Tekst powstał dzięki wsparciu Przemka, założyciela studia Plumbi, w którym zajmuje się doradztwem i ściąganiem elektroniki. Jest to jedyny znany mi geek w tematyce powerbank, który zaraził mnie miłością do marki Emie.

Łukasz

Smartfony są super. Są ładne, świecą, dają nam wiadomości, internety z obrazkami śmiesznych kotków i Google Maps jak się zgubimy. Są tak super, że często głównym problemem podczas wycieczki jest nie to „gdzie się wysikać”, tylko „gdzie naładować telefon”. Jest to ze wszech miar problematyczne, a bywa i kosztowne. Trochę niezręcznie jest siedzieć w knajpie, „karmić” swój telefon i popijać darmową wodę. I właśnie w takich sytuacjach z gatunku „urban survival” przydaje się powerbank, który jest – jak sama nazwa wskazuje – przenośnymi zestawami energii.

1. Dlaczego chcesz mieć powerbank?

Na początku podchodziłem do tematu sceptycznie. Co prawda, ze względu na prowadzone szkolenia i wykłady często podróżuję, ale zawsze sobie jakoś radziłem. To znaczy tak mi się wydawało. Dopiero dzięki powerbankowi zrozumiałem jak komfortowe jest posiadanie „mobilnego gniazdka”. W końcu z tyłu głowy przestało szeptać „zaraz padnie bateria..”. Jednak naprawdę doceniłem to urządzenie podczas jednego z przelotów do Warszawy. Tak się złożyło, że musiałem spędzić dodatkowe kilka godzin na lotnisku, a moje jedyne źródło rozrywki miało 10 % pojemności baterii. Chyba nie muszę dodawać, że nie tylko mój samolot był opóźniony i wszystkie gniazdka były dokładnie obstawione. Od tego czasu, PB stał się nieodłącznym elementem mojego EDC (Every Day Carry). W zestawie z bateriami słonecznymi, powerbank może stać się świetnym źródłem energii podczas kampingu. W przeciwieństwie do naładowanych baterii, powerbanki są o wiele bardziej odporne na utratę energii związaną z upływem czasu, wilgotnością i niską temperaturą. Ogromną zaletą jest również uniwersalność. Możesz ładować wszystko, co ma wejście USB. Nie tylko smartfony ale tez czytnik e-booków, mp3playera, tablet, konsole do gier, GPS-y, a nawet laptopy ze złączem USB-C (m.in. Macbook i Pixel)

ZKzGFxgEjTY-fYE5Un8vzbdw2677Y5VBZnoQcnN7F8w,Re5MeQSiw8OFqC9Eo3DBbj9S2WQqpCnL_BG3f1wAbV0,LgRWDlqAec0dHozOeXGzLu1Yb6yQFM7xOC7iWqOgH30,s4p-afXaAVbnfkAJGti8-9CwWSop71TfwQAKhU4yCfo

Emie Power Blade

2. Co powerbank ma w środku – czyli jeżeli nie jesteś geekiem idź do punktu 3

Najpopularniejszym ogniwem używanym w produkcji akumulatorów jest bateria 18650. Jest to rodzaj ogniw litowo-jonowych wykorzystywanych przy produkcji laptopów, elektroniki, a nawet samochodów. Problemem jest gigantyczny rozrzut jakościowy. Najtańsze, tandetne podróbki 18650 mają pojemność poniżej 100 mAh. Najlepsze, pochodzące od renomowanych producentów jak Samsung czy LG mogą mieć nawet 3 400 mAh. Jeszcze większe pojemności osiąga się łącząc ogniwa w paczki. Mają one kształt walca o wymiarach 16,6 mm x 65,2 mm przez co niemożliwe jest wyprodukowanie powerbanku cieńszego niż 17 mm opartego na tych ogniwach.

