Poniedziałkowe popołudnie. Spokojnie zajmuję się swoją pracą w domu do czasu aż słyszę za oknami głośne: „Wuuuuuu Kaaaaaaa Es Paaaaany”  i „Maaaamy Traaaaadyyyyycjeeeee Jeeeeebaaaaać Poooolicję” czyli standardowe przyśpiewki kibicowskie. Na początku starałem się to ignorować ale w końcu miałem dość i wyjrzałem przez okno. A tam, na ławeczce. Przy placu zabaw siedziała grupka rosłych, wydziaranych panów w strojach topless i raczyli się wódeczką.

Moja Babcia mawiała, że wódkę pić to trzeba umieć. Ci panowie raczej nie umieli ponieważ ledwo stali na nogach.

Nie przeszkadzało im to oczywiście w  oddawaniu moczu w okoliczne krzaki oraz „wychwalaniu” swojej drużyny pod niebiosa. Grupka krewkich kibiców pod wpływem alkoholu jest raczej mało pożądanym (i bezpiecznym) elementem otoczenia. Dlatego postanowiłem zgłosić to na Policję.  Kiedy szukałem telefonu wspomniana grupka zdążyła oddalić się w bliżej nieokreślone miejsce i chwilowo się uspokoiło.

Zadowolony, że się obyło bez kombinacji siadłem z powrotem do komputera by po chwili usłyszeć gromkie „Jeeeeeebaaaaaaaać Leeeeeeegieeeee”. Zagorzali „kibice” Śląska opuścili ławeczkę tylko po to aby udać się do sklepu po nowe  zaopatrzenie.

I chwilę później przeżyłem szok.

Wybrałem numer 997 i usłyszałem „”Pogotowie policji – proszę czekać na zgłoszenie dyspozytora. Informujemy, że rozmowa będzie nagrywana” no ok. Czekam minute… dwie… i się rozłączyłem. Pewnie mają nagromadzenie telefonów.Mniej więcej wiem jak to wygląda bo pracowałem  w podstacji pogotowia gdzie była dyspozytornia. Także dzwonie drugi raz…  i znowu to samo… no dobra, może 112 i uwaga… to samo!

Udało mi się skontaktować dopiero za 5 razem. Po około 15 minutach dzwonienia! Nie mam tutaj żadnego żalu do dyspozytora (on raczej miał niewielki na to wpływ) ale zszokowała mnie niewydolność systemu.

Dużo się mówi o współpracy policji z obywatelami. Zgłaszaniu wszelkiego rodzaju zdarzeń i tak dalej… Tylko kurcze. Jak ja mam ufać policji, skoro na przyjęcie wezwania musiałem czekać tyle czasu? Ja rozumiem, że telefon może być zatkany w piątek/sobotę wieczorem kiedy jest dużo interwencji ale w poniedziałek o 14?

Policyjna dyspozytornia, fot. za onlinegp24

Czekając aż pojawi się patrol starałem się „monitorować” sytuację. W momencie gdy zaczęli demolować śmietnik próbowałem zgłosić tą informację dyspozytorowi ale po pierwszej minucie słuchania „policyjnej mantry” odpuściłem sobie.

Swoją drogą, zawsze mnie ciekawi, dlaczego śmietniki są tak często obiektem takich ataków. Jeszcze nie widziałem aby ktoś z takim zapałem kopał metalowe paliki.

Na szczęście po pierwszym zdemolowanym śmietniku Panowie ubrali koszulki i oddalili się w bliżej nieokreśloną stronę.

Policja po pewnym czasie przyjechała, porozmawiała z jakimś przechodniem który poinformował ich że już się oddalili.

Przyznam, że to zdarzenie mocno nadszarpnęło moje zaufanie do policji. 15 minut to szmat czasu. Sytuacja w której ja reagowałem nie była jakaś pilna ale wyobraźmy sobie jakąś rodzinną awanturę albo bójkę?

Będę w tej sprawie pisał do Rzecznika Prasowego Komendy Miejskiej.  Jak tylko uzyskam jakąś odpowiedź umieszczę ją na blogu.

Wnioski?

Olej 997 dzwoń od razu na komisariat

Dowiedz się jaki jest numer dyżurki na twoim komisariacie (powinien być na oficjalnej stronie internetowej). Dzwoń tam, jeżeli faktycznie potrzebujesz pomocy.

Nie poddawaj się

Jak nie za pierwszym to za kolejnym razem się uda. Ktoś w końcu odbierze. 😉

I najważniejsze – reaguj!

Jeżeli chcesz być bezpieczny musisz sam reagować i zgłaszać zagrożenia. Nie oczekuj, że ktoś inny zainterweniuje. Im więcej osób jest świadkami zdarzenia tym bardziej rozmywa się odpowiedzialność. Każdy liczy na reakcję „sąsiada”.

Z doświadczenia znam sytuacje w których przyjazd policji/pogotowia jest znacznie opóźniony ponieważ  świadkowie wypadku uważają, że ktoś już zadzwonił. Skutek jest taki, że nie dzwoni nikt. Lepiej żeby było 5 zgłoszeń na ten sam temat niż żadnego.

P.S.: nie dzwonię za każdym razem gdy na podwórku przed moim blokiem ktoś pije piwo. 🙂 Tylko, gdy ktoś taki stanowi dla bezpieczeństwa. No ale o tym dlaczego jestem tak mocno cięty na „czyny o niskiej szkodliwości społecznej” w najbliższym czasie.

Warto przeczytać:

1.?Łapać złodzieja? ? realizowanie misji edukacyjnej przez stację TVN

2.Bardzo dobre wieści ? broniącym prawa przysługuje ochrona funkcjonariusza publicznego

3.Proszę Pani, JA TEGO KREDYTU NIE BRAŁEM!! Czyli co zrobić gdy stracimy dokumenty

3. Kompromitacja policji