To jest druga część artykułu. Zanim ją przeczytasz, zapoznaj się z częścią pierwszą.

Prawo zastosowania obrony koniecznej przysługuje nawet uczestnikowi bójki, ale tylko wtedy, gdy się z niej wycofa (w sposób rzeczywisty i jednoznaczny, a nie taktyczny ? np. po to by wyrwać kosz na śmieci i ponownie się do niej włączyć, już uzbrojonym). Po wycofaniu się, atak na niego daje mu prawo do obrony koniecznej. Działanie w obronie koniecznej przysługuje tzw. likwidatorowi bójki, czyli osobie, która usiłuje rozdzielić walczące strony, odebrać niebezpieczne narzędzia (czytaj ? samobójca), czy przywrócić porządek prawny, ale nie osobie, która włącza się do bójki celem udzielenia pomocy konkretnej osobie czy stronie.

Podobnie jest w starciu dwóch osób, dobrowolnie godzących się na wymianę ciosów w ramach pojedynku (znana każdemu z podstawówki ?solówa?). Obaj w takiej sytuacji są napastnikami i obrońcami ? tak zostaną potraktowani w sądzie. Prawo do ?obrony koniecznej? przysługuje jednemu z uczestników takiego starcia dopiero wtedy, gdy jednoznacznie ? a nie taktycznie ? zdecyduje się wycofać z pojedynku. Atak na niego w tej sytuacji daje mu prawo do obrony koniecznej. W tym wypadku prawo do zastosowania obrony koniecznej przysługuje osobie interweniującej, która chce rozdzielić bijących się, odebrać im niebezpieczne narzędzia i przywrócić porządek (podobnie jak ze wspomnianym wcześniej likwidatorem bójki).

?Rzeczywisty? ? zamach musi istnieć realnie, a nie jedynie w wyobraźni podejmującego obronę. Rzeczywistość zamachu należy rozumieć jako ryzyko wystąpienia realnego zagrożenia (uszkodzenia, zniszczenia w jakiejkolwiek formie) dla dobra chronionego prawem. W sądzie, czy prokuraturze będziecie pytani o to np. jak odbieraliście zachowanie, czy groźby napastnika. Jeżeli odpowiesz, że nie traktowałeś ich poważnie, ale dla zasady mu przypierdoliłeś, to będziesz miał, brachu, problem.

Obroną konieczną nie jest działanie w postaci tzw. sprowokowanej obrony koniecznej, polegające na sprowokowaniu drugiej osoby do tego, by wykonała zamach, co da, w mniemaniu prowokatora, podstawę do skutecznego przeciwdziałania i powołanie się na wykorzystanie obrony koniecznej ? takie zachowanie jest traktowane jako przekroczenie granic obrony koniecznej.

Współmierność obrony koniecznej

 Ustawodawca zapewnia osobie stosującej obronę konieczną prawo do skutecznej obrony, czyli takiego odparcia zamachu, który umożliwi skuteczną przed nim obronę. Wymaga jednak zastosowania środków współmiernych do zagrożenia i narzuca ograniczenie odnośnie tzw. rozmiarów obrony. Zastosowany został swego rodzaju obowiązek doboru środków współmiernych do niebezpieczeństwa zamachu, ale jednocześnie nie został przedstawiony ani żaden podział, ani żadne zależności tych środków. Zatem wniosek jest taki, że o współmierności tych środków będzie decydował, wedle swego ?widzimisię?, prokurator i Sąd, oraz, ewentualnie, biegli.

Warunkiem, decydującym o tym, czy obrona była współmierna, jest swego rodzaju porównanie formy zamachu i sposobu obrony, określenie stopnia zagrożenia zamachem ? jego rodzaj, użyte środki do ataku i obrony, a także wszystkie istotne okoliczności zdarzenia: czas i miejsce prowadzenia zamachu, stan umysłu uczestników zdarzenia itp., zatem do właściwej oceny zajścia niezbędne jest zapoznanie się z kontekstem całej sytuacji, stwierdzenie czy zaistniała dysproporcja sił między atakującym a obrońcą, zbadanie przebiegu całości, oraz wzięcie pod uwagę ekstremalnego charakteru całego zdarzenia ? zwłaszcza zaburzeń procesów decyzyjnych odnośnie zastosowanego środka obrony na skutek stresu. Tego należy bezwzględnie wymagać od osób prowadzących postępowanie.

