jak to instytucja ta jest bardzo zapracowana i zajęta. Głównie sobą.

Przejrzałem i opisałem więc kilka serwisów/stron internetowych, które zajmują się szeroko pojętą tematyką bezpieczeństwa oraz dostarczaniem „kryzysowych informacji”. Kryteria analizy i oceny przyjąłem następujące:
– posiadane zasoby informacyjne,
– możliwość aktualizacji 24h/doba,
– możliwość kontaktu zwrotnego z odbiorcą, w celu analizy informacji jakie on ma do przekazania.

1. Kryzysowo.pl

Tak może mało skromnie zaczynać od siebie, ale co tam… 😉 .

Kryzysowo.pl w założeniu miał być (i nadal w sumie jest) blogiem. A blog kojarzy się z miejscem, w którym powinna królować opinia, ocena, emocja przykrywająca czasem fakty. Niestety (a w sumie to stety), ale o sprawach związanych z bezpieczeństwem nie da się pisać w oparciu o emocje, bo te co najwyżej mogą posłużyć do oceny moralnej postaw i zachowań osób i ich czynów, nawiązujących do tematyki tu poruszanej. Dlatego mimo blogowej otoczki bycie „jestę blogerę” nam nie grozi.

Kryzysowo.pl to przede wszystkim baza artykułów oraz felietonów poruszających jedno, wybrane zagadnienie związane z tematyką bezpieczeństwa. Pierwsza pomoc, samoobrona, techniki przetrwania czy zasady zachowania się w różnych sytuacjach. Sferę kontaktu z czytelnikami i możliwość przyjęcia od nich informacji bądź materiałów zapewnia nam strona na Facebooku. Choć Kryzysowo.pl nie jest projektem komercyjnym – przynoszącym jego twórcom zysk – czyli nie mamy możliwości skupić się na działalności w tym miejscu, to sfera 24 godzinnego kontaktu z odbiorcą informacji może być realizowana właśnie za pomocą Facebooka. A czytelnicy między sobą mogą wymieniać opinie oraz informacje.

2. Ostrzeganie.pomorskie.pl

Ostrzeganie.pomorskie.pl to przede wszystkim agregator informacji, a właściwie ostrzeżeń pogodowych wydawanych przez m.in. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Łowców burz, Obserwatorów.org. Na stronie można znaleźć także linki do informacji o aktualnym poziomie zagrożeń radiacyjnych czy pożarowych, a nawet sejsmicznych. Do tego poradniki związane z podstawowymi zagrożeniami oraz spis telefonów alarmowych. Prosto, jasno, bez zbędnych wodotrysków.

Serwis – podobnie jak nasz – jest prowadzony przez „smakosza” tematyki, nie siedzącego niestety na dyżurze 24/7. Dlatego choć zasoby serwisu niejako zależą od stron trzecich, to wszelka interakcja z czytelnikiem może się odbywać – podobnie jak u nas – za pomocą Facebooka.

3. Strony internetowe komend Państwowej Straży Pożarnej / jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych

Jak wspomniałem na początku strona internetowa Obrony Cywilnej zawiera przede wszystkim informacje mające przekonać wszystkich dookoła, że owa instytucja działa prężnie. Że w ogóle działa. Dla świadomego czytelnika Kryzysowo.pl czy szerzej – dla obywatela chcącego zdobyć informacje związane z bezpieczeństwem, to ile konferencji i narad odbyto w ramach komórek decyzyjnych OC będzie bez znaczenia. Za to znaczenie może mieć fakt, że Szefem Obrony Cywilnej jest jednocześnie Komendant Główny Straży Pożarnej. Idąc zaś logicznym tokiem myślenia, powinno być tak, że to jednostki Straży Pożarnej – ze względu na swoją lokalność – będą trzymały rękę na informacyjnym pulsie. A z tym jest różnie.

