Często uczęszczane trasy znamy jak własną kieszeń. Pokonujemy je codziennie, idąc po zakupy, do szkoły, do pracy, odwiedzić znajomych, na przystanek komunikacji miejskiej. Z zegarkiem w ręku potrafimy oszacować ile nam zajmie przebycie danej drogi oraz poznajemy każdą kępę trawy i wiemy gdzie uważać na psie kupy. Jak to jest, że w nocy zupełnie nie poznajemy danego miejsca. Wracając po zmroku do domu idziemy zupełnie wolniej, rozglądając się na wszystkie strony, często nie zauważając wystającego krawężnika. Ludzie zazwyczaj boją się nocą – kiedy wszystko wydaje sie zupełnie obce.

Prawda wygląda tak, że niebezpieczeństwo jest równie realne za dnia, kiedy nasza czujność spada. W końcu w świetle słonecznym czujemy się pewnie, jest pełno ludzi i nie widzimy, żeby coś niepokojącego się działo. Niestety, przestępcy nie zawsze myślą racjonalnie, jak zwykli ludzie z wpojonymi zasadami. Przestępca porusza się według własnych zasad, wytycznych i reguł, które on uważa za bezpieczne dla niego.

Poniżej przedstawię kilka faktów dotyczących sytuacji kobiet podczas przestępstw. Nie będzie to optymistyczny tekst. Natomiast jest to pierwsza część wpisów dotyczących bezpieczeństwa kobiet. W następnych wpisach obalę kilka utrwalonych mitów i wyjaśnię jak uczynić swoje życie i te wieczorne powroty do domu bezpieczniejszymi.

Dlaczego częściej ofiarami napaści są kobiety?

Odpowiedzi jest wiele, czasami się wykluczają. Może być to przypadek, a może premedytacja. Tak czy inaczej, kobieta w gorszej sytuacji, gdyż nie potrafi się bronić. Jeśli któraś z pań będzie czytać poniższe słowa, zapewne pomyśli: Ja nie. Mi się to nigdy nie zdarzy, a jeśli już to wybronię się. Potrafię być stanowcza i agresywna oraz zadbać o siebie.

Mam szczerą nadzieję, że tak będzie. Niestety rzeczywistość potrafi brutalnie to zweryfikować.

Chowając głowę w piasek nie sprawimy, że zagrożenie zniknie.

Kobieta stoi na przegranej pozycji z kilku powodów. Przede wszystkim, co jest oczywiste – jest słabsza fizycznie od mężczyzny. Przestępca będzie chciał zdominować swoją ofiarę. Jeśli mamy do czynienia z gwałtowną napaścią, dominacja będzie o charakterze fizycznym. Nie czarujmy się, kobieta nie dorówna nigdy mężczyźnie siłą fizyczną. Konfrontacja na tym polu będzie skazana na porażkę. Im mocniej stawiamy opór, tym mocniej napastnik będzie reagował – co może prowadzić do wiadomego skutku. Niektóre kobiety, stając się ofiarami gwałtów udawały po prostu martwe, co ratowało ich życie. Oprawca po prostu uznał, że skoro się nie rusza i nie daje znaków życie to musi uciekać.

Kobiety stają się ofiarami również dlatego, że są mniej stanowcze od mężczyzn. Kobieta po prostu jest rzadziej asertywna. Przestępca często wybiera ofiarę metodą „kija badającego granicę”. Po prostu krok po kroku przekracza kolejne granice, zachęcany brakiem stanowczej postawy. Powiedzmy, że do wyludnionego autobusu wchodzi przestępca. Najpierw staje na końcu autobusu i patrzy na ofiarę. Potem się zbliża. Widzi brak reakcji, więc podchodzi jeszcze bliżej. Potem przypadkowo się ociera. Znowu brak reakcji. Potem kładzie rękę na kolano, znowu brak reakcji. Kobieta reaguje stuporem – co jest normalnym odruchem wielu ludzi. Wtedy już przestępca wie, że znalazł ofiarę. 20 kobiet dało mu po twarzy, ale dwudziesta pierwsza zesztywniała ze strachu i to ona padnie dzisiaj ofiarą. Proszę wybaczyć brutalność opisu, ale tak to wygląda.

Kolejną rzeczą, jest emocjonalność kobiety. Mężczyzna w miejscach publicznych jest nauczony aby trzymać kamienną twarz i nie okazywać emocji, w tym mowy ciała.

