Poprzedni wpis Kaprala na temat bezpieczeństwa kobiet wywołał w środowisku spore poruszenie. Dostaliśmy parę maili z informacją, że używamy „za ostrych zdjęć”. Zdjęcia które przedstawiam na blogu są równie ostre i nieprzyjemne jak zagrożenie z którym możemy się spotkać.

Po ostatnim, niezbyt optymistycznym wpisie pora na kolejny wpis o samoobronie kobiet. Poniżej będę chciał przedstawić kilka moich spostrzeżeń na temat zachowania sie w sytuacjach zagrożenia. Uważam, że pewne algorytmy postępowań są całkiem uniwersalne i przydadzą się nie tylko kobietom.

Najważniejszą rzeczą, na którą musimy zwrócić uwagę będąc samemu na ulicy jest otoczenie. Często idziemy ulicą i totalnie nie zauważamy zmieniających się elementów otoczenia. Może to skutkować nie tylko nie zauważeniem wołającego nas znajomego, ale kradzieżą bądź wypadkiem drogowym. Masa ludzi idzie po ulicy jak zombie, wzrok mają wbity w ziemię a myślami są gdzieś daleko. Nie słyszą co sie do nich mówi ani nie widzą co dzieje się wokół nich.

Do tego, często idziemy pisząc smsa czy rozmawiając przez telefon lub ze słuchawkami w uszach. Jest wtedy bardzo ciężko zauważyć nieciekawego typa, który właśnie nami się interesuje.
Gdybyśmy tylko nie smażyli tysiąca smsów na przystanku, żeby zająć sobie jakoś czas lub wysilili się i rozejrzeli się dookoła nas ? wielu incydentów można by uniknąć. Uważam, że zjawisko nazywane podzielnością uwagi jest bardzo rozdmuchane. Nikt nie może powiedzieć, że ma rozdzielną uwagę a już na pewno nie, kiedy nie myślimy o rozdzieleniu naszej atencji. Kiedy skupiamy się na jednej czynności, czyli patrzeniu na chodnik pod nogami, słuchaniu muzyki, telefonie cała reszta naszych zmysłów jest wyłączona. Po prostu nie myślimy o tym, żeby wysilić się i wsłuchać się w odgłosy chociażby nadjeżdżających samochodów.

Czasami brakuje słów.

Jeśli to ja miałbym kogoś zaatakować, wybrałbym kogoś z opóźnionym czasem reakcji ? czyli kogoś z totalnie zajętą uwagą. Dlatego też, jeśli chcecie wrócić spokojnie do domu, rozglądajcie się dokoła i zwróćcie uwagę na elementy otoczenia, które mogą wam zagrozić. Ludzi niebezpiecznie blisko stojących bankomatu, nieciekawych typów kręcących się bez celu, ludzi wpatrujących się w wasze torebki, facetów dziwnie przybliżających się do was na przystankach autobusowych.

Kolejną rzeczą jest to co amerykańscy ochroniarze zwykli nazywać ?Situational Awarness? ? Świadomość sytuacyjna.  Wybaczcie wtrącenie obcojęzyczne, ale bardzo lubię to konkretne wyrażenie. Kryje ono w sobie kilka zagadnień: Gdzie jesteśmy, W jakim stanie jesteśmy, Z kim jesteśmy.

Miejsce naszego pobytu ma szczególne znaczenie. Jeśli wybieramy się do nieciekawej dzielnicy, albo w klubie w którym się bawimy miały miejsca pobicia albo brak monitoringu warto wzmóc swoją czujność.

Nasz stan to zagadnienie nie mniej ważne. Określa czy jesteśmy zmęczeni, pod wpływem alkoholu lub po prostu nie uważamy na siebie. Wszystkie te powyższe stany naszego ciała i umysłu powodują obniżenie czasu naszej reakcji, nieadekwatność odpowiedzi na zagrożenie oraz zaburzoną ocenę sytuacji.

To z kim jesteśmy, również ma wpływ na bezpieczeństwo. Jeśli przebywamy w gronie dobrych znajomych, możemy pozwolić sobie na większe rozluźnienie niż gdybyśmy bawili się w gronie osób kompletnie nam nieznanych. Wtedy musimy wzmóc swoją czujność, aby wychwycić ewentualne sygnały, które mogą świadczyć o złych intencjach ludzi wokół. Powinniśmy też wiedzieć, w jakich sytuacjach możemy liczyć na pomoc przyjaciół, do jakich znajomych możemy zadzwonić po ewentualną radę czy przyjazd itp.

Wielu ludzi bagatelizuje instynkt w ocenie zagrożenia. Ja uważam, że to jedno z najważniejszych kryteriów poznawczych zagrożenia, w jakie wyposażyła nas natura. Instynkt pozwala nam wykryć zagrożenie na długo, zanim on nastąpi. Intuicja tudzież szósty zmysł jest ściśle związana z tak zwanym niskim obwodem, lub drogą niską w układzie mózgu. Daniel Goleman, w swojej książce pt ?Inteligencja społeczna?  nakreślił dwa sposoby, którymi nasz mózg przyjmuje i wysyła sygnały do świata zewnętrznego. Owa droga niska, to wyjątkowo szybki sposób odbioru i wysyłania informacji, które są analizowane bez lub z minimalnym udziałem naszej świadomości.

