W poprzednim tekście opisałem jednostki operacyjne. Teraz przejdziemy do jednostek ratowniczych, utrzymania lotniska i ochrony.

Jednostki ratownicze są organizowane w zależności od wielkości portu. Jeżeli z portu odlatuje odpowiednia liczba pasażerów rocznie zarządzający zobowiązany jest do zapewnienia służby medycznej. Oczywiście adekwatnej do potrzeb (ilość pasażerów, ilość operacji lotniczych). Na przykładzie Lotniska Chopina w Warszawie są to Zespół Medycyny Ratunkowej (obsługujący całodobowe ambulatorium) i Zespół Zabezpieczenia Sanitarnego Lotniska (współpracujący z opisaną wcześniej Państwową Inspekcją Sanitarną). Do ich dyspozycji są dwie karetki z zabudową kontenerową plus w rezerwie jedna karetka „furgon”.

Karetka na potrzeby lotniska Chopina. Zdjęcie z www.czerwonesamochody.pl

Dwa ambulanse na bazie Melexów do transportu pasażerów o obrębie terminali,

Rzadko spotykany widok. Melex na sygnałach. Zdjęcie z fanpage Lotniska Chopina.

Dwa transportery Segwey także do wykorzystania w terminalach oraz 35 AED w różnych punktach całego portu.

Ratowniczy segway. Z fanpage Lotniska Chopina

W mniejszych portach służba medyczna zapewniania jest przez zespół wchodzący w skład LSP – Lotniskowej Straży Pożarnej.

Skoro jesteśmy przy LSP to z pewnością najdroższa w utrzymaniu służba (tak, to złe podejście ;]). Znowu w tym wypadku wytycznymi są międzynarodowe przepisy, które wprowadzają pojęcie „kategorii przeciwpożarowej lotniska”. Kategoria określa gabaryty samolotów (długość i wysokość), które mogą lądować na lotnisku i tym samym narzuca wymogi na straż w kwestii sprzętu (np. pojemności zbiorników na wodę, objętość proszku gaśniczego i wydajność podawania piany). Im wyższa kategoria tym teoretycznie więcej pojazdów jest niezbędnych do jej zapewnienia.

Może być ich mniej, ale wtedy analogicznie używane pojazdy muszą mieć większą wydajność). Wozy bojowe LSP to istne potwory (absolutnie potwierdzam, miałem okazję kiedyś oglądać je w akcji, to była miłość od pierwszego wejrzenia – przyp. Łukasz Stępień). Najnowsze wprowadzane do służby mają po 12-13 metrów i ważą 50-52 tony. Napędy 6×6 czy 8×8 zapewniają, że dostaną się w najtrudniej dostępne miejsce, np. trawiaste części lotniska często rozmokłe np. po deszczach.

Silniki (dwa w wozie) o łącznej mocy 1200-1400 KM (dla porównania, ciężki wóz Straży Pożarnej ma w granicach 500KM) pozwalają na rozpędzenie wozów do 150 km/h. Po co im taka moc? Straż musi mieć możliwość dotarcia w każdy punkt lotniska w ciągu 3,5 minuty od alarmu. Co w przypadku lotniska Chopina oznacza 500 ha.

Z parametrów nie może zabraknąć ilości środków gaśniczych, których we wspomnianych pojazdach mieści się 12-13 tysięcy litrów wody i 1-2 tysiące litrów środka pianotwórczego, wszystko to może być wydawane pod ciśnieniem 11 barów. Jednak nie tylko tak potężne pojazdy są używane przez LSP. Do parku sprzętowego można zaliczyć również samochody operacyjne (Sop) czy kwatermistrzowskie (SLKw), które mogą transportować kontenery medyczne czy z wyposażeniem do detekcji czynników NBC (jądrowe, biologiczne, chemiczne) oraz dekontaminacji.

Ponadto służby LSP posiadają – ograniczony ilościowo i dźwigowo – sprzęt umożliwiający podniesienie samolotu (np. w przypadku lądowania bez podwozia lub z częściowo wysuniętym podwoziem) czy odholowanie go w przypadku wypadnięcia z pasa. Strażacy oprócz bojowych zadań, zabezpieczają operacje tankowania z pasażerami na pokładzie, szkolą z zakresu p-poż oraz w przypadku mniejszych portów zajmują się pomocą medyczną (posiadając w pełni wyposażoną karetkę z przeszkolonym personelem).

