15 Stycznia wybrałem się do Wrocławia na kurs organizowany przez mojego znajomego, Roberta Kalbarczyka z Security Combat System. Nazwę sobie wymyślił bombastyczną: Nowoczesne tendencje w systemach walki z przeciwnikiem uzbrojonym w nóż. No cóż, tendencje to mają baby ? wszyscy wiedzą jakie, a co dzisiaj jest nowoczesnego, to sam nie wiem. Chodziło w każdym razie o samoobronę przed nożem.
Kurs trwał jakieś 8 godzin i miał charakter seminarium ? poznawałem około 25 różnych technik, z czego zapamiętałem na dobre może z 10, które wydały mi się najbardziej sensowne i które mógłbym sam ćwiczyć przy różnych okazjach.
Od pierwszej minuty, dowiedzieliśmy się, że skuteczna samoobrona przed atakiem nożem w zasadzie nie istnieje. Pada więc pytanie, po co takie kursy? Śpieszę z odpowiedzią: Po pierwsze, cywile obecni na seminarium byli zupełnie nieświadomi wielu zagrożeń ? wiedza, którą zdobyli być może pomoże im i ich znajomym przed bardzo pochopnym zachowaniem i pokaże im jak niebezpiecznym narzędziem jest nóż. Ochroniarze i funkcjonariusze wynieśli nie mniej ważną rzecz: zobaczyli, że pałka służbowa czy też broń palna może nie stanowić żadnego środka obrony przed nożem. Zapoznane techniki uwrażliwią ich na zagrożenie ze strony noża oraz pozwolą podejmować bardziej rozważna taktykę podczas przeprowadzanych interwencji.

Robert zaczął kurs od trochę przydługiej pogadanki ? wykładu, w którym bardzo sensownie obalał różne narosłe mity związane z samoobroną przed nożem oraz walki nożem per se. Krytyka rozpoczęła się od analizy wielu kursów samoobrony przed nożem: instruktorzy pokazują określone ataki nożem i pokazują jak się przed nimi bronić. Problem polega na tym, że nie ma określonych ataków nożem ? na ulicy są to bardzo chaotyczne ruchy, do których często dochodzi w klinczu.
YouTube Preview Image

Nie ma praktycznej możliwości, aby przewidzieć i zamknąć w schemat ruch noża ? jest ich zbyt dużo oraz występują w zbyt wielu konfiguracjach aby dostosować do nich odpowiednią technikę obrony. Prowadzący był bardzo przeciwny wprowadzaniu jakichkolwiek sztywnych metod obrony przeciwko danym atakom noży ? wprowadza to błędne przekonania i odruchy, które mogą skończyć się tragedią. Tą teorie wprowadzono na kursie w życie poprzez symulowanie niespodziewanych ataków( dezorientacja, zamknięte oczy, wyprowadzanie jak najbardziej zróżnicowanych cięć i pchnięć). Bardzo mądrą rzeczą, którą już zdarzyło mi się widzieć na jednym z kursów KAPAP było pokazanie, że akcja zawsze jest szybsza od reakcji ? dzieje się tak, gdyż w momencie nastąpienia akcji, mózg reagującego musi wykonać zbyt dużo czynności aby odpowiedzieć na akcję ? w tym momencie może być już po zawodach. Dlatego też tak wiele wyuczonych technik nie działa ? po prostu nikt nie zdąży ich wykonać.

Kolejną rzeczą było obalenie mitu o identycznych metodach obrony przed nożem i pałki. Zwolennicy tych technik uważają, że występują te same ruchy ręką więc i obrona jest taka sama. Błąd tkwi w specyfice narzędzia , bo pałka siłą bezwładności po prostu pójdzie dalej i uderzy nas w głowę mimo ewentualnego bloku. Jak widać, konstrukcja przedmiotu ma bardzo duże znaczenie. Przypomina mi to kretynizmy BAS-3, gdzie zrównano techniki wykonywane pałką ratanową z pałką teleskopową(dwie całkowicie różne rzeczy).