Dzieje się tak, aby czas reakcji został skrócony do minimum. Dzięki wyuczonym algorytmom postępowania nie musimy analizować informacji, którą mózg właśnie otrzymał tylko zadziałać według wyuczonego schematu. Przykładowo: widzimy kogoś kto zamierza nas zaatakować. Nasz mózg odbiera tą informację drogą niską i od razu rzucamy się do ucieczki, nie myśląc o niczym. Dopiero po upływie paru sekund wybieramy optymalną trasę ucieczki. Wyznaczamy ją za pomocą obwodu wysokiego w naszym mózgu, który świadomie uczestniczy w procesie analizy informacji.

W taki właśnie sposób działa instynkt. Odbiera tysiące sygnałów ze świata zewnętrznego w postaci mowy ciała, zapachów, dźwięków i obrazów. Analiza tych informacji odbywa się podświadomie, za pomocą obwodu niskiego i odebrana przez naszą świadomość w postaci ?złego przeczucia?, instynktu, intuicji, szóstego zmysłu. Ile razy stwierdzaliśmy, że dana osoba nam nie pasuje, że wydaje nam się, że ma złe intencje, że brzydko nam pachnie, że komuś źle z oczu patrzy, że kogoś nie lubimy ?bez widocznego powodu?. Tym sposobem nasz mózg nas ostrzega w swój własny sposób. Zwierzęta korzystają z instynktu aby przetrwać w dziczy, my zaś powinniśmy go korzystać aby spokojnie wrócić do domu. Więc jeśli kolejnym razem, coś wyda nam się dziwnego i nie pasującego, lepiej nie bagatelizować ostrzeżenia naszego mózgu i wzmóc czujność albo zmienić plany.

Ostatnim elementem ?Situational Awarness? jest trójkolorowy system alarmowy w naszej głowie. Wyróżnia się zielony, żółty i czerwony. Wszyscy ludzie, poza paranoikami przez 99% czasu funkcjonują w trybie zielonym. To codzienny kod, nie wymagający żadnej uwagi, żadnej spostrzegawczości ani żadnych nadzwyczajnych kroków. Sytuacja się zmienia, kiedy nasz instynkt mówi nam o zagrożeniu lub mamy zupełnie jasne, racjonalne przesłanki mówiące o sytuacji mogącej prowadzić do zagrożenia. Na przykład dziwne zachowanie samochodu na drodze czy niebezpiecznie wyglądający typek pod sklepem, z którego właśnie wychodzimy. Wtedy uruchamiamy w naszej głowie alarm żółty, który mówi nam: ?Uważaj! Przygotuj się, bądź czujny!?. Dzięki temu nasz czas reakcji zostanie skrócony i nie zostaniemy zupełnie zaskoczeni. Możemy wtedy zareagować odpowiednio do sytuacji.
Przykładowo: Ten kierowca dziwnie sie zachowuje, lepiej zjadę mu bardziej na prawo, żeby czuć się bezpieczniej. Ten typek pod sklepem dziwnie się na mnie patrzy, lepiej mocniej ścisnę torebkę albo w razie napadu mocno kopnę go w krocze. Ostatnim kolorem alarmowym jest czerwony. To sytuacja bezpośredniego zagrożenia. Włącza się nam, kiedy jest jasne, że jesteśmy w złej sytuacji. Mów nam, że trzeba działać szybko i zdecydowanie i nie można bagatelizować zagrożenia. Poza tym, jesteśmy już odpowiednio przygotowani do działania przez wcześniejsze zorientowanie się dzięki alarmowi żółtemu, chociaż czasem atak może nas zaskoczyć…
Przykładowo: Dresiarz pod sklepem wyrywa mi torebkę, kopię go więc w krocze i uciekam do większego zbiorowiska ludzi. Kierowca spowodował wypadek, więc wzywam karetkę pogotowia itp.

Dzięki tym prostym metodom będziemy potrafili lepiej postrzegać otaczającą nas rzeczywistość. Najważniejsze to być przygotowanym na atak. Niespodziewany atak zawsze stawi nas w przegranej pozycji ? staniemy jak wryci, nastąpi zjawisko stuporu Wtedy nasz mózg zostanie zbombardowany taką ilością informacji o zagrożeniach, że nie będziemy mogli podjąć jakichkolwiek działań i staniemy osłupieni w momencie ataku a złodziej już dawno oddali się z miejsca zdarzenia z naszym portfelem czy torebką.

Kapral

W temacie:

1 Jak wybrać kurs samoobrony dla kobiety?

2 ABC gazów pieprzowych ? czyli wszystko co chciałeś wiedzieć gazach pieprzowych a nie wiedziałeś gdzie zapytać cz.1

3 Parę słów o bezpieczeństwie kobiet ? kobieta jako ofiara napaści

4. Od wybitej szyby do wybitych zębów czyli ?broken windows theory?

5.O ?rzetelności? w POLITYCE i ?usta usta? w karetce