YouTube Preview Image

Ciekawostką zza wielkiej wody jest sposób zabezpieczenia nowojorskich portów lotniczych, które ma pod swoją opieką Port Authority. Pracownicy tej formacji są zarazem policjantami jak i strażakami pododdziałów bojowych.

Kolejna kategoria służb są wszelkiej komórki odpowiedzialne za utrzymanie portu lotniczego w stanie pełnej gotowości i sprawności. Elektrycy, energetycy, konserwatorzy, itp. itd. Do tej szuflady możemy dorzucić zespół utrzymania nawierzchni, który w lecie odpowiada za czyszczenie m.in. płyt postojowych, dróg kołowania (odkurzacze/ szczotki mobilne), a w zimie włącza się do tzw. Akcji Zima i dba o odśnieżanie – „zestawami” na które składa się ciągnik siodłowy z pługiem (5-7 metrowym) oraz ciągana szczotka i dmuchawa – przerzucanie śniegu tzw. rotorami oraz odladzanie powierzchni lotniska (zraszarkami lub syparkami). To właśnie zespoły takich pojazdów można zauważyć zimą w czasie opadów śniegu lub tuż po, kiedy przejeżdżają w kawalkadzie przez długość pasa startowego.

Do powyższej grupy możemy dorzucić również sokolnika, który wraz ze swoimi podopiecznymi dba o wolną od ptaków przestrzeń powietrzną wokół lotniska. Szczególnie dlatego, że fazy startu i lądowania należą do najniebezpieczniejszych, a duża, ogrodzona przestrzeń wydaje się ptakom bardzo bezpieczna i interesująca. Natomiast „bird strike” (zderzenie z ptakiem) może być tragiczne w skutkach, np. lądowanie na rzece Hudson.

Ostatnią już kategorią są służby ochrony lotniska lub straże ochrony lotniska, tak czy inaczej skracane do SOL. Służby te należą do kategorii  SUFO (Specjalistyczne Uzbrojone Formacje Obronne) i ich zadanie to ochrona obiektów i majątku portów lotniczych. Ponadto wykonują czynności kontroli bezpieczeństwa wobec personelu (obsługowego i lotniczego) i pojazdów, które ma dostęp do strefy zastrzeżonej lotniska. Do niedawna SOL kontrolował również pasażerów i ich bagaż, obecnie (po zmianie przepisów na wzór międzynarodowy) poza SOLem może to robić wynajęta agencja ochrony (spełniająca odpowiednie wymagania m.in. kadrowe). SOL za pomocą różnych rozwiązań technicznych (kamery, czujniki ruchu, systemy dostępu) i fizycznych (patrole, bariery, ogrodzenia z concertiną) chroni strefę zastrzeżoną portu lotniczego przed bezprawną ingerencją.

SOL na Lotnisku Chopina w Warszawie.

Nie zawsze się to udaje jak pokazują przypadki zagraniczne: luty 2013 w Brukseli, kiedy to grupa przestępców wjeżdża przez sforsowane ogrodzenie na teren portu lotniczego Zaventem pojazdami przypominającymi policyjne furgonetki i dokonuje kradzieży z pokładu jednego z samolotów 120 pakunków zawierających diamenty o wartości 37 mln EUR. Jednak i w Polsce dochodziło do różnych incydentów jak: marzec 2007 kiedy to 18-latek namalował TAG na jednym z samolotów parkujących na płycie postojowej lotniska w Poznaniu lub kiedy to w listopadzie 2011 roku w tym samym porcie na płytę wtargnął mężczyzna z atrapą broni. Takie rzeczy niestety się zdarzają.

Michał Motyka

Warto przeczytać:

1. Podróże samolotem – wchodzimy na pokład

2. Wszystko co musisz wiedzieć o podróży samolotem

3. Jak sprawnie przejść kontrolę na lotnisku?

4. Co z tą ewolucją?