Kolejna, długo oczekiwana recenzja produktu ze sklepu paramedyk24.  Tym razem obiektem recenzji (a raczej znęcania się) były nożyczki NAR Trauma.

Jak są opisywane na stronach sklepu paramedyka?

Nożyczki NAR Trauma są nożyczkami najwyższej klasy, dlatego są droższe niż inne nożyczki ratownicze, za to będą służyły znacznie dłużej i lepiej niż nożyczki ratownicze popularne.”

Ile w tym prawdy a ile marketingowego naciągania? Zapraszam do recenzji.

Aby było pewne porównanie co do możliwości w testach wykorzystałem „zestawowe” nożyczki. Przez termin „zestawowe” mam na myśli zwykłe nożyczki które są dodawane do praktycznie każdej apteczki samochodowej.

W trakcie testu do każdego ćwiczenia były wykorzystywane trzy rodzaje nożyczek.  „Zestawowe”, NAR Trauma Large i NAR Trauma Small.

Aby nieco „przygotować” nożyczki NAR Trauma do testów w ciągu ostatniego miesiąca służyły do cięcia wszystkiego co mi wpadło w ręce. Od smyczy, przez sznurówki, paracord, jeansy i wiele innych rzeczy. Chciałem sprawdzić ich użyteczność po dłuższym czasie używania. Wszystkie poniższe testy zostały wykonane w ciągu jednego dnia.

ERGONOMIA I BUDOWA

Już na samym wstępie ogromny plus za budowę dla nożyczek NAR Trauma.

 

Chwyt jest pewny i stabilny. Dzięki przemyślanej budowie możemy wykorzystać siłę praktycznie całej dłoni a nie tylko dwóch palców. Na zdjęciu największy model nożyczek.

Jak widać powyżej. Trudno było utrzymać nieruchomo nożyczki w powietrzu nawet żeby zrobić zdjęcia. Podczas cięcia wykorzystujemy tylko dwa palce. W przypadku twardszego materiału nożyczki wżynają się w palce.

 

NAR TRAUMA – bardzo agresywne, ząbkowane ostrze

 

Zwykłe nożyczki – standardowe ostrze

TEST 1 – STARY SKÓRZANY BUT

Na rozgrzewkę rozpocząłem od czegoś standardowego w karetce. Cięcie butów.

Zacząłem od zwykłych nożyczek. Nic specjalnego. Nożyczki chwyciły i tyle. Żadnych uszkodzeń. Ich działanie przypominało bardziej szczypce niż nożyczki.

Później przyszła kolej na NAR Trauma. Pierwsze cięcie i…. WTF? Byłem zaskoczony żarłocznością nożyczek. Weszło jak w masło, bez zająknięcia przecięło skórę na całej długości ostrza. Drugie cięcie zrobiłem na wysokości pięty. Nie poszło już tak łatwo ale nie było to też szczególnym wyzwaniem.

Jak się bawić to się bawić. Postanowiłem sprawdzić dlaczego na wysokości pięty szło nieco ciężej.

Dla zainteresowanych anatomia zapiętki buta marki „Puma”. 🙂 Skóra – plastik – skóra.

Łatwość użycia NAR pozwala obudzić sobie dziecięcą radość z destrukcji….

….. której wyniki widać wyżej. 🙂 Ofiara i dwóch oprawców.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zarówno wersja small jak i large spisywała się absolutnie bez zarzutu. Bardzo pozytywne wrażenia.

TEST 2 – STARE SPODNIE

Tym razem „pod ostrzał” poszły wysłużone spodnie PRL-owskiej Obrony Cywilnej.  Stary dobry drelich nie do zdarcia. Jednak  musiał się ugiąć przed nożyczkami NAR. Po raz kolejny jak w masło.

„Zestawowe” nożyczki radziły sobie „w bólach” (trzeba było kilkukrotnie nacinać ten sam element) ale radziły. Do czasu aż nie trafiły na szwy które były dla nich poważnym wyzwaniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TEST 3 – ZAMKI BŁYSKAWICZNE I PARCIANA TAŚMA

Do tego testu wykorzystałem plecak Assalut Pack marki Helikon w kolorze czarnym.

Obiekt testu – real photo

 

Na przystawkę poszły parciane taśmy MOLLE. Bez niespodzianek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Danie główne. Przecinanie zamka błyskawicznego. Aby nieco utrudnić, były to dwa zamki obok siebie.

Na deser  poszedł parciany pas biodrowy. Wszystkie cięcia są robione za pierwszym razem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Uszkodzenia” dokonane przez zestawowe nożyczki.

