Kilka dni temu na portalu niebezpiecznik.pl ukazał się tekst dotyczący bezpieczeństwa lotniczego. Przedstawiono w nim sposób na zbudowanie (szumnie mówiąc) „shotguna” z produktów dostępnych po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa. O ile ekipie niebezpiecznika trudno odmówić wiedzy z zakresu IT/telekomunikacji, o tyle ten artykuł jest napisany raczej w dyletanckim tonie i sprawia wrażenie szukania „dziury w całym” .

Trudno uznać zaprezentowany przez autorów wynalazek amerykańskiego „geniusza”, za wielkie zagrożenie czy „misternie” skonstruowane przez niego narzędzia zbrodni traktować poważnie. Może dlatego – jak napisano – TSA (służba zajmująca się bezpieczeństwem na amerykańskich lotniskach, m.in. prowadzeniem kontroli bezpieczeństwa) zbagatelizowała zgłoszenie swojego obywatela. Ba, skąd pewność, że zbagatelizowała? Bo „geniusz” nie dostał etatu czy medalu? Równie dobrze pracownicy TSA mogli uznać odkrycia za dawno już znane – ale mieszczące się w granicach bezpieczeństwa – lub po prostu wzięli to na warsztat bez rozgłaszania tego na pół świata.

YouTube Preview Image

Inna sprawa, że zaprezentowany miotacz prawdopodobnie najbardziej zaszkodziłby samemu wynalazcy/ terroryście. Już w komentarzach rozgorzała dyskusja dotycząca kontroli bezpieczeństwa i jej sensowności, tu mogę odesłać do jednego z kryzysowych artykułów na temat bezstresowego przechodzenia kontroli na lotnisku. Zbierając najwartościowsze – w mojej ocenie – opinie z komentarzy, należy wyjaśnić, że sens kontroli nie polega na 100% eliminacji zagrożeń.

Chociażby, jak wskazywano, gros rzeczy kupionych już w sklepie wolnocłowym może służyć za broń. Może do tego służyć również wiele przedmiotów zaimprowizowanych na w tym celu. Pomijając już fakt, ile niebezpiecznych narzędzi jest na pokładzie samolotu. Jako ciekawostka warto wspomnieć, że swego czasu na pokładzie amerykańskich samolotów latały pistolety, mimo że pilot nie miał prawa wnieść nawet scyzoryka. Ostatecznie, jeśli człowiek jest odpowiednio wyszkolony, to śmiertelnie niebezpieczną bronią są jego ręce.

crossbow-02-660x394

Inna niebezpieczna „broń”

W kwestii wyjaśnienia, sama kontrola bezpieczeństwa to jedno z ogniw łańcuszka bezpieczeństwa. Dochodzi do niego działalność agentów obsługi naziemnej, w tym czujność personelu, CCTV na terenie terminala i płyt postojowych, a ostatecznie załoga pokładowa w różny sposób przygotowana i przeszkolona do radzenia sobie z zagrożeniem. Oczywiście jedną z najagresywniejszych form ochrony, a zarazem utajnionych jest air marshall, także przywoływany już w poprzednich naszych artykułach.

Kontrola bezpieczeństwa ma na celu wykluczyć z pokładu najniebezpieczniejsze przedmioty, które mogą stworzyć zagrożenie – szczególnie broń miotającą, mogącą zrobić krzywdę szybko i na odległość oraz pomóc w przejściu bariery, jaką są wzmocnione drzwi do kokpitu.

Drugim rodzajem przedmiotów są materiały wybuchowe, mogące zagrozić konstrukcji statku powietrznego. Oczywiście „przejęcie” samolotu może odbyć się za pomocą dobrze zwiniętej gazety czy paska z dużą klamrą, ale po pierwsze istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo odparcia takiego ataku przez załogę lub tłum pasażerów – mniej prawdopodobne przy broni palnej czy materiale wybuchowym – po drugie gazetą ciężko będzie uszkodzić samolot – otwarcie drzwi czy wyjść awaryjnych może być po prostu niemożliwe w związku z różnicą ciśnień i hermetyzacją samolotu.

nunchucks-01-660x449

Taka ciekawostka, wiecie, że Nunchako jest zabronione w Polsce? 🙂

Gdyby tak, jak amerykański „wynalazca”, redakcja Niebezpiecznika i część gorliwych komentatorów chciała 99% bezpieczeństwa, należałoby pasażerów pakować przed boardingiem w kaftany bezpieczeństwa i maski Hannibala Lectera oraz tuż przed startem usypiać ich gazem. Ale nie tędy droga… Tak jak nie ma 100% skutecznych antywirusów, 100% skutecznych leków itd. itd., tak nie ma 100% kontroli i nie sądzę, aby była – w rozsądnych ramach czasowych i bez naruszania godności osobistej. Nawet dopiero testowane body skanery nie są doskonałe, a wzbudzają baaardzo duże kontrowersje.

Jednym słowem, to robienie z igły wideł – z tematu-rzeki, który jest kontrowersyjny nie tylko z powodu metod (kontroli), ale również ich oddziaływania na pasażerów oraz linie lotnicze.

Nie przegap nowego wpisu, dopisz się do newslettera!


 

Warto przeczytać:

1. Bezpieczeństwo informacyjne Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

2. Kto dba o nasze bezpieczeństwo na lotnisku? Część 1

3. Nie daj się okraść w szpitalu!

4. „Uwaga wyciek w elektrowni!” – i co teraz?

5. Podróże samolotem – wchodzimy na pokład