W artykule na temat zagrożeń chemicznych napisałem, że informacje o miejscach składowania substancji niebezpiecznych (oraz o sposobach poradzenia sobie z zagrożeniem, gdyby do czegoś doszło) możemy znaleźć na stronach komend wojewódzkich Państwowej Straży Pożarnej. Dodałem też, że każda z komend ma „swoją własną koncepcję na udostępnianie informacji”. To znaczy, że każda ze stron danej komendy wygląda inaczej, a informacje czasem są tak umieszczone, że nawet sam diabeł by się w tym pogubił. Do tego ich forma często przypomina jakieś broszury wyciągnięte z czeluści czasów komuny. I jeszcze kwestia aktualizacji…

Przykładem strony w miarę na bieżąco podającej informacje, że „coś się dzieje” może być serwis Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy. Jednak PSP, jako „firma” państwowa zajmuje się przede wszystkim własnymi działaniami ratowniczo-gaśniczymi, a nie udzielaniem na bieżąco społeczeństwu informacji, stąd też nie oczekujmy za wiele.

Warto jednak znać adresy internetowe:
komendy miejskiej/powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w mieście/powiecie w którym mieszkamy, gdyż znajdziemy tam np. wzory dokumentów do pobrania jak wniosek o wydanie zaświadczenia o interwencji PSP czy zawiadomienie o zakończeniu budowy, a także podstawowe informacje jak zaradzić zagrożeniom związanym z np. tlenkiem węgla.
jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej znajdującej w miejscu naszego zamieszkania, gdyż jako formacja lokalna będzie ona jako pierwsza dysponowana do zdarzenia, a osoby w niej służące zorientowane co się „na rejonie dzieje”. Oczywiście nie możemy mieć pewności czy taka strona w ogóle będzie istnieć i czy będzie aktualizowana.

Interakcja informacyjna ze Strażą Pożarną – jako instytucją – może być tylko jedna: poprzez wykonanie telefonu na numer alarmowy 998, w celu zgłoszenia zdarzenia zagrażającego zdrowiu bądź bezpieczeństwu.

4. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa

Czy w polskim Internecie nie ma więc miejsca, które jeśli nie na poziomie lokalnym – dotyczącym bezpośrednio każdego z nas – to na ogólnokrajowym analizuje, monitoruje i pozwala na kontakt w razie wystąpienia niebezpiecznych sytuacji?

Jest, i jest nią strona Rządowego Centrum Bezpieczeństwa spełniająca kryteria jakie wcześniej założyłem. Znajdziemy tam:
– analizy, raporty, charakterystyki zagrożeń;
– raporty dobowe i tygodniową ocenę zagrożeń,
– kontakt do całodobowej służby dyżurnej oraz wojewódzkich i powiatowych Centrów Zarządzania Kryzysowego.

Wszystko podane w przejrzysty, może trochę ascetyczny, ale co ważne sprawny sposób – kilkumegowych obrazków JPG na stronę WWW nikt tam nie wrzuca.

Warto się zapoznać z zasobami Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i mieć tą stroną dodaną do swoich zakładek.

5. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego

Serwis społecznościowy Facebook, to dobry przykład jak prosta z początku usługa „łączenia ze sobą” znajomych sobie ludzi, stała kulturowym oraz społecznym zjawiskiem. Jednak za tym wszystkim nie stoją misjonarze wolnego i nieograniczonego Internetu, ale korporacja mające określone cele i zadania, jakim przede wszystkim jest wypracowywanie zysku. I co? Mamy się obrażać na rzeczywistość? Na to, że to co wrzucimy i czy będzie to w ogóle dostępne, nie zależy od nas ale od anonimowych osób, gdzieś tam w świecie?

