GUGiK czyli Główny Urząd Geodezji i Kartografii przygotował kampanię związaną z tematyką tak oczywistą, jak to że po zimie jest wiosna, a po niej lato. A jak oczywistą to zbywaną, pomijaną, wręcz lekceważoną. Zwłaszcza na obszarach tzw. „Polski w budowie”.

Nowe osiedla powstające na rozrastających się przedmieściach. Kolejne ulice, kolejne numery domów. Od tego, by właściwie zarządzać tymi danymi są urzędy miast/gmin, i to do nich jest skierowana kampania promująca korzystanie z aplikacji EMUiA. Pozwala ona na ewidencję miejscowości, ulic oraz adresów.

Jednak i obywatele – czyli czytelnicy naszego portalu – powinni postawić przed sobą pewne zadanie do wykonania. Zwłaszcza jeśli mieszkają w wybudowanym własnym sumptem budynku mieszkalnym. Czyli zgłosić budynek do urzędu miasta/gminy, w celu nadania mu numeru porządkowego. Będzie to minimum, które powinni zrealizować nawet „przeciwnicy opresyjnego państwa”.

Po co? Dlaczego? Państwo nie może samo, skoro płacimy na nie podatki? – może ktoś powiedzieć.

Powód jest prosty, i równie oczywiście oczywisty jak zmiany pór roku. Zwłaszcza, gdy chodzi o kwestię posiadania pozornej anonimowości. Kosmici czy „zielone ludziki” Putina (a więc największe, potencjalne zagrożenia na terenie Polski), i tak będą dobrze wiedzieć gdzie mieszkają osoby ich interesujące. A tym bardziej złodzieje. Natomiast Pogotowie Ratunkowe czy Straż Pożarna niestety nie, gubiąc się w gąszczu nieoznakowanych dróg i budynków, pachnących świeżością nowo wybudowanych domostw.

Tablica_z_numere_4ef1f36f90747

Zadanie jakie mają do zrealizowania właściciele budynków jest jeszcze większe. Oprócz zgłoszenia ich do urzędów, istnieje też konieczność wywieszenia na elewacji budynku jego numeru.

Dlaczego?

Wyjaśnieniem niech będą zapisy ustawa z dnia 4 marca 2010 r. o infrastrukturze informacji przestrzennej:

Art. 47b.

1. Właściciele nieruchomości zabudowanych lub inne podmioty uwidocznione w ewidencji gruntów i budynków, które takimi nieruchomościami władają, mają obowiązek umieszczenia w widocznym miejscu na ścianie frontowej budynku tabliczki z numerem porządkowym w terminie 30 dni od dnia otrzymania zawiadomienia o ustaleniu tego numeru.

2. Na tabliczce, o której mowa w ust. 1, oprócz numeru porządkowego zamieszcza się również nazwę ulicy lub placu, a w miejscowościach bez ulic lub placów albo posiadających ulice lub place bez nazw – nazwę miejscowości.

3. Organy jednostek samorządu terytorialnego, w drodze uchwały, mogą wprowadzić obowiązek umieszczania na tabliczce, o której mowa w ust. 1, nazwy miejscowości lub nazwy dzielnicy, osiedla, zespołu urbanistycznego.

4. W przypadku gdy budynek położony jest w głębi ogrodzonej nieruchomości, tabliczkę z numerem porządkowym umieszcza się również na ogrodzeniu.

Na koniec zaś spoty informacyjne, związane z kampanią. Żaden autobus nie jest w nich zgniatany, a ilość przekazywanych emocji jest w normie. Bo choć tematyka jest pozornie zabawna, a każdy będąc dzieckiem pewnie lubił bawić się w chowanego, to sytuacja staje się mniej śmieszna dla zastępu Straży Pożarnej lub Zespołu Ratownictwa Medycznego, szukających adresu miejsca zgłoszenia.

A już w ogóle do śmiechu nie będzie tym, którzy wzywali pomocy.

Filmy przedstawiające problematykę adresową pod kątem służb ratunkowych:

YouTube Preview Image YouTube Preview Image

I to samo, tym razem w ujęciu „banalnego” dostarczania przesyłek:

YouTube Preview Image YouTube Preview Image