Ten artykuł chodził mi po głowie już od dłuższego czasu. W końcu po 4 pacjencie w tym tygodniu, który po ataku epilepsji (padaczki), oprócz neurologa, musi zaliczyć jeszcze stomatologa, uznałem że trzeba się za to zabrać.

Padaczka nie jest wcale rzadkim schorzeniem. Szacuje się, że w Polsce ataki epilepsji miewa około 400 tys. osób. To mniej więcej tyle samo, ilu mieszkańców ma Szczecin. Wyobrażacie sobie takie miasto, w którym wszyscy ludzie jednocześnie dostają niekontrolowanych drgawek i konwulsji?

Zdecydowanie częściej, niż z przypadkiem najbardziej „tłuczonym” na kursach pierwszej pomocy (nagłym zatrzymaniem krążenia), możecie spotkać się na ulicy ze zwyczajnym atakiem epilepsji.

Czym jest atak epilepsji (padaczki)?

Bez zagłębiania się w anatomiczne szczegóły: wyobraźmy sobie mózg jako sieć autostrad. W mózgu są komórki, zwane neuronami (drogi). Komunikują się między sobą dzięki impulsom elektrycznym (samochody), po wyznaczonych ścieżkach. Przeciętny mózg działa jak niemiecka autostrada. Każdy impuls (samochód) wie, dokąd zmierza. Podczas ataku padaczki w jakieś części mózgu dochodzi do silnych „elektrycznych wybuchów”.

YouTube Preview Image

Ta „elektryczna” fala uderzeniowa rozchodzi się kilkukrotnie po całym mózgu i absolutnie dezorganizuje działanie impulsów elektrycznych.

Jakie są tego skutki na zewnątrz?

Każdy z nas oczami wyobraźni widzi atak epilepsji jako człowieka, który pada na ziemię i zaczyna się trząść. Jest to najbardziej „spektakularna” odmiana. Atak padaczki może się objawiać również jako „zawieszenie” i wpatrywanie się w jeden punkt, niekontrolowane ruchy i wiele innych. Kiedyś byłem świadkiem ataku epilepsji u ojca mojej koleżanki, który zmienił go w 110 kg, biegający taran. Zdarza się, że podczas ataku padaczki dochodzi do mimowolnego rozluźnienia zwieraczy. Skutkiem może być bezwiedne oddanie moczu i kału.

Mity na temat udzielania pierwszej pomocy

1. Osobie która ma atak trzeba włożyć coś w zęby, żeby nie odgryzła sobie języka

Najbardziej powszechny mit z czasów PRL, który pewnie będzie pokutować jeszcze przez wiele lat w społeczeństwie: Podczas ataki epilepsji najczęściej DOCHODZI DO SZCZĘKOŚCISKU. Język będzie już odgryziony ZANIM będziemy próbować coś włożyć w zęby. Swoją drogą, odgryzione języki są bardzo „przereklamowane”. Miałem już do czynienia z niejednym atakiem epilepsji (na Woodstocku średnio raz na godzinę) i na palcach ręki pijanego drwala można policzyć nadgryzione języki.

Szczękościsk oznacza, że nie możemy otworzyć ust. Wiele osób w nerwach (i przez błędne przekonania) stara się na siłę wcisnąć coś w usta, co kończy się wyłamywaniem zębów.

Także na przyszłość: PODCZAS ATAKU EPILEPSJI NIE WKŁADAMY NICZEGO DO UST.

2. Włożyć coś metalowego do dłoni, żeby ściągnąć prąd

Absurdalne, prawda? No, niekoniecznie. Uczył mnie tego na PO kilka ładnych lat temu stary trep-czołgista (z tego co wiem, obecnie poziom nauczania pierwszej pomocy jest nieco wyższy). Wkładanie do ręki osobie z atakiem epilepsji czegokolwiek wykonanego z metalu/plastiku/kryptonitu nie będzie miało wpływu na drgawki. Atak sam minie.

3. Trzeba trzymać mocno głowę, żeby się nie poobijała

Trochę zaskoczeni pewnie. W końcu na kursach pierwszej pomocy uczą, żeby trzymać głowę! Na poniższym video jest nakręcony atak epilepsji.