Najważniejszym obalonym mitem było założenie, że nóż po ataku się zatrzyma a my będziemy mogli wykonać jakąś super-zajebiście-śmiertelną-starożytną-chińską metode śmierci (nie mogłem się powstrzymać od ironii, wybaczcie). Z takim podejściem spotkałem się na jednym kursie dla funkcjonariuszy(mniejsza z tym gdzie i dla kogo); prezentowane techniki ataku pałką teleskopową kończyły się na zatrzymaniu po jednej technice i kontrze broniącego się. W prawdziwym życiu atak nie ustępuje tylko trwa dalej ? sprawca jest w końcu zdeterminowany aby nas pozbawić zdrowia i życia. Mając to na uwadze, jeśli uda nam się wykonać jeden blok, nie wchodźmy w skomplikowane techniki, które są obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia tylko wykonajmy szybkie i mocne uderzenie a następnie ratujmy się ucieczką(bądź zwiększeniem dystansu i dobyciem jednostki broni ? dla f-uszy).

Chyba najciekawszym mitem było twierdzenie, że nóż należy mieć zawsze najdalej od siebie i należy maksymalnie odsunąć od siebie dłoń sprawcy z nożem. Robert pokazywał wyraźnie, że są sytuacje kiedy to nie działa a czasem warto wejść w klincz i przysunąć nóż do siebie, gdyż w ten sposób pozbawiamy przeciwnika pola manewru i eliminujemy ruchomość jego stawów. To oczywiście nie wszystkie mity, które były obalane. Bardzo ważną częścią wykładu była prezentacja jak bardzo nieskuteczna w walce z napastnikiem uzbrojonym w nóż jest broń palna. Robert pokazywał jak łatwo i szybko może dotrzeć do osoby uzbrojonej w broń i próbującej jej dobyć. Pokazane również było, jaki realny dystans może przebyć osoba uzbrojona w nóż, w momencie kiedy druga osoba dobywa i przeładowuje broń. Zakładając, że przeciętnie wyszkolony f-usz dobywa swojej jednostki w lekko powyżej 2 sekund wraz z przeładowaniem ? czas ten nie jest wystarczający by postrzelić napastnika.

Ratować można się zejściem z linii ataku, jednak taka opcja nie zawsze jest możliwa. W sytuacjach stresowych często nie myślimy perspektywicznie, nasze najprostsze instynkty pozwalają nam na poruszanie się tylko w tył lub w przód. Ponadto, warto pamiętać, że pocisk 9mm nie zawsze ma wystarczającą moc obalającą aby zatrzymać napastnika i wyeliminować go.

Ćwiczenia były skonstruowane w bardzo prosty sposób. Po prezentacji najczęstszych sposobów walki nożem, przykładowych pchnięć, cięć(wywodzących się z FMA, stylów rosyjskich itp. Itd.), chwytów noża przeszliśmy do ćwiczeń w parach lub czwórkach. Na pierwszy rzut poszła tradycyjna obrona 360 stopni znana z Krav Magi. Bloki były przeprowadzane w wielu konfiguracjach: z zaskoczenia, pod ścianą, przy atakach wielokrotnych itp.

 

Następnie pokazano bardziej sytuacyjne ćwiczenia. Kursanci uczyli się schodzić z linii ataku, wykonywać kontrataki, radzić sobie w sytuacjach dystansowych, półdystansowych oraz w klinczu. Dla mnie najciekawszą rzeczą, z którą do tej pory nigdzie się nie spotkałem było wykorzystanie widzenia peryferyjnego. Jest to taki wynalazek, prawdopodobnie pozostałość po naszych przodkach, którzy byli zmuszeni do ciągłej gotowości, pozwalająca dostrzegać zagrożenie kątem oka, w zasadzie nie mając go w polu widzenia. Zwierzęta mają o wiele szersze pole widzenia niż człowiek, jednak wciąż zachowaliśmy pewną rozszerzona, instynktowną zdolność do wykrywania niebezpieczeństwa właśnie dzięki widzeniu peryferyjnemu.