Drugi rodzaj baterii to litowo-polimerowe. Te składają się z płaskich plastrów i mogą być ułożone w praktycznie dowolnym kształcie. Ich pojemność zależy od zajmowanej objętości. Są bezpieczniejsze, nie nagrzewają się, są bardziej stabilne od 18650. Warto zaznaczyć, że jakościowe 18650 z kompletem zabezpieczeń, są równie wydajne i bezpieczne jak litowo-polimerowe.

huHu1G3SAQcZK7FsBYBjHy62z_-LmL7dh3rsgVjjrs4

Emie Samo

3. Co oznaczają mAh w oznaczeniach na powerbanku?

Jest to określenie pojemności danego urządzenia w „mili-amperogodzinach”. Jednak traktuje się go jako zapis potoczny. Aby uzyskać informację o realnej ilości zgromadzonej energii musimy zapis w mAh przemnożyć przez napięcie baterii (niemal wszystkie małe urządzenia mobilne działają na napięciu 3,7 V, ale lądują się z 5 V). Po wykonaniu takiego działania otrzymujemy mWh (miliwatogodzina). Jest to właściwy zapis energii i część producentów podaje na bateriach pojemność w tych jednostkach (Wh). Ze względu na to, że w elektronice użytkowej podaje się pojemność w mAh, teoretycznie łatwiej jest odnieść się do tych jednostek. Można spodziewać się, że powerbank o pojemności 2500 mAh naładuje nam jeden raz smatfona, z baterią o tej samej pojemności. Niestety przeliczanie nie jest takie proste. Poza pojemnością, różnice mogą dotyczyć jeszcze napięcia oraz prądu. Jest to bardzo ważne, bo niektóre urządzenia, a zwłaszcza tablety nie zostaną naładowane ze zbyt niskiego prądu. Jest jeszcze jedna zagwozdka. Pojemność realna.

4. Czym jest pojemność realna?

W wielu przypadkach oznaczenia na powerbankach nie mają większego związku z realną pojemnością i wydajnością. Zazwyczaj są oznaczane pojemnością realną (real capacity) lub pojemnością markowaną (marking capacity). Realna jest domeną produktów markowych znanych producentów, którzy wolą nie narażać się na pośmiewisko. Markowana pojemność występuje na praktycznie wszystkich powerbankach noname lub niby firm. Jest to także wartość, którą spotkacie w 95% produktów na Allegro. Przykład testu takiego produktu można znaleźć tutaj.

Pojemność sprawdzanego powerbanku wg. deklaracji producenta wynosić miała 30 000 mAh. W testach okazało się, że jego realna pojemność jest 10 razy mniejsza niż deklarowana. W cenie tych „cudownych” pojemności można kupić lepszej jakości powerbanki o pojemnościach 4 000 mAh albo 8 000 mAh. Renomowani producenci raczej nie posiadają w swojej ofercie produktów pojemności powyżej 12 000 mAh. Tego typu sprzęt byłby gigantyczny i traciłby swoją największą zaletę. Mobilność. Istnieją porządne powerbanki o wielkich pojemnościach zastępujące agregaty prądotwórcze, ale nie o nich tym razem piszemy. Skoro mamy pojemność, to czas zapytać o…

dnguJNdArYIW1gu5vP9QQE06JAtlh3OYr8qne_lcfIw

Emie Memo

5. Wydajność ładowania

Pojemność baterii nie przekłada się 1:1 na ilość ładowań. Zawsze występują jakieś straty. Dlatego przyjęło się, że ilość naładowań oblicza się ze wzoru:

Pojemność realna * wydajność ogniw * wydajność ładowania / (pojemność baterii np. telefonu) = ilość ładowań

Przykład

8 000 mAh * 0,8 * 0,8 / 2000 mAh = 2,5 ładowań

Dla starszych technologicznie powerbanków można przyjmować wydajność na około 60%, a dla nowoczesnych nawet do 90%, w zależność od jakości ładowanego urządzenia. Wydajność ogniw to wartość związana z technologią ich wykonania i ich stratami związanymi z wydzielaniem energii cieplnej i działaniem układu scalonego płyty. Im wyższa jakość wykonania płyty głównej i  komponentów, tym wyższa wydajność ogniw i żywotność/jakość ładowania powerbanku. Analogicznie zasady ładowania dotyczą urządzeń których używamy. Droższe smartfony z zaawansowaną technologią sterowania zasilaniem ładują się szybciej i bezpieczniej niż tanie.

Wpływ na wydajność ładowania ma również żywotność baterii w smartfonie. A w przypadku tańszych modeli również niesprzyjające warunki (np. ujemne temperatury w zimie). Dodatkowe straty energii mogą być spowodowane przez konieczność obniżenia napięcia z 5 V do 3,7 V.