Nie wolno decydować o tym, że obrona była niewspółmierna, tylko na podstawie skutków i następstw obrony koniecznej dla napastnika, nawet, gdy ich skutkiem jest jego śmierć, czy kalectwo. W sytuacji obrony koniecznej, to napastnik sam sobie musi przypisać winę za obrażenia i szkody, jakie odniósł w wyniku obrony koniecznej osoby, którą zaatakował. Niestety, w praktyce prokuratorskiej i sądowej, decyzja o tym, czy zachowana została współmierność obrony, często zapada właśnie na podstawie określenia skutków, co jest istotnym błędem. Działanie w obronie koniecznej dopuszcza, z uwagi na kontekst całego procesu przeprowadzania zamachu, poświęcenie wyższego dobra napastnika niż dobro chronione. Dopuszcza wykorzystanie broni palnej, noża, pałki przeciw nieuzbrojonemu napastnikowi, ale tylko wtedy, gdy między napastnikiem i napadniętym zaistniała dysproporcja sił nie do pokonania przez broniącego się, np. napastnik jest niezwykle agresywny, silny itp.

Na pewno nikt nie dopatrzy się współmierności obrony koniecznej w sytuacji, gdy nastąpi ?rażąca dysproporcja? między stopniem zagrożenia, a środkami podjętymi w celu obrony np. podpity napastnik chwyci trzeźwego mężczyznę za ubranie i zacznie potrząsać zaatakowanym, a broniący się pchnie napastnika nożem, czy uderzy pięścią w gardło (celowo pomijam tu skutek takiego oddziaływania, bo nie on powinien być tu najważniejszy). W takiej sytuacji raczej nie ma co liczyć na potraktowanie obrony, jako ?współmiernej?. Zapis § 2 mówi, że w sytuacji zastosowania środków niewspółmiernych do stopnia zagrożeni,a Sąd może zadecydować o odstąpieniu od wymierzenia kary, lub jej nadzwyczajnym złagodzeniu. Nie dzieje się tak obligatoryjnie i musisz pamiętać, że poza określeniem współmierności, Sąd bada także okoliczności zastosowania środków niewspółmiernych do ataku. Duże znaczenie będzie miało określenie motywów zastosowania takich środków ? jeżeli Sąd dojdzie do wniosku, że byłeś w stanie fizycznie i psychicznie zastosować z powodzeniem mniej inwazyjne środki przymusu, to nie licz na złagodzenie kary.
Z takich ciekawostek na Polskim gruncie ? ekstremalnym przypadkiem potraktowania środka obrony koniecznej jako współmiernego było zastrzelenie przez kobietę, z nielegalnie posiadanej broni (broń była własnością męża), mężczyzny, który znajdował się na transformatorze i w chwili oddania strzału nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla tej kobiety i który jej nieco werbalnie ?pojechał? i zastosował groźby karalne, których nie był w stanie zrealizować będąc na transformatorze (na słupie konkretnie).

Niezbadane są wyroki Temidy ? ona rzeczywiście jest ślepa?

WAŻNE!!!

W przypadku osób, będących uczestnikami i absolwentami kursów samoobrony, uprawiających różne metody walki oraz osób, które otrzymały specjalistyczne przeszkolenie (funkcjonariusze służb, żołnierze, osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku publicznego ? w tym ochroniarze z licencją), z chwilą stwierdzenia posiadania takich kwalifikacji, osoba taka jest traktowana ostrzej przez wymiar sprawiedliwości, a jej działania w stosunku do osoby nieposiadającej tak specjalistycznej wiedzy (np. bandyty, który Cię napadł, a który z tego żyje i ?dziesiony? robi przeciętnie dwa razy w tygodniu) oceniane są bardziej krytycznie

Na razie tyle.  Wiem, że temat jest kontrowersyjny i bardzo szeroki, ale jeśli wyrazicie chęć, pociągnę go dalej. Pewnych spraw nie mogę napisać wprost, ponieważ blog ten jest ogólnodostępny, ale mam nadzieję, że każdy z Was wyciągnie pewne wnioski i refleksje.

Warto przeczytać:

1.Apel kierowcy karetki ? lektura obowiązkowa

2.Kurs obrony przed atakiem nożem ? relacja

3.Dzieci są coraz głupsze? Świat staje się groźniejszy? Czy może to wszystko jest w naszej głowie?

4.5 mitów na temat resuscytacji (reanimacji)

5.Jak przeżyć strzelaninę