W związku z ostatnimi zamieszkami w Warszawie, wróciła sprawa wykorzystania bardzo ciekawego urządzenia – LRAD – przez polską Policję. Ponad pół roku temu zakupiono sześć takich urządzeń. Jednak do tej pory, mimo wielu okazji ani razu nie wykorzystano ich zgodnie z ich powołaniem.

Czym jest LRAD?

LRAD – Long Range Acoustic Device jest urządzeniem opracowanym przez American Technology Corporation, w związku z rozwojem  tzw. broni nie zabijających (non-lethal weapon). Na początku urządzenie miało być używane przez amerykańskie okręty wojenne do ostrzegania innych statków oraz wydawania ich załogom poleceń. Jednak z czasem dostrzeżono szersze spektrum ich zastosowania. Jak informuje producent, średnica urządzenia to 83 cm, a waga ok 20 kg. Przy stosunkowo niewielkich wymiarach może ono emitować dźwięk 150 dB, który przewyższa ludzki próg bólu (130-140 dB).


I co w tym takiego niesamowitego?

To, że promień działania tego urządzenia to 30 stopni. Dzięki temu możemy „strzelać” falą dźwiękową o natężeniu 150 decybeli w bardzo ograniczonym, ale precyzyjnym polu rażenia. Dzięki nowoczesnej technologii jego skuteczność szacuje się na odległość do 900 metrów. Osoba, która znajdująca się w polu rażenia zostaje oszołomiona oraz doznaje bardzo silnego bólu głowy i aparatu słuchowego.

Jest to zatem broń bezpieczna, ekonomiczna i ekologiczna (w przeciwieństwie do nieśmiertelnych ZOMO-wskich hydromil). Urządzenie LRAD było wykorzystane po raz pierwszy przeciwko tłumowi podczas opanowania zamieszek w Pittsburghu. Ostatnio użyto ich podczas zamieszek wszczętych przez ruch „Occupy Wall Street”. Poza użyciem w rozganianiu bojówek, można je wykorzystać oczywiście zgodnie z pierwotnym zastosowaniem. Urządzenia LRAD pozwalają na wydawanie jasnych i zrozumiałych poleceń do 700 metrów. Jest to nieocenione w przypadku ewakuacji albo konieczności opanowania tłumu.

Kontrowersje z LRAD

Problem w tym, że w przypadku działań morskich, gdzie skuteczność LRAD jest bardzo reklamowana są małe kontrowersje. W listopadzie 2005 roku piraci podjęli próbę opanowania luksusowego wycieczkowca Seaborn Spirit. Piraci, którzy zostali potraktowani wiązką uciekli z miejsca zdarzenia. Niestety, Michael Groves, jeden z dwóch ochroniarzy statku doznał uszkodzenia słuchu podczas operowania LRADem, co jeszcze bardziej podnosi wątpliwości użycia tego urządzenia (źrodło).

Statek MS Viscaglia został natomiast opanowany przez piratów, mimo użycia LRAD przez ochronę statku. W tym przypadku użyteczność urządzenia została zakwestionowana przez Lloyd’s, która stara przeforsować możliwość użycia uzbrojonej ochrony na cywilnych jednostkach pływających, stąd zachodzi obawa o brak obiektywności (źrodło).

LRAD a polska Policja

W tym momencie nasuwa się pytanie – skoro polska Policja posiada urządzenie z górnej półki, baa, nawet wozi go na niektóre imprezy (był na ulicach 11 listopada, a ja sam widziałem pickupa z LRAD-em na meczu Polska-Włochy we Wrocławiu) to dlaczego nie został do tej pory użyty?

YouTube Preview Image

Problem jest bardzo „polski”. Sprzęt jest, tylko nie nadążają za tym przepisy.

Policja jest organem państwowym i jako organ państwowy, działa TYLKO I WYŁĄCZNIE w ramach odpowiednich aktów prawnych. W przypadku środków przymusu bezpośredniego jest to rozporządzenie z dnia 17 września 1990 r.

Policjant ma prawo stosować następujące środki przymusu bezpośredniego:

1) siłę fizyczną w postaci chwytów obezwładniających oraz podobnych technik obrony lub ataku,
2) urządzenia techniczne w postaci kajdanek, prowadnic, kaftanów bezpieczeństwa, pasów i siatek obezwładniających, paralizatorów elektrycznych, a także kolczatek drogowych i innych przeszkód umożliwiających zatrzymanie pojazdu,
3) chemiczne środki obezwładniające,
4) pałki służbowe: zwykłe, szturmowe, wielofunkcyjne i teleskopowe,
5) wodne środki obezwładniające,
6) psy i konie służbowe,
7) pociski niepenetracyjne, miotane z broni palnej.

Nie ma powyżej nic, na temat akustycznych środków obezwładniających.

Co z tego wynika?

Nie można tego typu sprzętu używać zgodnie z prawem do obezwładniania siły żywej.

I dopóki ktoś nie dopiszę LRAD-ów, albo czegoś pod co LRAD mógłby podchodzić, to nie ma możliwości aby ich użyć zgodnie z ich przeznaczeniem jako środek przymusu. Także, w chwili obecnej, Policja ma najdroższy na świecie zestaw głośnomówiący.

Co na to złotouści rzecznicy prasowi? Za Gazetą Wyborczą:

Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski cały czas usprawiedliwia decyzję i przekonuje, że mundurowi kupili LRAD-y (Long Range Acoustic Device) w innym celu. – My chcieliśmy kupić i kupiliśmy je tylko i wyłącznie jako urządzenie nagłaśniające, a nie środek przymusu bezpośredniego. – tłumaczy Sokołowski.

Pozostawię to bez komentarza.

I tak od paru miesięcy błąkają się informację o tym, że może wprowadzi się zmianę w rozporządzeniu. Niestety w Sejmie są widocznie pilniejsze sprawy niż bezpieczeństwo imprez masowych, demonstracji czy zgromadzeń publicznych.

Łukasz & Kapral

Warto przeczytać:
1.Kontrowersyjne uprawnienia dla kontrolerów biletów – komentarz specjalisty
2.Jak wybrać kurs samoobrony dla kobiety?
3.Parę słów o bezpieczeństwie kobiet – kobieta jako ofiara napaści
4.Uprawnienia ochrony na imprezie masowej czyli kiedy możemy „zgarnać” grzywnę powyżej 2,000 zł
5.„NA ZIEMIĘ KURWA!! GLEBA BO CIĘ ZAJEBIĘ!!?” – jak się zachować gdy zostaniemy zakładnikami