6HlWsyih5cDVe1-odY6u_Qgnd72a-8_XlsUR43mnFNg,p6Dss-bMLorinsV28h4oJyGTfUfqxjvcjQ5vUqlT_Dg,OtyDqAjgO0nyJBMXMEJ035RJmWEiMMmS0cDnLe7OWHk

Emie Mitu

6. Czy powerbank może uszkodzić mi baterię/telefon?

Tak. Może. Na szczęście, problem dotyczy tylko „chińszczyzny”. Tani powerbank, przez brak kontroli prądu przegrzewa baterię w telefonie (i przy okazji jego podzespoły). Wystarczy kilka ładowań powerbankiem kupowanym po taniości i bateria w telefonie jest do wymiany, a on sam do wyrzucenia. Są znane przypadki kiedy rozgrzana bateria przytopiła swoją obudowę. Dobrą analogią są zabezpieczenia do roweru. Czy do roweru za 3 000 zł kupuje się zabezpieczenie z Biedronki za 20 zł? No to dlaczego wciąż tyle osób do telefonów/tabletów za ponad tysiąc zł kupuje powerbank za 15 zł? Dobrej jakości sprzęt zabezpiecza nie tylko przed przegrzaniem, ale również chroni przed spięciami, skokami prądu oraz niedomiarem napięcia wewnątrz jak i na wyjściu.

7. Jaka jest żywotność baterii?

Każde ogniwo ma ograniczoną ilość cykli ładowania. Najlepsze i najnowocześniejsze gwarantują ich tysiąc. Najgorsze? Słyszałem o przypadkach, gdy powerbanku nie udało się po pierwszym rozładowaniu w ogóle naładować (dowolny poniżej 20 zł). Standardem jest opisywanie w specyfikacji, że do 500 cykli wydajność nie spadnie poniżej 80%. Prawda jest taka, że żaden normalny śmiertelnik nie da rady tego sprawdzić. Wystarczy, że powebank wytrzyma ponad 100 cykli i już mija tyle czasu, że pamięć i liczenie zawodzi. Nie trzeba chyba wspominać, że porządny sprzęt może nam służyć wydajnie przez wiele lat.

8. A co z „dbaniem o baterię”?

Przy temacie użytkowania powerbanka padają często te same teksty. “Najlepiej przy nieużywaniu rozładować i naładować do pełna raz na miesiąc”, albo “trzymanie rozładowanej baterii niszczy ogniwa”, tudzież “gdy grasz w grę na ładującym się smartfonie to bateria i tak może się zużywać zamiast ładować”. Być może część tych opinii ma związek z rzeczywistością, ale inwestując w markowy sprzęt dobrany do naszego telefonu nie musimy się o to martwić. Nie po to kupujemy urządzenie mające nam ułatwić życie, aby dodatkowo się nim zajmować.

-mOUA_Qx_drEphwjkXhJYhdoTTk_UCGTeGeaKYJXkOA,gdt8rMmXf4c1B5UX7paJwFt6n-RMw9yNVxiQmVOkmUs

Emie Power Blade

9. Ile kosztuje dobry powerbank?

Cały czas w tekście staram się przemycić Wam frazę o „dobrej jakości sprzęcie”, będącym w opozycji do niekoniecznie taniej „chińszczyzny”. Czas zadać kluczowe pytanie, ile kosztuje dobry powerbank? W normalnym i uczciwym świecie poszukalibyśmy najdroższego na jaki nas stać i wiedzieli, że to dobrze wydane pieniądze. Niestety ze względu na brak jakościowej konkurencji, w Polsce mamy sytuację nadal zbyt często spotykaną – cwany oszust i klient. W takim pacie można albo wyrzucić w błoto kilkadziesiąt złotych, albo przepłacić dziesięciokrotnie za coś średniego. Niestety, cena nie zawsze jest wprost proporcjonalna do jakości.

Dlatego w kolejnym wpisie dokładnie opiszemy, jakie są najczęstsze sztuczki nieuczciwych sprzedawców, jak dobrać powerbank do swoich potrzeb i jakiego sprzętu używają autorzy tekstu.

Nie przegap wpisu, dopisz się do newslettera!


 

Jeżeli macie jakieś wątpliwości, zachęcam do zadawania pytań w komentarzach.