Wczoraj na terenie Szczecina doszło do małej sytuacji kryzysowej. Na dnie Odry znaleziono całkiem spory niewybuch z okresu drugiej wojny światowej (więcej tutaj). Jest to zdarzenie szczególnie ciekawe, bo odpowiednie służby pokazały profesjonalizm w pełnej rozciągłości. Poniżej krótka relacja oczami Mariusza Cyrulewskiego, który bezpośrednio uczestniczył w zdarzeniu z ramienia OSP Szczecin.

Akcja – ewakuacja

Poważna operacja wydobycia i transportu ponad półtonowego[1] niewybuchu z czasów II wojny światowej wymagała zaangażowania znacznych sił i środków. Prócz osób z tzw. pierwszej linii, czyli nurków – minerów z 2. Dywizjonu Trałowców 8. FOW w Świnoujściu, bezpośrednio usuwających znalezisko, w akcji wzięli udział wojskowi saperzy i patrol minerski z 5 Pułku Inżynieryjnego w Podjuchach, Policja, Straż Pożarna, Straż Miejska, Państwowe Ratownictwo Medyczne, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie oraz kilka innych instytucji i organizacji, o których nie było tak głośno, jak o wcześniej wymienionych.


OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mowa tu o organizacjach społecznych, które zaangażowano do działań wspierających pracę służb zawodowych. To dobry przykład właściwego wykorzystania potencjału ratowniczego wolontariuszy z jednostek takich jak Ochotnicza Straż Pożarna „Szczecin” czy Pomorskie Towarzystwo Ratownicze, które dysponując określoną ilością sprzętu oraz właściwe przygotowanymi ludźmi – sprawnie, szybko i skutecznie niosą pomoc potrzebującym.

Zadania, jakie Nam wyznaczono podczas zabezpieczenia tej akcji nie były trudne i polegały przede wszystkim na:

  • udzielaniu pomocy ewakuowanym mieszkańcom, pomocy w poruszaniu się i pokonywaniu barier architektonicznych (schody, klatki),
  • udzielaniu informacji i kierowaniu do punktu ewakuacji mieszkańców,
  • wspieraniu w tej niecodziennej sytuacji,
  • pomocy w transporcie osób obłożnie chorych, itp.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zadanie dodatkowe to gotowość do podjęcia interwencji medycznej w sytuacji nagłego stanu zagrożenia życia lub w razie niekorzystnego obrotu sytuacji związanej z wydobyciem niewybuchu.

Z perspektywy ratownika – wolontariusza na podkreślenie zasługuje kilka faktów:

    • decyzja o wykorzystaniu wolontariuszy – ratowników świadczy o kompleksowym podejściu Zespołu Zarządzania Kryzysowego do myślenia o bezpieczeństwie mieszkańców w rejonie ewakuacji,
    • zapobiegliwość i myślenie o różnych scenariuszach (w tym także mniej optymistycznych) pozwalające na zaangażowanie i gotowość wielu ratowników do natychmiastowego działania dają pewność i poczucie bezpieczeństwa, szczególnie mieszkańcom, którzy wyrażali zadowolenie i podziękowania za naszą służbę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy raz od dawna nie spotkałem się z bagatelizowaniem zagrożenia, wszelkie procedury zostały przygotowano należycie, działania zrealizowano zgodnie z planem, wcześniej poinformowani mieszkańcy wykazali się zrozumieniem i w większości podporządkowali się poleceniom służb ratowniczych zalecających ewakuację.

Nikt nie mówił, że nie jesteśmy potrzebni i mimo, że niedzielne przedpołudnie spędziliśmy w szkole, podając wodę, popijając kawę i pomagając w rozstawianiu łóżek, które w konsekwencji i tak nikomu nie były przydatne, uważam, że władze organizujące to poważne przedsięwzięcie zdały egzamin celująco.

Nie jest moją rolą wychwalanie urzędników, którzy są odpowiedzialni za stan bezpieczeństwa miasta i działanie w sytuacjach kryzysowych – to ich robota, którą powinni robić dobrze, jednak warto docenić profesjonalną postawę i pełne zaangażowanie w tej niecodziennej akcji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawet służby kościelne podporządkowały się sugestiom Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, odwołując na czas prowadzenia działań msze święte.

Trzeba przyznać, że akcję cechowało dość duże napięcie emocjonalne, ponieważ od momentu usłyszenia pierwszej syreny – oznajmiającej rozpoczęcie działań do ponownego sygnału kończącego akcję minęło dwie godziny niepewności – wszak historia zna przypadki, w których zagrożenie wybuchem nagle stało się realne. Dobry humor i dystans pomógł całej ekipie ratowniczej w poradzeniu sobie z tym lekkim stresem, który minął wraz z odjeżdżającą kolumną i przywróceniem ruchu w mieście. Szczególnie ujmujące były dla nas podziękowania od mieszkańców za naszą obecność, co właściwie wynagrodziło naszą pracę.

Uważam, że na podstawie szczecińskich doświadczeń warto wypracować rekomendacje dla innych miejscowości, które mogą być pomocne w prowadzeniu tego rodzaju działań.

Mariusz Cyrulewski – ratownik, prezes OSP Szczecin, doktorant w Zakładzie Strategii i Bezpieczeństwa Europejskiego US. Swoje zainteresowania koncentruje w obszarach bezpieczeństwa wewnętrznego, edukacji, ratownictwa i zapobiegania wszelkiego rodzaju zagrożeniom.

Warto przeczytać:

1. Alkohol w miejscu publicznym?

2.Jak sprawnie przejść kontrolę na lotnisku?

3. Jak poradzić sobie z paraliżującym strachem?

4. Kiedy telefony przestają działać część 1

Jeżeli chcesz być na bieżąco dopisz się do subskrypcji:


 


[1] Waga odnosi się do prawdopodobnej ilości ładunku wybuchowego, masa całej bomby sięga około 1 tony. Informacje na podstawie wypowiedzi rzecznika prasowego 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, kmdr ppor. Jacka Kwiatkowskiego.