Dzisiejszy tekst nie jest poparty żadnymi badaniami, prowadzonymi przez uczonych socjologów. Jest on wynikiem moich doświadczeń, nabytych podczas szkoleń.

1. „Bo nie potrafię”

W polskim prawie, jako udzielenie pomocy rozumie się już samo zgłoszenie zdarzenia. Jeżeli nie wiemy jak, boimy się, nie umiemy, etc. nie musimy udzielać medycznej pomocy poszkodowanemu. Wystarczy, że podejdziemy i ocenimy stan poszkodowanego (podejść i poklepać w ramię), a potem wezwiemy przez telefon pomoc. To potrafi każdy.

2. „Bo jak udzielę źle pomocy, to skończę w sądzie”

Ja sam jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją, aby kogoś postawiono przed sądem za nieodpowiednie udzielenie pierwszej pomocy. Udzielasz pomocy zgodnie ze stanem swojej wiedzy i to jest najważniejsze. Po to są organizowane (również przeze mnie) kursy pierwszej pomocy, aby być na bieżąco z wiedzą i ćwiczyć swoje umiejętności.

3. „Jak coś zniszczę, udzielając pierwszej pomocy, to później będę za to płacić”

Cytat z ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym z 08.09.2006:

Osoba, o której mowa w ust. 1, może poświęcić dobra osobiste innej osoby, inne niż życie lub zdrowie, a także dobra majątkowe w zakresie, w jakim jest to niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia osoby znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

4. „Lepiej nie ruszać, bo mogę złamać kręgosłup i będzie do końca życia na wózku jeździł”

Wbrew temu, co niektórzy myślą, kręgosłup nie jest z porcelany, tylko z kości. W dodatku, jest osłonięty przez ścięgna i mięśnie. Nawet podczas podczas poważnych wypadków bardzo rzadko dochodzi do jego uszkodzenia. Dlatego nie ma powodu, aby z obawy o mityczne „uszkodzenie kręgosłupa”, nie udzielać pomocy.

5. „Boję się coś złapać”

Podobnie jak w przypadku uszkodzenia kręgosłupa – nie jest tak łatwo się czymś zarazić. Prędzej złapiemy wirusa HIV podczas przygodnego seksu, niż gdy udzielamy pierwszej pomocy. Jednak – aby nie kusić złego – warto zadbać o trzy rzeczy:

a. Zanim podejdziesz do poszkodowanego, załóż rękawiczki – mała saszetka z rękawiczkami i maseczką, którą przypinamy do paska/szlufki to koszt około 15zł. Mój kolega trzymał rękawiczki w małym strunowym woreczku. Z doświadczenia wiem, że warto zainwestować (30 polskich groszy) w rękawiczki nitrylowe (bardziej wytrzymałe) i trzymać ich dwie-trzy pary. Żeby pożyczyć rękawiczki osobie, która pomaga nam udzielać pierwszej pomocy. Jeżeli nie mamy rękawiczek, użyjmy jakiś foliowych torebek. Cokolwiek, co by stanowiło barierę.

b. Zaszczep się przed HBV – Zaszczepienie przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B będzie Ci służyć przez całe życie. Aby doszło do zakażenia HBV wystarczy ilość krwi niewidoczna „gołym” okiem. Koszt trzech szczepień, w odstępach miesiąc i pół roku, to około 50 zł za jedno. Możliwe, że byłeś już szczepiony na HBV w dzieciństwie. Jeżeli nie wiesz, spytaj rodziców.

c. Kiedy przyjedzie karetka, poproś ratowników o możliwość zdezynfekowania rąk. W karetce są odpowiednie płyny na bazie alkoholu, którymi spryskuje się ręce.

Dlatego na przyszłość „nie łam się – przełam się”.

I pamiętaj:

TY JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZYM OGNIWEM W ŁAŃCUCHU PRZEŻYCIA

Jeżeli Ty nie wezwiesz pogotowia, ani nie udzielisz pomocy, to nikt inny tego nie zrobi! Jako puenta link do artykułu, który każdy powinien przeczytać.

A Wy znacie jeszcze jakieś inne wymówki które są używane aby nie udzielać pomocy?

Warto przeczytać:

1. No bo ja próbowałem mu zapalniczkę w zęby wsadzić – czyli jak udzielić pomocy podczas ataku padaczki

2. KrewKart – pomiędzy legislacyjną teorią a medyczną praktyką

3. Zniszczenie stadionu podczas pucharu Polski – kto tak naprawdę do tego dopuścił?

4. Uprawnienia ochrony na imprezie masowej czyli kiedy możemy zgarnąć grzywnę powyżej 2,000zł

5. Łapać złodzieja – realizowanie misji edukacyjnej przez stację TVN