Komu z nas nie zdarzyło się zagubić gdzieś portfela, a razem z nim dokumentów? Nie mówię już nawet o tym, że mogła być to kradzież. Nawet zwykłe zapominalstwo. Gdy tylko sobie uświadomimy, że portfel nie jest tam gdzie powinien być zaczynamy nerwowo przeszukiwać wszystkie kieszenie i zakamarki plecaka/torby. Później jeszcze raz i kolejny, aż dociera do nas smutna prawda, że straciliśmy naszą własność razem z zawartością. A w portfelu są dokumenty zawierające cenne dane osobowe. Karty do bankomatu, dowód osobisty i prawo jazdy. Na tej podstawie bez problemu ktoś może wyłudzić kredyt na nasze dane.

Zapewne jeszcze w myślach przeanalizujemy wszystkie miejsca gdzie byliśmy i korzystaliśmy z portfela. Większość z nich na pewno odwiedzimy z nadzieją, że jednak zostawiliśmy go w sklepie na ladzie  i spokojnie czeka na nas.

Niestety, na ogół czeka nas rozczarowanie i musimy pogodzić się z myślą o permanentnej stracie. W tym momencie ci bardziej „ogarnięci” zadzwonią do swojego banku z prośbą o zablokowanie karty i w pierwszej wolnej chwili zgłoszą na komisariacie zagubienie dowodu osobistego/prawa jazdy.

Taaak? W tym momencie możemy spokojnie się położyć spać, bo jedyny wydatek jaki nas czeka to 30 zł za ponowne wyrobienie dowodu (mała aktualizacja, opłaty za wyrobienie dowodu zostały zniesione, niestety na stronach urzędów widnieją stare informacje. Bardzo dziękuję za wychwycenie błędu p. B. Kocjan. 🙂 ) i 70 zł za wyrobienie prawka. No cóż. Możemy się zdziwić  i kolejnego dnia obudzić z kredytami na 25 000 000 zł. Ilość zer nie jest pomyłką. Tyle wynosi rekordowa próba wyłudzenia w IV kwartale 2010 r. Na szczęście próba udaremniona.

No ale dlaczego? Przecież zgłosiłem wszystko na policję. Ok. Pamiętaj. Baza Policji to baza Policji. W żaden sposób nie dzieli się takimi danymi z innymi instytucjami.

W takim razie, jakie powinno być nasz postępowanie?

  1. Powiadomić oddział banku, w którym posiadamy rachunek lub którego jesteśmy stałym Klientem  – tak postępujemy zarówno w przypadku zwykłego zgubienia, jak i utraty dokumentu w wyniku kradzieży. Powiadomienie polega na złożeniu wniosku o zastrzeżenie dokumentu – dyspozycja jest potrzebna aby bank wpisał zastrzeżenie do Centralnej Bazy Danych Systemu Dokumentów Zastrzeżonych. W banku dostaniemy odpowiednie formularze do wypełnienia.
  2. Powiadomić najbliższą jednostkę Policji jeśli dokument został utracony w wyniku kradzieży. Pan/Pani spisze nasze zeznania, okoliczności zdarzenia i wrzuci informacje o zgubiony dowodzie do bazy danych.
  3. Zawiadomić najbliższy organ gminy lub placówkę konsularną i wyrobić nowy dokument.

No ok., a co jak nie mam konta w banku?

Chyba nie mam czy się stresować. Niestety nie do końca.

Zastrzeżenie utraconych dokumentów przez osoby, które nigdy nie miały konta jest szczególnie istotne ponieważ, w takiej sytuacji żaden bank nie posiada naszych danych – utrudnia to identyfikację klienta i wykrycie oszustwa. W takiej sytuacji ryzyko popełnienia przestępstwa przez kogoś „podszywającego się” pod inną osobę jest znacznie wyższe.

Czy można cofnąć takie zastrzeżenie?

Jest taka możliwość, jednak należy jego dokonywać tylko i wyłącznie w momencie kiedy znajdziemy dokument w domu. Dlaczego?

Zdarza się, że złodziej, który wcześniej ukradł nasze dokumenty lub jakiś pozornie „uczciwy znalazca” odsyła nam je w kopercie właśnie po to abyśmy wycofali zastrzeżenie! Niestety nie możemy mieś pewności, czy przed ich odesłaniem dokumenty nie zostały wykorzystane do celów przestępczych albo czy ktoś nie wykorzystał naszych autentycznych danych do wykonania kopii dokumentu, który po wycofania naszego zastrzeżenia będzie bardzo trudny do wykrycia i zablokowania. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem będzie zawsze pozostawienie zastrzeżenia w Systemie DZ i wyrobienie nowego dokumentu.

Co zrobić gdy nie wiem czy ktoś zdążył wyłudzić od nas kredyt?

Jeżeli mamy podejrzenie, że ktoś mógł posłużyć się naszym dokumentem w celu wyłudzenia kredytu sugerujemy kontakt z Biurem Obsługi Klienta Biura Informacji Kredytowej (www.bik.pl). Sprawdzamy tam swoją historię kredytową – zapisaną w BIK.

Nasz dowód może służyć nie tylko do zaciągania kredytów. Z wykorzystaniem naszych danych osobowych można założyć firmę i na nią przyjmować dodatkowe zobowiązania, podpisywać umowy, podnajmować powierzchnię. Możliwości wręcz nieograniczone. A my będziemy za wszystko płacić!

A gdy jest już za późno?

No cóż, gdy ktoś zdążył wykorzystać nasz dowód osobisty mamy małe pole manewru. Zgłaszamy się na Policję z informacją o takim zdarzeniu, a Policja już sama kontaktuje się z bankiem. Nam pozostaje czekać i liczyć na pozytywny wynik śledztwa. A jak wiadomo, policja jest przeciążona zadaniami i każde nowe śledztwo musi swoje „odleżeć”. Natomiast kredyt będzie wciąż nad nami „wisiał”, a informacja o nim będzie się znajdować w Biurze Informacji Kredytowej dopóki wszystko nie zostanie wyjaśnione, a bank nie wyślę odpowiedniego pisma do BIK-u.

Ilość prób wyłudzenia kredytów, podobnie jak wszystkie inne przestępstwa bankowe (phishing, skimming) rośnie w zastraszającym tempie.  W samym IV kwartale 2010 r. doszło do udaremnienia blisko 2 tyś. prób wyłudzenia kredytów na łączną kwotę 458 075 223 zł. Zagadką pozostaje ile kredytów udało się wyłudzić.

Powyższe dane oraz instrukcje na temat postępowania pochodzą głównie ze strony http://www.dokumentyzastrzezone.pl. Jest to adres kampanii informacyjnej, której celem jest wyrobienie w społeczeństwie odpowiednich nawyków oraz uświadomienie jak poważnym zagrożeniem jest utrata danych osobowych.

Dla zainteresowanych film „instruktażowy”.

YouTube Preview Image  

Warto przeczytać:

1. Co może, a czego nie może zrobić ochroniarz w sklepie?
2. Smshing – suplement do arta o phishingu
3. Zasłanianie klawiatury podczas wpisywania PIN-u
4. When the shit hits the fan – koncepcja nowoczesnego survivalu
5. Efekt broni – czyli jak broń wpływa na agresję i zapamiętywanie?