Ostatnio byłem na imprezie gdzie uciąłem sobie krótką pogawędkę z pewnym informatykiem. Kiedy dowiedział się co robię wywiązała się natychmiast rozmowa na temat moje pracy i tego że trudna i że obrzydliwa i że jak to usta usta musimy robić…. i w tym momencie poczułem pewien zgrzyt.

-Jak to usta usta?

-No usta usta pacjentowi, żeby mógł oddychać

-Ale my nie robimy usta usta…

-No jak to nie, przecież w gazecie pisali!

Przyznam, że trochę mnie to zbiło z tropu. Myślałem że jakiś młody adept dziennikarska puścił babola w necie i się rozeszło. A tutaj niespodzianka. Chodzi o poczytne wydawnictwo „POLITYKA”. Ciężko było mi uwierzyć w coś takiego, może mój rozmówca coś przekręcił i źle zrozumiał. Następnego dnia kupiłem sobie POLITYKE nr 41. I cóż znalazłem w artykule na temat higieny pacjentów pogotowia?

Poza opisem ratowniczego slangu (różni się on praktycznie w każdym mieście Polski) i paru bardziej drastycznych (dla przeciętnego człowieka) opisu pacjentów trafił się takie kwiatki:

„Reanimuje się na gorąco w karetce. „Usta Usta”. Lekarz nie może odmówić argumentując odrazą” (str. 35)

i

„Po kontakcie usta-usta z dziedzicem (określenie menela przyp. ŁS) zostają liczne traumy” (str.36)

Można by pomyśleć, że to tylko taki środek stylistyczny, metafora. No ale niestety dalsza część rozwiewa wątpliwości

„Od kilku lat są co prawda dostępne foliowe maseczki z ustnikiem dla lekarzy mających zahamowania natury estetycznej” (str. 36)

Chyba o takie worki chodziło

Szczerze mówiąc, podziwiam Panią Edyte Gietko która podpisała się swoim nazwiskiem pod tymi bredniami. Ja wiem, że praca dziennikarza jest trudna i nie ma czasu na weryfikowanie pewnych rzeczy (o tym dlaczego mamy tak nędzny poziom dziennikarstwa w Polsce i mechanizmach panujących w redakcjach innym razem) ale sadzenie takich idiotyzmów to traktowanie ludzi jak debili.

Chociaż może artykuł był o krajach 3-go świata? Może Birmie, Ugandzie or sth?

Dla informacji Pani Edyty i pozostałych osób (które nie muszą tego wiedzieć bo artykułów nie piszą)

W POLSCE OD PRZYNAJMNIEJ 20 LAT UŻYWA SIĘ WORKÓW RESUSCYTACYJNYCH

Worek Ambu. Od lewej maska, filtr jednorazowy, "worek właściwy" i rezerwuar. 🙂

Zwanych potocznie Workami AMBU. Wszelkiego rodzaju foliowe maseczki stosuje się, owszem, ale tylko przez laików, osoby które są świadkami zatrzymania krążenia na ulicy.

Chyba najbardziej mierzi mnie bezczelność Pani Edyty. Próbuje wmówić ciemnej masie, że lekarze i ratownicy robią usta-usta bez zabezpieczenia a później jak niby nigdy nic wracają do swojego domu, myją zęby a potem całują żony i dzieci.

Błagam. Odrobinę wyobraźni. Bardziej wiarygodna jest gazetka szkolna redagowana przez mojego kuzyna w podstawówce.

Użycie worka ambu. I nie trzeba "usta usta".

No ale to też świadczy w pewien sposób o samym wydawnictwie. Skoro się dopuszcza takie babole, pytanie ile innych nieodkrytych wpadek jest w innych artykułach.

Dla wytrwałych – cały artykuł

Na przyszłość polecam się jako konsultant artykułów na temat ratownictwa. 😉

Warto przeczytać:

1.Bezpieczeństwo w lateksie czyli 12 zasad jak chronić siebie przed zakażeniem

2.Od wybitej szyby do wybitych zębów czyli ?broken windows theory?

3.Jakie dane (nie) warto umieścić na nieśmiertelniku?

4.Myślisz, że twój bagaż jest bezpieczny? ? Jak w 5 sekund włamać się do każdej walizki bez pozostawienia śladów

5.Uprawnienia ochrony na imprezie masowej czyli kiedy możemy ?zgarnać? grzywnę powyżej 2,000zł

6.Parę słów o bezpieczeństwie kobiet ? kobieta jako ofiara napaści