Kobieta jest inaczej skonstruowana, reaguje bardzo emocjonalnie, a jej mowa ciała jest bardziej wyraźna. Oznacza to, że strach kobiet jest bardzo widoczny. Bojąc się wysyłamy mnóstwo bodźców. Bledniemy, bo krew odpływa nam do nóg, gdyż mózg przygotowuje nas do ucieczki. Źrenice nam się rozszerzają, żeby lepiej kontrolować otoczenie. Spinamy się, trzymamy ręce bardzo blisko ciała aby chronić wrażliwe punkty. Doświadczeni przestępcy instynktownie wychwytują gesty – widzą kto się boi i wykorzystują to przeciw nam.

Kobiety przez stulecia były niejako uczone do swych ról. Sytuacja zmieniła się diametralnie – panie są w pełni równouprawnione. Przejmują z powodzeniem zadania i stanowiska od mężczyzn. Poruszają się tymi samymi ścieżkami, a słuchając muzyki czy przechodząc przez galerię handlową mam wrażenie, że unisex staję się coraz bardziej popularny. Niestety, wciąż nasze mamy i babcie uczą nas tych samych bzdur i utartych schematów, rodem z XIX wiecznego salonu: Bądź grzeczna, nie krzycz, nie kłóć się, nie używaj siły fizycznej, nie przeklinaj, bądź delikatna, korzystaj ze swoich słabości fizycznych. Kiedy kobieta jest stanowcza, agresywna, karci się ją, ujmując kobiecości. Dzięki takim modelom wychowania nie dość, że nie przygotowujemy odpowiednio młodych kobiet do pełnienia trudnych ról w pracy i życiu to narażamy je na niebezpieczeństwo. Niby jak kobieta ma zareagować odpowiednio i stanowczo na powyższe sytuacje, kiedy jest dobrze wychowaną panienką jak Ania z Zielonego Wzgórza.

Przykład nieskutecznej a wręcz szkodliwej techniki samoobrony

Jak się zachować w sytuacji zagrożenia?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Każdy napad może być inny. Każdy człowiek jest inny. Powyżej starałem się udowodnić, że stanowcza postawa i silny opór dają nam przewagę Przeciwnik może być jednak uzbrojony w nóż, kawałek szkła, pistolet, pałkę, paralizator. Wtedy sytuacja zmienia się diametralnie a opór będzie tylko katalizatorem wściekłości napastnika, który może zachować się nieprzewidywalnie.

Wiele osób uważa, że nie należy w ogóle wdawać się w walkę z napastnikiem, tylko rozmawiać z nim, przekonywać go, starać się pomóc. Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Czasami, zależnie od warunków może być jednak skuteczne. Nie ma więc uniwersalnego algorytmu postępowania i złotego środka. Wszystko zależy od waszego doboru środków do sytuacji. Polegajcie na zdrowym rozsądku i starajcie sie wybierać odpowiednie wyjście.

Jeśli intuicja wam podpowiada: Krzycz i bij – rób to. Jeśli podpowiada wam, aby zachować spokój i nie bronić się, też to zróbcie. Najważniejszym jest zachowanie życia i zdrowia. Co można zawsze robić podczas napadu? Uważnie obserwować napastnika. Jego ruchy i mowa ciała mogą nam podpowiedzieć o zbliżających się zmianach nastroju ? czy zaczyna się niecierpliwić z naszego powodu, czy jego agresja wzrasta. Obserwujcie jego ręce , obfita potliwość może wskazać na nadchodzący atak.

Co najważniejsze, starajcie się zapamiętać wszystkie szczegóły jego wyglądu zewnętrznego. Jeśli ma broń, nie patrzcie na nią tylko na napastnika. Psychologowie dowiedli, ze podczas przestępstw z użyciem broni, ofiary zapamiętują detale uzbrojenia napastników ale zapominają o ich wyglądzie, cechach szczególnych. Wszystko co zapamiętacie ? uzębienie, włosy, ubiór, buty, tatuaże, blizny, zez, wąsy ? przyda sie organom ścigania.
Wielu napastników będzie miało za sobą przeszłość kryminalną, więc ich zdjęcia powinny figurować w systemach policji. Jeśli chodzi o zwykłą kradzież(torebka, telefon), zachowujcie spokój, nic wam nie grozi zazwyczaj. W przypadku zagrożenia życia trzeba zaufać swojej kobiecej intuicji.

Red. Kapral.

Na forum budo.net.pl które zajmuje się tematyką sztuk walk wywiązała się pewna dyskusja na temat tego arta. Link dla zainteresowanych (przyp. ŁeS)

W temacie:
1. „Kochanie, chyba odeszły mi wody.” Poród w warunkach nie całkiem szpitalnych
2. Bileciki do kontroli – czyli jako to w końcu jest z tymi uprawnieniami „kanarów
3. Od wybitej szyby do wybitych zębów czyli „broken windows theory”
4. Bezpieczne osiedla bez kamer czyli security by design