Dwa lata temu zostałem „first aiderem” podczas zakupów. Praktyczne wnioski z tamtego zdarzenia opisałem w tekście tutaj. Tym razem byłem świadkiem o wiele poważniejszego zdarzenia. Całe szczęście, tylko świadkiem. Gdybyśmy jechali kilkanaście metrów dalej, to byłoby jednego naczelnego kryzysowo.pl mniej.

Z racji wykonywanego zawodu (a raczej zawodów) często podróżuję po Polsce. Jak jest okazja to samolotem, jak nie ma to pociągiem. W ostateczności, wynajętym samochodem. Co jest zdecydowanie najmniej wygodnym środkiem transportu. Ciężko jednocześnie siedzieć na komórce i pilnować drogi. Tzn. wiem że wielu próbuje ale nie wychodzi to na zdrowie. W każdym razie, podczas jednego z wyjazdów, ciesząc się nowo oddaną drogą eksperesową  byliśmy świadkiem, jak jadący przed nami TIR z naczepą skręcił mocno w lewo, później w prawo i zarył widowiskowo w ogrodzenie. Na szczęście, nikt w tym momencie nie jechał lewym pasem. Zgodnie ze sztuką, powinniśmy zatrzymać się przed miejscem wypadku. Jednak nie było możliwości bezpiecznie wyhamowali przed miejscem zdarzenia, dlatego zaparkowaliśmy z przodu. Poprosiłem kolegę o rozstawienie trójkąta a sam chciałem wziąć apteczkę żeby podejść do poszkodowanego. Jakie było moje zdziwienie…

Lekcja 1 sprawdź sprzęt

Kiedy w bagażniku była kamizelka (co też jest słabe, powinna być przy kierowcy), był trójkąt… ale apteczki nie było. Uczucie trochę jakby dostać butem w twarz. Pobieżnie sprawdziłem schowki a kiedy nic nie znalazłem uznałem, że nie ma sensu marnować czasu.

Lekcja 2 bądź przygotowany

Na szczęście miałem przy sobie zestaw „mały ratownik” Szaszetkę z rękawiczkami, maseczką i podstawowym sprzętem (koszt max 15zł). Nie traciłem czasu na szukanie apteczki (której jak się okazało nie było) tylko od razu podjąłem działania.20150629_121530

Lekcja 3 spokojnie, to tylko wypadek
Widząc wypadek, zanim podjedziesz oceń zagrożenie. Sprawdź czy jest bezpiecznie, czy ciężarówka nie ma jakiś specjalnych oznaczeń o których było w tekście zagrożenia chemiczne wokół nas. Jeżeli masz jakieś wątpliwości, to odpuść sobie i nie szarżuj. Nie biegaj, nie skacz i nie wbiegaj do pokiereszowanego samochodu. Wiesz jakie są najczęstsze urazy u osób udzielających pierwszej pomocy przy wypadkach? Związane z poślizgnięciami i urazami od karoserii  samochodu. Pamiętaj, dobry ratownik to żywy ratownik. A przynajmniej zdrowy.
Lekcja 4 Ludzie to zasoby

Każdy wypadek gromadzi gapiów i osoby zainteresowane. Zdecydowana większość z nich podejdzie, zaspokoi swoją ciekawość i pojedzie dalej. Jednak zawsze kilka osób zostanie i będzie chciało pomóc. O ile nie ma na miejscu osoby z odpowiednim doświadczeniem jak policjant/strażak/ratownik etc. to „władza” będzie leżeć na ziemi.Sam wszystkiego nie zrobisz, dlatego jeżeli czujesz się na siłach zarządź sytuacją. Wydaj odpowiednie polecenia, aby ktoś konkretna osoba rozstawiła dodatkowy trójkąt (o ile nie zostało to zrobione), ktoś zaczął dzwonić na pogotowie a ktoś inny pomógł Ci sprawdzać stan poszkodowanego. Pamiętaj, żeby polecenia były wydawane stanowczym i zrozumiałym tonem. Zawsze poproś też o informację zwrotną, czy poleceni zostało zrealizowane.

Lekcja 5 Zarządzaj zasobami

Wypadek nie jest sytuacją typową i wiele osób mimo dobrych chęci, nie będzie do końca wiedziała jak pomóc. Często coś tam im dzwoni ale wiedzy nie mają. Skutkiem czego mogą być zagrożeniem nie tylko dla pacjenta ale również dla siebie.  W trakcie tego wypadku, kilku świadków próbowało wyciągnąć poszkodowanego z samochodu. Działanie, które stosuje się TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku zatrzymania akcji serca albo kiedy pozostanie w samochodzie może być niebezpieczne dla poszkodowanego. W tym ostatnim przypadku musimy rozważyć, czy pomagając sami nie staniemy się kolejnymi ofiarami. Tak jak policjant który wszedł w toksyczną chmurę. Całą sytuację dodatkową komplikował fakt, że kierowca znajdował się w kabinie TIRa.

Poszkodowany nieprzytomny ale stabilny, czyli miał zachowany własny, regularny oddech. Po chwili odzyskał przytomność jednak był trochę splątany. Nie znamy skali (o ile jakieś były) urazów wewnętrznych. Dlatego najlepiej jest zaczekać na odpowiednie służby ratownicze.20150629_121230

Lekcja 6) Służby się nie teleportują
Musisz być przygotowany, że dotarcie służb trochę potrwa. Szczególnie jeżeli doszło do zdarzenia na drodze ekspresowej. W naszym przypadku sprawę komplikował fakt, że jednostki ratownicze przyjechały od drugiej strony barierki i przejechały obok nas, jadąc do najbliższego zjazdu. W tym momencie ogromne podziękowania dla lokalnej OSP, która jako pierwsza przybyła na miejsce zdarzenia.
Jak tylko przyjadą służby, powiedz co wiesz strażakowi/ratownikowi. Spytaj się, czy mógłbyś jeszcze jakoś pomóc. Jeżeli nie ma takiej potrzeby, to możesz wsiąść do auta i wrócić w trasę, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. 🙂
A, i dlaczego nie było apteczki w samochodzie? Jak wspomniałem, auto było wynajmowane. A apteczki są obowiązkowe tylko w taxówkach i autobusach. Zwykłych samochodach osobowych już nie. A skoro apteczki być nie musi, to nie będzie. No bo po co iść w koszta. Jeżeli wynajmujesz auto, zabierz swoją apteczkę, nawet domową. Nie znasz dnia ani godziny kiedy będzie przydatna.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do newslettera!


 

P.S.: wszystkie zdjęcia zostały zrobione w celach edukacyjnych, kiedy miejsce zdarzenia oraz poszkodowany byli zabezpieczeni.