Szanowna władzo ustawodawcza i wykonawcza,

piszę ten list z ogromnej troski o nas wszystkich. Ja wiem, że wszyscy chcemy dobrze, ale czasem jak się chce za dobrze, to jest gorzej niż źle. Nie jest to łatwe, ale staram się nieustanie śledzić nowele prawne związane z aktualną sytuacją COVID-19. Czasami są to regulacje lepsze (zamknięcie szkół), czasami są to regulacje gorsze (obowiązek noszenia rękawiczek bez wyjaśnienia czemu ma to służyć) a czasami są to regulacje zwyczajnie kulawe (wymóg wyposażenia wszystkich osób przebywających w zakładzie pracy w rękawiczki jednorazowe i umieszczenie płynów dezynfekujących, który po 3h zmienił swoją treść na wyposażenie osób przebywających w zakładach pracy w rękawiczki lub umieszczenie płynów dezynfekujących)

Z tym większą niecierpliwością czekałem, jak zostanie uregulowane tak delikatne zagadnienie, jak obowiązek zasłaniania ust i nosa. No i się doczekałem. Otworzyłem przepis i zwątpiłem. Zamknąłem komputer i odczekałem jeden dzień. Może komuś się coś omsknęło, gdzieś wcięło 8 akapitów? Sam pisałem magisterkę, także wiem jak to jest przy dłuższych tekstach.

No ale zaparzyłem sobie melisę, siadłem do komputera i odszukałem ponownie akt prawny. Patrze, jeszcze raz. No i jest. Obowiązujący akt prawny z podpisem elektronicznym i w ogóle. Schodzę do paragrafu § 18. a tam jak byk, to samo, bez zmiany:

Od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu.

Przepis powiedziałbym delikatnie, dosyć lakoniczny. Jak się ma do światowych wytycznych? Za Center of Disease Control and Prevention. Amerykańskiej organizacji odpowiedzialnej za zwalczanie epidemii.

Czyli zakrywanie twarzy jest rekomendowane w miejscach, gdzie trudno o zachowanie odpowiedniego dystansu. A nie, „wszędzie poza adresem zamieszkania lub stałego pobytu”. Identyczne jest stanowisko ECDC (europejski odpowiednik CDC) i WHO (tutaj chyba wiadomo). Niemniej jednak rozumiem, to są tylko wytyczne, które każde państwo musi dostosować do siebie. Więc pozwolę po krótce, w punktach wskazać konsekwencje realizacji przepisu w takiej formie. Konsekwencje, które nie zawsze widać zza zbyt dużych biurek (przepraszam za złośliwość, melisa jeszcze nie działa). Idąc zgodnie z literą prawa ale i też w sumie duchem, bo nie ma tutaj wiele pola do manewru.

Osłania usta i nos? Osłania. Autor – Tac-Kos. Twój doradca w zakresie maskowania.

Twarz musi być zasłonięta:
a) przez noworodki, niemowlaki oraz wszystkie dzieci (chciałbym zobaczyć 2 latka utrzymującego reżim sanitarny przy założonej masce 🙂 ) 
b) przez osoby chorujące na astmę i z innymi schorzeniamu układu oddechowego
c) przez wsystkie osoby niepełnosprawne, które nie mają możliwości samodzielnego zdjęcia takiej maski (na przykład z porażeniem mózgowo-rdzeniowym)

I wszystkie powyższe są bezpośrednio niezgodne z wytycznymi CDC. Ponadto:

a) jeżeli dojazd do pracy zajmuje mi 2h tam i z powrotem a w pracy spędzam 8h. To przez 10h, zgodnie z prawem nie mogę ściągnąć maski i nie ma tutaj znaczenia to, że jestem jednoosobową działalnością gospodarczą o profilu Baca w Tatrach a do najbliższego człowieka mam 150 km albo jestem jedyną osobą w biurze. Poza miejscem zamieszkania maska musi być założona.

b) od momentu wyjścia z mojego mieszkania do powrotu, nie mogę niczego jeść ani pić, bo muszę mieć zasłonięta twarz. Papierosy to też mandat za odsłonięcie ust

c) kiedy jadę sam samochodem to muszę mieć zasłoniętą twarz. Tak samo, jeżeli jadę rowerem do pracy albo uwaga, podczas wizyty u stomatologa. 

d) albo wyobraźmy sobie, że jestem pielęgniarzem wydelegowanym do innego miasta. No i wieczorem, w swoim pokoju też muszę cały czas mieć osłoniętą twarz. No bo poza miejscem zamieszkania.

Zgodnie z opiniami specjalistów, chałupnicze maski (czyli inne niż wykonane w normie EN 149) powinny być wymieniane jak najczęściej. Szacuje się, że max to 1h. Po tym czasie, mogą zwiększać zagrożenie zakażeniem. Personel medyczny ma problem z dostępem do takiej ilości zasobów a co dopiero my, zwykli ludzie. 

Taką maskę to szanujemy.

No i tak sobie piję tę melisę i naprawdę ja już sam nie wiem. Naprawdę, wszystkim jest ciężko i wszyscy się staramy jakoś to przetrwać. Dlatego proszę, nie utrudniajcie tego jeszcze bardziej. Jeżeli potrzebujecie jakiś merytorycznych konsultacji albo analizy to dajcie znać. Na pewno znajdziemy kilka osób, które z życzliwym sceptycyzmem przeanalizują nowe pomysły i wskażą słabe punkty. Tutaj naprawdę, nie chodzi o to kto ma rację, tutaj chodzi o nasze bezpieczeństwo. Stawka jest naprawdę wysoka. Jeżeli ktoś tego nie czuje, to pogadajcie z personelem medycznym z pierwszej linii frontu, który próbuje ogarnąć tę kuwetę.

Pozdrawiam serdecznie

Łukasz Stępień
Ratownik medyczny w stanie spoczynku. 

P.S.: proszę, nie odsyłajcie nas do FAQ na rządowej stronie (o konferencjach nie wspominając) bo to nie jest źródło prawa, a informacje zmieniają się tam szybciej niż nasza sytuacja epidemiologiczna. Poza tym trochę głupio tak dyskutować z policjantem albo sędzią, że „minister na konferencji mówił że można”.

P.S 2: jeżeli chcielibyście dowiedzieć czegoś więcej, po co są rekomendacje w zakresie zakrywania twarzy i co to znaczy, że maseczka jest „ochronna” to zapraszam w środę o 20:00 na webinar kampanii społecznej Motopomocni, gdzie w krótkich, żołnierskich słowach omówimy temat.