Efekty zabawy. Na szczęście w porę przerwałem, bo plecak skończyłby jak but. 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TEST 4 –  ZAMARZNIĘTE SPODNIE

Jednym z najtrudniejszych testów dla takiego sprzętu jest cięcie zamarzniętego materiału. Zdarzyło mi się kilkukrotnie rozcinać spodnie osób poszkodowanych w zimowym wypadku samochodowym. Często takie ubrania są usztywnione przez zamarzniętą krew. Aby zasymulować takie warunki nasączyłem wodą fragment wykorzystanych wcześniej spodni i umieściłem w lodówce na 3h. Odniosłem wrażenie, że dzięki zesztywnieniu materiału cięło się jeszcze wygodniej niż normalnie.

Nawet zmarznięty materiał był płynnie cięty.

TEST 5 – ŚLISKIE DŁONIE

NAR Trauma są przeznaczone w głównej mierze do ratownictwa taktycznego. Najczęstsze urazy w tym specyficznym rodzaju ratownictwa to wszelkiego rodzaju urazy i krwotoki. Wiąże się to często z dużą utratą krwi i „ubabraniem sprzętu”.

Dlatego nie mogło zabraknąć testu „śliskich dłoni”. Ze względów higienicznych nie wykorzystałem krwi, tylko założyłem lateksowe rękawiczki i dokładnie namydliłem ręce.

W przypadku NAR wrażenia po raz kolejny jak najbardziej pozytywne. Mimo tego że miałem bardzo śliskie dłonie dzięki ergonomicznemu chwytowi oraz materiału z jakiego wykonano rączkę miałem pewny i stabilny chwyt.

Zestawowe nożyczki ślizgały się i trudno było skutecznie z nich korzystać.

Test 6 – CIĘCIE BANDAŻA

Tutaj pojawiło się pewne zaskoczenie. Ząbkowane ostrze NAR Trauma momentami haczyło za włókienka bandaża co utrudniało jego cięcie. Nie jest to jakieś poważne utrudnienie, no ale taki mały kamyczek do ogródka.

PODSUMOWANIE

Mimo wcześniejszych planów nie przetestowałem nożyczek na skórzanej kurtce ani na pasach bezpieczeństwa. Jestem jednak pewien że nie miałyby problemów aby poradzić sobie z takimi materiałami.

Small NAR Trauma w mojej turystycznej apteczce

Odpowiadając na pytanie które postawiłem na początku tekstu. Nożyczki NAR Trauma są faktycznie jednymi z najlepszych nożyczek ratowniczych z jakimi miałem do czynienia. Są bardzo ergonomiczne zbudowane a ich „zapas mocy” aż kusi aby je jak najczęściej wykorzystywać.

Jednak nie są to nożyczki doskonałe (niestety są wykonane ze stali a nie adamantium ;)) . O ile haczenie włókien bandażu nie jest problemem, o tyle zauważyłem że nożyczki o rozmiarze Large pod koniec testów jakby trochę stępiał. Zdarzało się że trudniej łapały materiał albo nie do końca go rozcinały.

Co ciekawe, tego problemu nie zauważyłem w przypadku mniejszego rozmiaru. Może mam złą technikę cięcia albo dostałem model który trochę szybciej się zużył (chociaż patrząc na to co przeżył takie stwierdzenie może być trochę nie fair 😉 ). Nie jest to poważny problem i pojawia się tylko raz na jakiś czas, jednak przyzwoitość nakazuje o nim wspomnieć w recenzji.

W wolnej chwili przejdę się do jakiegoś specjalisty z pytaniem czy można je jakoś naostrzyć.

Są to nożyczki bardzo dobrej jakości. Wiemy za co płacimy. Materiały które NAR Trauma cięło jak kartkę papieru były poza zasięgiem zwykłych nożyczek. Mimo ostrego testowani na różnych materiałach wciąż zachowały bardzo wysoki stopień ostrości.

Rozmiar Small znalazł miejsce na stałe w mojej turystycznej apteczce. Large sprawdzi się dobrze jako nożyczki w plecakach ratowniczych oraz Trauma Bag.

Pod koniec miesiąca prowadzę zamknięte szkolenie z zakresu urazówki dla osób z branży bezpieczeństwa. Oddam nożyczki jeszcze raz na męki i umieszczę na stronie wrażenia uczestników szkolenia.

Nożyczki NAR Trauma podobnie jak inne recenzowane produkty są do ?pomacania? i przetestowania podczas szkoleń organizowanych pod szyldem kryzysowo.pl

Warto przeczytać:

1.Recenzja TPA (Thermal Protective Aid)

2.Apel kierowcy karetki ? lektura obowiązkowa

3.5 mitów na temat resuscytacji (reanimacji)

4. Od wybitej szyby do wybitych zębów czyli ?broken windows theory?

5. Kompromitacja policji ? video