Menel, żul, leżak, troll, misiek, gumiś, kloszard. Niezależnie jak nazwiemy ten problem. Ma on te same symptomy. Jest śmierdzący, jest zniszczony i jest pod wpływem najtańszych używek. Problem występuje często w pozycji horyzontalnej. Gdzieś leży, gdzieś śpi, gdzieś umiera.

No właśnie, niezależnie od naszych zapatrywań, taki problem może czasami wymagać pierwszej pomocy. No ale po co mam pomagać problemowi?

„Przecież sam się stoczył! To niech teraz weźmie odpowiedzialność za siebie!”

Problem to człowiek. Ma imię i nazwisko, ma (miał) rodzinę, swoje życie, przyjaciół i wrogów. Właśnie dlatego, powinniśmy mu udzielić pierwszej pomocy. Niestety, często wzniosłe ideały szybko bledną podczas konfrontacji z rzeczywistością. Lepiej niż większość czytelników wiem, jak trudno w kimś takim zobaczyć drugiego człowieka.

Dlatego są też dwa inne powody, dla których mimo wszystko nie powinniśmy przechodzić obojętnie:

1. Taki człowiek może się nagle obudzić z alkoholowego snu i chwiejnym krokiem wejść na jezdnię prosto pod samochód powodując wypadek. Wypadek, w którym poza nim ucierpią jeszcze inne osoby.

2. Mijasz obojętnie takiego człowieka, który leży na przystanku. Po godzinie wracasz tą samą trasą i widzisz, że w tym samym miejscu stoi Policja i Pogotowie. A w miejscu kloszarda czarny worek. I pojawia się cholernie nieprzyjemna i drażniąca myśl. „Czy byłoby inaczej, gdybym coś zrobił?

Jak udzielić pierwszej pomocy?

Zabezpiecz się

Niezależnie od narzuconego poziomu poprawności politycznej, dwie rzeczy dotyczące kloszardów się nie zmienią:

1) Śmierdzą

2) Budzą obrzydzenie

Dlatego zawsze się zabezpiecz. Załóż rękawiczki. Najlepsze będą winylowe lub nitrylowe (jeżeli ich nie nosisz ze sobą, to czas zacząć!), załóż torebkę foliową, cokolwiek co ochroni przed bezpośrednim kontaktem.

Sprawdź przytomność

Potrząśnij taką osobę intensywnie za ramię i głośno spytaj „halo, proszę Pana/Pani, coś się dzieje!”

NIGDY NIE BIJ takiej osoby (ani żadnej innej podczas sprawdzania przytomności).

Po pierwsze – taka osoba może zwyczajnie spać i wzbudzisz tylko agresję.

Po drugie – ktoś może to nagrać na video i za kilka minut staniesz się hejt gwiazdą YT.

Po trzecie – bicie w celu sprawdzenia przytomności nie ma medycznego uzasadnienia.

Jeżeli jest przytomny

Przez przytomny rozumiem, że reaguje w jakiś sposób na Twoje działania. Czy jest to bełkotliwy potok słów, czy zwykłe pojedyncze przekleństwa. Jest to pewien sukces. Żyje. Prawdopodobnie jest po spożyciu/po zażyciu i mu się trochę przysnęło. Jeżeli spotkałeś leżącego kloszarda na swojej drodze, to raczej nie jest to dla niego odpowiednie miejsce. Dlatego zgłoś jego obecność w pierwszej kolejności na numer Straży Miejskiej (w każdym mieście inny) albo na numer Policji. A Ci go odwiozą w odpowiednie miejsce.

Jeżeli nie jest przytomny

Poproś z tłumu kogoś do pomocy i sprawdź czy oddycha. Każdy czytelnik kryzysowo.pl powinien wiedzieć, że oddech sprawdza się przez udrożnienie dróg oddechowych, przyłożenie ucha do ust poszkodowanego i zwrócenie uwagi na klatkę piersiową przez 10 sekund. Jeżeli ktoś tego nie wie, to powinien skorzystać z formularza kontaktowego i zaprosić nas do swojej firmy/organizacji na szkolenie z pierwszej pomocy.

Takie jest postępowanie w przypadku zasłabnięcia albo osoby nieprzytomnej. Tyle, że następuje tutaj pewna komplikacja. Nie znam zbyt wielu osób które by potrafiły przełamać obrzydzenie i przyłożyć ucho w okolice ust kloszarda. Dlatego bądźmy realistami. Zwróć uwagę na ruchy klatki piersiowej. Jeżeli w ciągu 10 sekund zauważysz przynajmniej dwa ruchy klatki piersiowej wskazujące na oddech to uznaj, że osoba oddycha i zadzwoń na Pogotowie. Złóż zawiadomienie zgodnie ze schematem trzech pytań ratowniczych (pisałem o tym w artykule jak wzywać pogotowie?). A samego poszkodowanego w miarę możliwości ułóż w pozycji bocznej bezpiecznej.

bezpieczna

Jeżeli nie oddycha

Jeżeli w ciągu 10 sekund nie zauważyliście przynajmniej dwóch ruchów klatki piersiowej wezwij Pogotowie (zgodnie z podanym wcześniej schematem) i rozpocznij resuscytację. Ułóż ręce na środku mostka, i uciskaj na głębokość 5-6 cm przy wyprostowanych łokciach. Kąt między mostkiem poszkodowanego, a ramionami 90 stopni. RKO (resuscytacja krążeniowo-oddechowa) bez wdechów jest również bardzo skuteczna. Dlatego jeżeli ktoś nie ma maseczki to nawet bez wdechów warto wykonywać uciski. Aż do przyjazdu pogotowia. Co miejmy nadzieję, nastąpi jak najszybciej.

Nie ma co się oszukiwać. Nikt z nas nagle nie zacznie nagle nieść pomocy pomocy wszystkim napotkanym kloszardom. Ale byłoby fajnie, gdybyście raz na jakiś czas (szczególnie w zimie) nie przeszli obojętnie, tylko zareagowali. Nie trzeba nadludzkiego wysiłku aby uratować komuś życie.

*W tekście celowo unikam określenia „bezdomny”. Większość osób z tej kategorii z którymi miałem do czynienia posiadały stałe miejsce zamieszkania/ mieszkania socjalne.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do naszej subskrypcji


 

Warto przeczytać:

1. Jak poradzić sobie z paraliżującym strachem?
2. 3 mity, 2 fakty i 1 poważny problem – rzecz o strzeżonych osiedlach
3. Tweeter w służbie naszego bezpieczeństwa?
4. Jak wzywać pogotowie?
5. Tabasco + oko = artykuł na stronie