Jakiś czas temu, miałem okazję znaleźć się w szpitalu „po drugiej stronie lustra”. Jako pacjent. O ile nie było to przeżycie z kategorii „ja chcę jeszcze raz!”, o tyle pozwoliło mi spojrzeć na szpital oczami pacjenta-bezpiecznika. Nie jest to miejsce ani przyjemnym, ani komfortowym. W dodatku, jako pacjenci jesteśmy bardzo łatwym kąskiem dla złodzieja. Leżący w łóżku, chorzy, zmęczeni, często z całym „dobytkiem” przy sobie. Jednak tak jak często to bywa, podejmując odpowiednie kroki, mamy duże szanse aby nie paść ofiarą kradzieży.

1. Zabierz tylko najpotrzebniejsze przedmioty

Nie bierz ze sobą trzech kart kredytowych, kompletu biżuterii i dwóch laptopów. Ja sam opróżniłem swój portfel ze wszystkich zbędnych w szpitalu przedmiotów. W domu zostało min. prawo jazdy, druga karta bankomatowa i karta komunikacji miejskiej. W portfelu pozostał tylko dowód osobisty, jedna karta płatnicza i trochę drobnych. Ważna uwaga, warto ze sobą zaprać jakąś saszetkę. Ja, jako pacjent bez doświadczenia niczego takiego nie zabrałem. Strasznie niewygodne było poruszanie się z portfelem w jednej ręce, a komórką w drugiej.

2013-04-11-053 (450x800)

Taki optymistyczny widok z mojego łóżka…

2. Nie kuś złodzieja

Jeżeli chcesz zabrać ze sobą jakiś sprzęt elektroniczny, to nie pozostawiaj go bez opieki. Wystarczy kilka sekund żeby smartfon leżący na stoliku znalazł się nagle w czyjeś kieszeni. Tak samo kiedy kładziesz się spać. Schowaj go do pokrowca i połóż tak, aby nie leżał „na widoku”.

 3. Stosuj skrytki

Niestety, wszystkich wartościowych przedmiotów nie możemy cały czas nosić ze sobą. Złodzieje są najbardziej zainteresowani przedmiotami, które można łatwo przywłaszczyć (czyt. leżą na wierzchu). Kiedy czują się wyjątkowo pewnie mogą jeszcze szybko zerknąć do szafek. Dlatego warto korzystać z różnych skrytek. Ja np. swój portfel trzymałem cały czas schowany pod łóżkiem. Ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Jeżeli posiadasz ze sobą gotówkę, ukryj mniejsze kwoty w kilku różnych miejscach. Nawet w przypadku kradzieży z jednej skrytki nie stracisz wszystkiego. Tylko uważaj, żeby nie zapomnieć o przedmiotach schowanych w skrytkach. 😉

2013-04-11-056 (800x450)

Mój portfel schowany pod materacem

 4. Zwracaj uwagę na obcych

Kiedy ktoś podejrzany (osoba która chodzi bez wyraźnego celu) kręci się po sali to spytaj się czy możesz w czymś pomóc. Jeżeli będzie to rodzina pacjenta, skieruj go do punktu pielęgniarskiego. Tam udzielą wszystkich potrzebnych informacji. Zwróć uwagę na charakterystyczne cechy obcych osób. Nawet jeżeli nie jest to złodziej, to takie ćwiczenie jest doskonałym sposobem na zabicie szpitalnej nudy. 🙂

 5.Nawiąż kontakt ze współpacjentami

Dzięki temu nie tylko czas minie szybciej, ale też będziesz miał dodatkową parę oczu. Kiedy wychodzisz na dłużej, poprosić o zwrócenie uwagi Twoje rzeczy. Kiedy o to poprosisz, innym pacjentom będzie trudniej zignorować sytuację, kiedy ktoś grzebie w Twojej szafce.

2013-04-11-054 (450x800) (450x800)

Szpitalny zestaw przetrwania. Książka, kubek, notatki i baladeo knife (o tym ostatnim będzie więcej niedługo)

6.Poproś o pomoc personel

Jeżeli masz planowany zabieg, poproś personel aby przechował Twoje wartościowe przedmioty. W sytuacji kiedy odmówią podjedź do tego ze zrozumieniem. Niewiele oddziałów posiada specjalne depozyty. Personel ma ogrom swoich obowiązków i nie zawsze ma możliwości aby składować (i ponosić odpowiedzialność) za czyjeś przedmioty.

 7. Sprawdzaj skrytki

Za każdym razem kiedy wracasz do sali, sprawdź dyskretnie czy wszystko jest na swoim miejscu. Im szybciej uda się wykryć kradzież, tym większa szansa, że uda Ci się odzyskać stracone przedmioty.

2013-04-11-055 (450x800)

W ostateczności, stosunkowo niezłe miejsce na skrytkę

A kiedy dojdzie do kradzieży, zgłoś natychmiast sytuację pielęgniarkom na dyżurce. One poprowadzą dalsze działania zgodnie z wewnętrznymi procedurami szpitala.

U mnie obeszło się bez niespodzianek, a czy Wy mieliście jakieś doświadczenia bezpiecznikowo-szpitalne?

PS: Uprzedzając pytania, byłem planowanym zabiegu prostowania przegrody nosa. Dla planujących zabieg, nie ma się czego bać. Bardziej traumatyczne dla mnie było leczenie kanałowe. 😉

Chcesz być informowany o nowych wpisach? Dopisz się do naszej subskrypcji!


 

Warto przeczytać:

1. Jak zostałem bohaterem w swoim domu i trafiłem na kolejną listę wrogów

2. Narzędzie do samoobrony część 2 – czego nie używać

3. 3 mity, 2 fakty i 1 poważny problem – rzecz o strzeżonych osiedlach

4. Jak spędzisz ostatnie dziesięć lat swojego życia?