Obrazić to się można, a pewności co do działania tej platformy informacyjnej np. w razie jakiegoś wzrostu napięcia na świecie mieć nie można – że tak to ujmę. Ale czy mamy pewność, że „zwykły” Internet też będzie działał? W końcu KTOŚ odpowiada i nadzoruje choćby działanie serwerów DNS…

W związku z tym nie ma co się obrażać na Facebooka, tylko w maksymalnie możliwy sposób z niego korzystać, tak jak to robi na swojej facebookowej stronie Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Agregowanie informacji z lokalnych mediów, umieszczanie ostrzeżeń pogodowych czy komunikatów związanych z np. zmianami organizacji ruchu drogowego. Jednym słowem codzienny chleb wypiekany w piekarni bezpieczeństwa powszechnego.

Gdzie tkwi haczyk? Według danych z 31 grudnia 2010 roku, województwo łódzkie miało 2,53 mln mieszkańców. Stronę WCZK w Łodzi lubi/śledzi ponad 500 osób. Osób na tyle świadomych by w zalewie obrazkowego chłamu, ale też i obrazkowej rozrywki – jaka jest na Facebooku – wykrzesać z siebie chęć odnalezienia tej strony i się nią zainteresować.

I na koniec… ;).

6. Trzynasty Schron

No dobra – co tu robi serwis na którym to ja ociekam splendorem i lansem bycia Naczelnym (wywiady, spotkania w zakładach pracy, rzucające się na szyje fanki i takie tam) – spytacie się? Robi to, by poruszać tematykę zagrożeń (i bezpieczeństwa) w szerokim aspekcie kulturowym, również za pomocą inforozrywki. Wojna atomowa, zombiaki, wirusy, epidemie, inwazje z kosmosu – fantastyczne i wymyślone zagrożenia, ale zachowanie i reakcje ludzi zawsze takie same.

Jeden z czytelników, na naszej – kryzysowej – stronie na Facebooku, stwierdził, że informacje na temat zagrożeń, które aktualnie się dzieją czerpałby także z takich serwisów jak Kwejk czy Sadistic. Bez sensu, powiecie? No cóż, Internet z racji swojej bezprzewodowej dostępności oraz lekkich, przenośnych komputerów sprawił, że dziś użytkownik tego medium tylko najbardziej opornym na wiedzę może się kojarzyć z pryszczatym okularnikiem z przetłuszczonymi włosami. Smartfon z aparatem fotograficznym plus połączenie z Internetem, do tego serwis pozwalający szybko tworzyć internetowe memy. Nie otrzymamy konkretnej i dokładnej wiadomości co i jak się dzieje. Raczej trend, związany z emocjami i reakcją społeczną na dane wydarzenie. Ale to też będzie informacja, że owa anonimowa masa obserwatorów rzeczywistości – jaką są internauci – coś zauważyła, zaobserwowała i się z tym – na swój sposób – dzieli z pozostałymi użytkownikami Internetu.

rys. 4.20

O ile jednak sam mem czy „demotywator” co do zasady to de facto informacyjny odpadek, o tyle cały kontekst kulturowy jaki on ze sobą często niesie może posłużyć np. do promowania tematyki związanej z bezpieczeństwem. Do edukacji dla bezpieczeństwa. Klasycznym już przykładem jest typowo rozrywkowy motyw zombie, zaprzęgnięty do promowania wiedzy o zagrożeniach związanych z chorobami zakaźnymi.

rys. 1.13

Plakat wydany przez z amerykańską federalną agencję Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom, promujący potrzebę, aby obywatele przygotowali sobie zestaw ratunkowy

Ale tu wracamy do początku tekstu. W Stanach Zjednoczonych to się sprawdza i jest skuteczne, zaś w Polsce niestety z miejsca zostało by potraktowane przez „czynniki” jako coś nie poważnego, przy okazji zapewne obrażające również tzw. uczucia – pamiętacie może reakcję na nowoczesny w treści komiks o Fryderyku Chopinie? Musimy więc chyba zostać przy „oszczędnych w wiadomości” stronach instytucji teoretycznie odpowiedzialnych za informacyjną politykę bezpieczeństwa wobec obywateli. To na pewno nikogo nie urazi.

Szukajcie, a znajdziecie 😉

Chcesz dostawać informację o nowych artykułach? Dopisz się do naszej subskrypcji: