Po długiej nieobecności (pieniądze na ciuchy Under Armour same się nie zarobią 😉 ) kolejny wpis Kaprala. Tym razem porusza bardzo często „olewany” temat, a mianowicie wyglądu zewnętrznego funkcjonariuszy (ochrony, policji itd.) w Polsce.

—————————————

Właśnie wróciłem z Warszawy, gdzie spędziłem kilka dni przeprowadzając szkolenie wraz z firmą z którą pracuje. Bywam w tym mieście raz na jakiś czas, ale pierwszy raz pewien fakt uderzył mnie dosyć mocno. Wszyscy policjanci, których mijałem wyglądali po prostu okropnie. Młodzi i chudzi chłopcy w za dużych mundurach z pasami zwisającymi luźno na biodrach, kabura z P64 na tyłku, zgarbiona sylwetka widoczna spod śmiesznej odblaskowej kamizelki.

Prowadząc szkolenie nie omieszkałem kursantom wspomnieć o znaczeniu własnej prezencji. Przypomniały mi się słowa Cichego, świetnego instruktora taktyki do którego trafiłem parę lat temu. Bardzo dużą uwagę kładł na to, jak się zachowujemy podczas sytuacji taktycznej: Masz wyglądać i zachowywać się jak kozak. Tak, żeby napastnik wiedział, że nie ma z Tobą żartów. Dobywasz jednostkę broni pewnie, szybko i nie dajesz mu szans. Wszyscy na około mają oceniać Cię od razu jako profesjonalistę. Ta nauka pozostanie w mojej głowie do końca życia.

To coś, co wszyscy potrafią wyczuć, ale nie wszyscy wiedzą. Dzięki temu, że zwracamy uwagę na prezencje osób, z którymi mamy do czynienia, jestem w stanie powiedzieć, że ten starszy, siwy pan nie dowodzi grupą funkcjonariuszy, których szkoliliśmy, z przypadku a ma za sobą całkiem poważną przeszłość.

Wszyscy ludzie mają mózgi zaprogramowane na oddziaływanie i funkcjonowanie społeczne. Dzięki podświadomym interakcjom naszych mózgów, grupie komórek zwanych neuronami lustrzanymi jesteśmy w stanie wyczuwać intencje, stan emocjonalny, pochodzenie społeczne, wykształcenie i tym podobne w przeciągu chwil. Wszyscy naukowcy są zgodni co do tego, że w pierwszych sekundkach oceniamy naszego rozmówce a ta ocena rzutuje znacznie na dalszy przebieg spotkania. Przysłowiowy pierwszy rzut oka w zupełności starcza, aby wiedzieć z kim mamy do czynienia. Większość ludzi do dziś błędnie myśli, że podczas interakcji liczą się słowa. W rzeczywistości, słowa stanowią tylko około 7% naszego całego przekazu. 38% to ton, barwa i natężenie naszego głosu, a resztę, czyli 55% to mowa ciała. Mowa ciała to nie tylko, choć w większości, gesty które wykonujemy. To również nasza prezencja, schludność, profesjonalny wygląd i wszystko co pokazujemy na zewnątrz ? oznaki gniewu, zdenerwowania, zmieszania czy niepewności.

Wygląd zewnętrzny funkcjonariuszy, agentów ochrony i pracowników tych wszystkich służb, które mają codziennie kontakt nie tylko z przestępcami ale i zwykłymi, uczciwymi obywatelami jest równie ważny jak wszystkie inne sposoby wykonywania naszej pracy.  Przyznam szczerze, że kiedy widzę ochroniarza w supermarkecie czy na innym obiekcie w brudnym ubraniu, ze źle zawiązanym krawatem, w adidasach do spodni w kant, wystającej i pogniecionej koszuli ze spodni, z dwudniowym zarostem, brudem za paznokciami to mam w głowie najgorsze myśli. Ten człowiek jest wizytówką nie tylko siebie ale także firmy ochroniarskiej i sklepu, w którym pracuje. Jeszcze, kiedy wyjeżdżałem z Warszawy, mijałem dwóch ochroniarzy ? w rozwiązanych butach, jeden w postrzępionej koszulce a drugi w nieprzyzwoicie obcisłej.

Wygląd

Kiedy funkcjonariusz przyjeżdża na miejsce zdarzenia albo ochroniarz łapie złodzieja, większość osób naokoło z zaciekawieniem ogląda całe powstałe zamieszanie. Ludzie zaczynają nas oceniać już w momencie, kiedy podejdziemy do podejrzanego. W dzisiejszych czasach wszyscy maja telefony komórkowe opcją nagrywania dźwięku i obrazu. Z pewną perwersyjną przyjemnością oglądam filmiki na youtube, na których widać policjantów i ochroniarzy nieudaczników. Wystarczy też spojrzeć ile skandali przedostało się do mediów dzięki ?czujnemu obywatelowi?, który momentalnie nagrywa funkcjonariusza swoją komóreczką. Czasami mam wrażenie, że ludzie czekają tylko na potknięcie policjanta, aby je nagrać i opublikować. Ten fakt można przekuć jednak na naszą korzyść. To jak wyglądamy, jak się zachowujemy ma wpływ na postrzeganie nas na miejscu zdarzenia.

Mało kto będzie miał respekt do cherlawego chłopaczka w krzywo założonej czapce, który podejdzie do człowieka zarabiającego 10 tysięcy miesięcznie z nawykiem wywyższania się nad innymi. Kiedy jednak ten funkcjonariusz będzie lepiej zbudowany, nosił schludny, wyprasowany mundur, będzie stał wyprostowany i oceniał sytuacje skupionym wzrokiem ? momentalnie zaskarbi sobie respekt osoby, która nie daje sobie dmuchać w kaszę. W efekcie zgasi nadchodzącą kłótnie i sprzeciwy w zarodku. Nikt nie będzie się z poważnie wyglądającym człowiekiem wykłócać. W skrócie, jeśli wyglądamy dobrze i zdecydowanie, ludzie będą nas tak postrzegać. Jeśli wyglądamy niechlujnie i olewacko, ludzie nas zignorują i uczestnicy wypadku drogowego będą na siebie krzyczeć, nie zważając na naszą obecność. Radzę zacząć chodzić na siłownie, zgubić brzuszek, wyczyścić buty, schować wystające sznurówki do środka, wyprasować mundur, podciągnąć pas, nosić czapkę z daszkiem jak należy a nie pogniecioną i ledwo trzymającą się na głowie.

Zachowanie

Noś się profesjonalizmem w oczach, wzbudzaj autorytet i poczucie bezpieczeństwa. Dobrze, że znamy swoją robotę, ale jeśli pokażemy to na zewnątrz za pomocą naszej mowy ciała, wszyscy wokół zaczną nas tak postrzegać. Zachowujmy się na miejscu zdarzenia tak, jakby ktoś nas nagrywał, co zresztą i tak pewnie ktoś robi ? jeśli nie telefonem komórkowym to za pomocą systemu monitoringu, coraz bardziej wszechobecnego dzisiaj. Nikt nie chce skończyć na youtube.

Wyprostowana, gotowa do akacji sylwetka, prosto i wyraźnie dobierane słowa, pewny siebie ton głosu  zawsze nam pomogą. Pamiętać jednak trzeba o zachowaniu grzeczności. To nie jest objaw pobłażania czy słabość a sposób skutecznej komunikacji z otoczeniem. Jeśli będziemy uprzejmi, unikniemy oskarżeń, kłótni i pogorszenia sytuacji, co może prowadzić do eskalacji przemocy. Kiedy jesteśmy w pracy, chowamy nasze emocje, osobiste przekonania oraz sądy do kieszeni. Pracując jako funkcjonariusz nie wyrażamy własnych poglądów tylko reprezentujemy literę prawa. Należy pamiętać, że słów nie da się cofnąć. Jeśli wykonamy zły gest, sytuację można jeszcze uratować. Źle wypowiedziane słowa rujnują całą sytuację. Osobiście znam przypadek, kiedy funkcjonariusz podczas interwencji domowej powiedział do uderzonej kobiety: ?Widocznie miał powód?.  Potem słyszę od organizacji kobiecych, że policjanci są nieprzygotowani i nieodpowiedni do interwencji domowych. Pamiętajcie, że stracenie głowy w takich sytuacjach prowadzi do katastrofy. Wdawanie się w kłótnię z agresywną osobą jest jak rozmowa ze szczekającym psem: My mówimy swoje a pies dalej szczeka.

Ostatnią rzeczą, o której pragnąłbym wspomnieć to głos. Odpowiednia modulacja głosu pozwala nam dostosowywać się do sytuacji. Sierżantów musztry w Piechocie Morskiej USA uczy się na kursach, jak posługiwać się głosem. Nie raz widać małego sierżanta, który zastrasza całą kompanie szkoleniową. Innej modulacji, barwy i tonu głosu będziemy używać zatrzymując zwykłego człowieka pod krawatem, innej rozmawiając z dziećmi a jeszcze innej podchodząc do potencjalnie niebezpiecznej osoby. Pamiętajmy też o tym, że podczas zatrzymania staramy się nie rozmawiać z podejrzanym, tylko wydajemy krótkie, zwięzłe i zrozumiałe polecenia lub zadajemy proste pytania ? wszystko po to aby być zrozumianym i abyśmy sami rozumieli dokładnie co się dzieje.

W skrócie: Nasze zachowanie to słowa które wypowiadamy i sposób w jaki się nosimy. Są momenty, w których nie powinniśmy nawet zbliżać dłoni do jednostki broni i środków przymusu bezpośredniego, wręcz przekręcając biodro z dala od rozmówcy, aby nie widział naszej broni i nie postrzegał nas przez jej pryzmat. Są też sytuację, kiedy musimy podejść do podejrzanego z ręką spoczywającą na kaburze, szybkim energicznym krokiem a nasz wzrok ma mówić, żeby z nami nie żartował. Pamiętajmy też o kontekście wydarzeń. Nie możemy staruszki traktować jak zakapturzonego małolata malującego ściany bloków.

Sposób bycia

Uważam, że jako agent ochrony czy funkcjonariusz jesteśmy zobligowani do pewnych wzorców zachowań. Musimy cały czas mieć się na baczności. Wymaga to regularnych ćwiczeń i odstawienia alkoholu w dużych ilościach abyśmy mogli zawsze zareagować odpowiednio na młodego i wysportowanego człowieka. Zawsze powinniśmy myśleć taktycznie. Jeśli zatrzymujemy pojazd, powinniśmy zwrócić uwagę na pobliski kontener śmieci czy latarnie, aby skryć się za nią i nie zostać potrąconym przez uciekający pojazd. Zawsze powinniśmy patrzeć na ręce podejrzanego i jego mowę ciała, która nam może zdradzić oznaki nadchodzącego ataku. Zawsze spodziewajmy się niespodziewanego. Wszystkim kursantom mówię, że jeśli znajdą jedną broń niech szukają kolejnej. Podaje tutaj przykład wielu masowych morderców, którzy oprócz pistoletów posiadają noże. Miejcie magazynki w łatwo dostępnych miejscach, zapinajcie pasy bezpieczeństwa w samochodzie. Te wszystkie nawyki, kiedy raz wejdą wam do głowy, pozostaną tam do końca przyczyniając się za każdym razem do bezpiecznego powrotu do domu.

Jednak bycie dobrym funkcjonariuszem to coś więcej niż umiejętności i zmysł taktyczny. To podążanie pewną ścieżką. Może być nią wewnętrzny kodeks etyczny, taki jak japońska droga wojownika. Pamiętajmy o naszym honorze, o mundurze który nosimy, o duchu pracy zespołowej.

Wygląd zewnętrzny i nasza prezencja to czynnik, który pojawia się codziennie w naszej pracy.  Ma znaczenie za każdym razem, kiedy wychodzimy na ulice. Bardzo ważnym jest wywierać pozytywne i profesjonalne wrażenie. Przypomina mi się tutaj nagranie z nieszczęsnego youtube, na którym widać bezradnych warszawskich strażników miejskich, próbujących ukrócić nielegalny handel truskawkami nieopodal stacji metra. Strażnicy Zachowywali się na tyle źle, że doprowadzili handlarza to płaczu, agresji, przeklinania i w efekcie szarpaniny. Strażnicy również nie zyskali sobie sympatii zebranego tłumu, który momentalnie wziął stronę handlarza, bądź co bądź nielegalnego. Przypomina mi się też sytuacja z Danii, gdzie nakręcona dosyć brutalna interwencja funkcjonariuszy policji spotkała się wręcz z pozytywną reakcją tłumu. Nagrywający telefonem człowiek mówił, że szanuje policjantów i proponuje swoje nagranie jako ewentualny dowód w sprawie.

Pamiętajmy, że ludzie nas osądzają po naszym wizerunku i zachowaniu. Stawiajmy sobie za cel profesjonalne i zdecydowane zachowanie, wygląd oraz styl bycia godny osoby stojącej na straży prawa.

Kapral

W temacie:

1.?Efekt broni ? czyli jak broń wpływa na agresję i zapamiętywanie?

2. ?NA ZIEMIĘ KURWA!! GLEBA BO CIĘ ZAJEBIĘ!!? ? jak się zachować gdy zostaniemy zakładnikami

3. Pecunia non olet ? jak nie stracić gotówki podczas podróży

4. Jak wybrać kurs samoobrony dla kobiety?