W poprzednim artykule o danych które (nie) warto umieszczać na nieśmiertelniku poruszyłem temat użyteczności (a raczej jej braku) tak zwanych KrewKart. Jest to dokument w którym oprócz naszych podstawowych danych  (pesel, adres itd.) znajduje się również grupa krwi. Docelowo taka karta ma umożliwić lekarzowi natychmiastowe przetoczenie krwi bez konieczności przeprowadzenia odpowiednich badań.

Cel szczytny,  niestety chybiony. Jeszcze nie spotkałem lekarza który by dokonał transfuzji opierając tego typu dokumencie.

Yasiu w komentarzach przytoczył fragment rozporządzenia Ministra zdrowia:

2. Przed przetoczeniem należy sprawdzić, czy w dokumentacji medycznej pacjenta znajduje się wynik badania grupy krwi. (?) Za wiarygodny można uznać wyłącznie wynik wpisany w dowodzie osobistym, karcie identyfikacyjnej grupy krwi zgodnej z wzorem nr 3 określonym w załączniku do rozporządzenia, legitymacji honorowego dawcy krwi lub wynik z pracowni serologii transfuzjologicznej.

Także podstawa legislacyjna istnieje.  Sytuacja prawna jest podobna do problemu związanego z transplantologią. Większość kwestii z tego zakresu reguluje Ustawa z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów.

Artykuł 5 określa kto może być dawcą

1. Pobrania komórek, tkanek lub narządów ze zwłok ludzkich w celu ich
przeszczepienia można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia
sprzeciwu.

Czyli teoretycznie każdy o ile NIE WYRAZIŁ SPRZECIWU

1. Sprzeciw wyraża się w formie:

-wpisu w centralnym rejestrze sprzeciwów na pobranie komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich;
-oświadczenia pisemnego zaopatrzonego we własnoręczny podpis;
-oświadczenia ustnego złożonego w obecności co najmniej dwóch świadków,
pisemnie przez nich potwierdzonego.

Warto zwrócić uwagę, że sprzeciw musi być w formie pisemne.

Skoro mamy takie prawo to dlaczego funkcjonują takie akcje jak dawca.pl gdzie możemy wypełnić „oświadczenie woli”. Dokument, w którym w których wypełnia się oświadczenie, że CHCEMY być dawcą? Dlaczego mamy tak niski poziom oddawanych narządów?

Lekarze chcąc uszanować rodzinę (zrozumiałe) i chroniąc siebie samych (jeszcze bardziej zrozumiałe) zawsze proszą rodzinę o zgodę na taki zabieg. Wszelkiego rodzaju dokumenty typu „oświadczenie woli” jest pewien sposób naszą „ostatnią wolą” i może być informacją dla rodziny.

W przypadku KrewKart lekarze obawiają się potencjalnych powikłań wynikających z błędnego oznaczenia krwi.

Więcej na temat KrewKart i związanych z nimi kontrowersji pisał tutaj Grzegorz Nowak

Komentarz „m” pod artem o nieśmiertelniku

Niestety teoria zazwyczaj nie idzie w parze z praktyką. Smutna prawda jest taka, że karty są głównie po to, żeby na nich zarobić..

Wydajesz kilkanaście/kilkadziesiąt złotych (u mnie 90zł dwa niezależne badania grupy krwi (35zł jedno), plus koszt samej karty (20zł)), a jest ona niemal zupełnie bezużyteczna.)

Zacytuję:

– Krewkarta przydatna jest przy zabiegach planowanych – mówi Marek Piskozub, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. Nie musimy w takiej sytuacji oznaczać grupy krwi. Jest to także oszczędność dla szpitala. Inaczej sytuacja wygląda, gdy osoba jest nieprzytomna lub ranna w wypadku. Nie ma się pewności, czy to jej dokumenty, a ryzyko jest zbyt duże.

Źródło: http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110705/ZDROWIE/663418378

Warto przeczytać

1.Jak chronić swoje mieszkanie przed włamaniem – najczęściej popełniane błędy

2.łapać złodzieja realizowanie misji edukacyjnej przez stację TVN

3.Bardzo dobre wieści – broniącym prawa przysługuje ochrona funkcjonariusza publicznego

4.Improvise, Adapt, Overcome czyli jak hasło Marines ma przełożenie na nasze życie