Groźniejsze niż bezmyślny kierowca, irytujące bardziej od komara i drogie jak wizyta u mechanika. Co to, kto to? Szkodniki pod maską samochodu. Każdy kto miał okazję stoczyć z nimi walkę o samochodowe okablowanie, wie jak bardzo wredny jest to przeciwnik.

 

Tak wiem. To my wchodzimy w ich środowisko, a one tylko się adaptują. Niestety, adaptacja w tym wypadku niesie poważne zagrożenie. Nie tylko dla nas, ale również dla nich. Pół biedy, jeżeli przegryzą kabelek, przez który nie będziemy mogli odpalić. Gorzej, jeżeli awaria pojawi się w trakcie jazdy, w najbardziej niespodziewanym momencie. Z resztą, mogą się zdarzyć i takie historie jak ta poniżej,

Sytuacja z Warszawy: główną drogą jedzie kierowca, nagle staje nie zważając że blokuje całkiem spory ruch, przechodzi do przodu samochodu, otwiera mas…
<BZDZIAG!!!>
Spod maski dosłownie wystrzeliwuje czarny, puszysty, naburmuszony pocisk

którą podzielił się z nami Zbyszek z Fantastycznego Wrocławia.

No dobra. Rano próbujemy odpalić samochód, ale nie chce zaskoczyć. Otwierasz maskę, a tam widok jak poniżej.

DSC02866

 

Po pierwsze, wizyta u mechanika, Żeby sprawdzić jak duże uszkodzenia poczynił dziki lokator.

Po drugie. Zabezpiecz się. Jeżeli miałeś jedną wizytę, to możesz spokojnie spodziewać się kolejnych. W końcu wnętrze Twojego samochodu okazało się wygodnym i ciepłym (najważniejsze!) miejscem do przycupnięcia. Szczególnie, że kuny oznaczają swój teren i to w dosyć intensywnie pachnący sposób. Zapomnij o trutkach. Martwy szczur może być równie niebezpieczny jak żywy. Nigdy nie masz pewności, w której części Twojego samochodu postanowił dokonać żywota. Ponadto, trutka na szczury nie musi działać na inne gryzonie, na przykład kuny. Dlatego skup się na odstraszaniu.

Poziom 1 – Domowe sposoby

Najpopularniejsze to zawieszenie mocno pachnącej kostki do toalety albo sierści psa. To ostatnie najlepiej zawinięte w pończochę i umieszczone pod maską. Intensywny zapach ma odstraszyć potencjalnego gryzonia. Czy tak jest? Różnie z tym bywa, szczególnie, że sierść psa zaleca się wymieniać co 1-2 miesiące.

Poziom 2 – Środki chemiczne

Dostępne na serwisach aukcyjnych i w większości sklepów ogrodniczych. Zależnie od poziomu zaawansowania, emitują nieprzyjemny zapach albo (jak twierdzi producent) „zawiera substancje zapachowe i biologiczne które są odbierane przez wegetatywny układ nerwowy zwierząt, który wytwarza u nich podświadomy obraz nieprzyjaciela (człowieka)” – pisownia oryginalna. Największy problem to sposób ich użycia. Producenci zalecają dokładne opryskanie wnętrza albo nasmarowanie kabli. Szacowana trwałość to około 2-3 miesiące.

Poziom 3 – Elektronika

Wybór zarówno dla zdesperowanych jak i tych, którzy nie mają czasu eksperymentować. Najczęściej spotykane są odstraszacze ultradźwiękowe. Przeciętne urządzenie tego typu można kupić już za około 100-150zł na serwisie aukcyjnym albo w sklepie ze sprzętem około-ogrodowym (znajomy kupował http://importmania.pl/pol_m_Dom-i-ogrod-150.html). Wystarczy podłączyć do akumulatora i po problemie. Dźwięki, które dla nas są niemalże niesłyszalne, wystarczająco mocno drażnią uszy kun i innych gryzoni (kotów też). W większości urządzeń pobór energii jest porównywalny do zapalonej diody, także nie ma obawy o rozładowany akumulator.

Ciekawostki

Z kronikarskiej dokładności wspomnę jeszcze o dwóch zabezpieczeniach.

Maty elektryczne – jak sama nazwa wskazuje, w momencie wejścia na nią gryzonia przechodzi impuls elektryczny. Nie jest on groźny, ale na pewno mało przyjemny. Problemem jest to, że chroni tylko i wyłącznie na obszarze gdzie jest zamontowany.

857576_BB_00_FB.EPS_1000

Siatka zabezpieczająca – ak tłumaczy producent:

„Kuny posiadają dość wrażliwe łapy, dlatego unikają poruszania się po sieci (..) Wystarczy rozłożyć ją pod samochodem po zaparkowaniu.”

841310_AB_01_FB.EPS_1000

Średnio do mnie trafia rozkładanie siatki po każdym powrocie do domu. Jednak jeżeli ktoś parkuje w garażu, może być to jakieś rozwiązanie.

I pamiętajcie, nigdy nie lekceważcie możliwości drobnych gryzoni. Są zdecydowane bardziej kreatywne niż nam się wydaje.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do newslettera!