YouTube Preview Image

Ze swojego doświadczenia wiem, że osoba udzielająca pomocy w zdenerwowaniu zwyczajnie zaciśnie mocno dłonie i będzie trzymać „na sztywno”. Naszym zadaniem jest zabezpieczenie głowy przed dodatkowymi urazami. Oznacza to PODŁOŻYĆ COŚ MIĘKKIEGO POD GŁOWĘ (SWETER, BLUZA) I ASEKUROWAĆ RĘKAMI GŁOWĘ.

Skoro już wiemy jak NIE udzielać pierwszej pomocy, oto krótki schemat działania który musimy zastosować:

Co należy zrobić?

Osoby chorujące na epilepsję często przed atakiem odczuwają „aurę”. Są to specyficzne zaburzenia, które towarzyszą im podczas ataków. Najczęściej są to halucynacje, zawroty głowy, szumy w uszach.

W takim wypadku:

– połóż tę osobę na czymś miękkim

– czekaj na atak

Jeżeli jesteśmy świadkami ataku epilepsji na ulicy, to:

1. ZABEZPIECZ SIĘ – załóż rękawiczki albo jakieś foliowe worki na ręce, cokolwiek.

2. Wezwij kogoś do pomocy i zabezpiecz głowę przed urazami.

3. Zleć drugiej osobie wezwanie pogotowia.

4. Cały czas asekuruj głowę – atak epilepsji trwa około 30 sekund.

5. Gdy atak minie sprawdź oddech i ułóż chorego w pozycji bocznej bezpiecznej.

Atak epilepsji jest dla organizmu ogromnym wysiłkiem. Często takie osoby są zamroczone i splątane albo nieprzytomne. Czasami nie są świadome tego co się zdarzyło i mogą chcieć iść do domu. Siłą ich nie zatrzymacie, ale postarajcie się wytłumaczyć co się stało i że powinni zaczekać na pogotowie.

YouTube Preview Image

6. Jeśli masz taką możliwość przykryj poszkodowanego kocem NRC (folia życia) albo jakimś płaszczem.

Jak wspomniałem wyżej, podczas ataku padaczki dochodzi często do bezwiednego oddania moczu/kału. Wokół takiego poszkodowanego na pewno zleci się mnóstwo ludzi, którzy będą obserwować to, co się dzieje. Ważne jest zadbanie o komfort psychiczny poszkodowanego. Nikt nie musi widzieć, że poszkodowany oddał bezwiednie mocz. Poza tym, chodzi też o zapewnienie odpowiedniej temperatury.

7. Czekaj aż przyjedzie pogotowie i przejmie od ciebie pacjenta.

Jeżeli liczysz na podziękowania od zespołu, możesz się rozczarować. Zapewne usłyszysz kilka suchych pytań i tyle. Dla nich to tylko kolejny przypadek. Ty jednak możesz czuć się prawdziwym bohaterem. Udzieliłeś właśnie prawidłowo pomocy poszkodowanemu! 🙂

Jeszcze raz podsumowując:

– nie wkładamy niczego do ust,

– wkładamy coś miękkiego pod głowę,

– wzywamy pogotowie,

– dbamy o komfort psychiczny i termiczny poszkodowanego.

Kiedy studiowałem na Akademii Medycznej jeden z wykładowców (i promotor mojej pracy licencjackiej) zawsze wtłaczał nam do głowy, żeby traktować pacjenta tak, jak byśmy traktowali osobę ze swojej rodziny. Wam też to radzę 🙂 .

Jako uzupełnienie polecam list jednego z czytelników który choruje na epilepsję.

Warto przeczytać:

1. Pięć powodów dlaczego nie udzielam pierwszej pomocy?
2. KrewKart – pomiędzy legislacyjną teorią a medyczną praktyką
3. ‚Aszenaebauem’ – czyli kampanie społecznościowe skierowane do młodzieży
4. O ‚rzetelności’ w POLITYCE i ‚usta usta?’ w karetce
5. Proszę Pani, JA TEGO KREDYTU NIE BRAŁEM!! Czyli co zrobić gdy stracimy dokumenty

P.S.: Bardzo dziękuję Maćkowi Walaskowi (tłumaczowi i poliglocie) za polonistyczne poprawki w tekście 🙂 .