Dzięki ustawieniu z boku, kursanci starali się kątem oka wychwycić nadchodzący atak i zblokować lub skontrować go. Było to bardzo rozwijające i instynktowne ćwiczenie. Zapamiętam je sobie i postaram się tą teorie na stałe wprowadzić do swoich treningów, nie tylko z obrony przed nożem. Na kursie było bardzo dużo różnych zadaniówek, najciekawsze były te realizowane w czwórkach. Ćwiczący miał zamknięte oczy lub po prostu nie wiedział skąd nadejdzie atak. Ten, przeprowadzany bardzo chaotycznie i znienacka uruchamiał u ćwiczącego najprostsze instynkty, na których opierał się cały kurs. Wszystkie techniki, łącznie z kilkoma dźwigniami(których nie jestem zwolennikiem) były bardzo proste do wykonania i na tym polegała ich przewaga ? łatwo zapadają w pamięć. W sytuacjach stresowych, mózg ma bardzo ograniczoną zdolność analizy i przetwarzania i formacji. Dlatego ważne jest, aby stosowane środki były maksymalnie proste i instynktowne ? wtedy mamy większą pewność, że zastosujemy je w razie potrzeby. Na kursie wiele ćwiczeń bazowało również na naszych naturalnych, bezwarunkowych ruchach obronnych. Zasadniczo, człowiek posiada trzy różne rodzaje odruchów bezwarunkowych: Znieruchomienie, ucieczka i atak.

Najczęstsze i najlepiej rozwinięte przez nasz mózg limbiczny są oczywiście dwa pierwsze ? człowiek w fazie swojej ewolucji nie miał większych szans z innymi drapieżnikami, musiał się salwować więc udawaniem martwego(znieruchomienie) lub ucieczką. Za pomocą tych odruchów obronnych, pokazano jak należy się odsuwać i unikać aby zminimalizować ryzyko ugodzenia nożem.

Kurs był bardzo fajnie przeprowadzony ? żałuje, że w pewnym momencie musiałem wyjść za potrzebą ? ominęła mnie najlepsza cześć czyli ataki wielokrotne. Jestem osobiście zadowolony z tych 8 godzin na sali. Przedramiona od bloków i zbić bolały mnie jeszcze przez dobre dwa dni. Szkolenie odbieram bardziej jako uzmysłowienie niż nauka obrony przed nożem. Warto być świadomym zagrożeń i przekazywać taką wiedzę dalej, zwłaszcza że koszt był po prostu śmieszny: 100 pln. W porównaniu z innymi ?ekspertami?, którzy każą sobie płacić wygórowane kwoty, sprzedając czarną magię ? to szkolenie obalało mity i pokazywało drugą twarz obrony ? instynktowną, prostą, bez technik, jak to mawiają amerykanie: no bullshit. Jest to już drugi kurs u Roberta Kalbarczyka, w którym brałem udział i znów się nie zawiodłem. Robert świetnie pokazuje najprostsze, wręcz prostackie techniki tłumacząc nam w bardzo mądry sposób ich działanie i rozkładając je na czynniki pierwsze.

Z pewnością zapomniałem o wielu elementach, które były na szkoleniu i nie napisałem o wszystkim, ale już wystarczająco się rozpisałem. Robert również pokazywał ze swoim nożem ? tym razem nie gumowym tylko ostrym, że niektóre rzeczy naprawdę wychodzą. Aż niedowierzałem, a z natury jestem strasznym sceptykiem i mało co mnie przekonuje(ci którzy mnie znają, wiedzą że lubię krytykować wszystko w okół) i dałem mu swój nóż, przed paru dni ostrzony. Znów działało, Robert był cały 🙂

Na koniec dodam tylko, że mimo iż znam się z Robertem dosyć dobrze, nie konsultowałem z nim tej relacji. Napisałem to po swojemu, subiektywnie, tak jak ja widziałem kurs. Z pewnością coś przeinaczyłem, ale to moja relacja, bez ingerencji osób trzecich, gdyż nie ukrywam swojej znajomości z prowadzącym.
Fotki z relacji już wkrótce!

Warto przeczytać.

1.?NA ZIEMIĘ KURWA!! GLEBA BO CIĘ ZAJEBIĘ!!? ? jak się zachować gdy zostaniemy zakładnikami

2.Jak chronić swoje mieszkanie przed włamaniem ? najczęściej popełniane błędy

3.?PANIE! WEŹ PAN TO BYDLE!? ? czyli jak reagować na agresywnego psa

4.Ile trwa założenie zestawu do skimmingu na bankomat ? video

5.Parę słów o bezpieczeństwie kobiet ? kobieta jako ofiara napaści