Mała odmiana od testów „taktycznego” sprzętu. Latarka życia, które może być wartościowym uzupełnieniem każdego samochodu/motocykla.

Sprzęt do testów użyczył sklep paramedyk24.pl

Cena tego urządzenia (bo trudno to nazwać tylko latarką) jest bardzo niska – 28.90. Czyli mniej niż przeciętne wyjście do knajpy. Zwracam uwagę na tą cenę, ponieważ cała recenzja będzie pisana przez jej pryzmat.

Co to w ogóle jest?

Za opisem producenta:

„awaryjne urządzenie wielofunkcyjne 4w1:

-latarka

-światło awaryjne czerwone LED

-nóż do cięcia pasów bezpieczeństwa

-młotek do tłuczenia szyb

-magnetyczna podstawa (łatwe mocowanie do samochodu)

„Urządzenie wielofunkcyjne” jest zasilane dwoma bateriami AA, także nie ma problemów z jego zasilaniem.

Budowa

Jak na chińszczyznę całkiem przyzwoita jakość. Nie razi żadnymi ubytkami albo źle spasowanymi częściami. Całkiem wygodny i ergonomiczny chwyt (na ile oczywiście taki sprzęt może być ergonomiczny).

Przyciski są ogumowane i wystające. Nie ma problemu z wykorzystywaniem ich nawet, gdy mamy „zgrabiałe” ręce.

Funkcje

Kursywą opisy z opakowania, poniżej mój komentarz.

Latarka

Aż do 200m zasięgu jasnego światła LED. Latarka może pracować 24h na jednym komplecie baterii

Może to moje przyzwyczajenie do latarek klasy MacTronic albo już nieco osłabione baterie, ale z tych 200m obciąłbym jedno zero. Światło jest jasne i wyraźne, ale tylko z bliska. Już po 15-20 metrach latarka staje się bezużyteczna.

Powyżej latarka życia, poniżej czołówka o deklarowanej mocy 3W.  Zdjęcia z odległości około 4 metrów

Nie ma co liczyć, że latarka życia może pełnić funkcję samochodowej latarki EDC (edc- every day carry – coś co mamy ze sobą na codzień). Jako awaryjna latarka żeby pogrzebać w silniku albo bagażniku ok. Ale raczej nic poza tym.

Młotek

Specjalny młotek do zbicia szyby samochodowej, aby uwolnić się z samochodu w razie zablokowania lub zacięcia się drzwi

Młotek jest dobrze i solidnie osadzony. Rozbiłem nim 3 szyby na szrocie u znajomego. Młotek poza lekkim stępieniem nie doznał wielkich urazów i co ważne, również się nie poluzował. A „jednorazowość” jest częstą przypadłością w tego typu sprzęcie

Nóż do cięcia pasów

Nóż do cięcia pasów umożliwi wydostanie się z samochodu w razie zacięcia się mechanizmu. Obudowa noża ułatwia przecinanie pasa oraz zabezpiecza przed przypadkowymi zacięciami.

Próbowałem go użytkować zarówno, jako osoba zakleszczona jak i udzielająca pomocy.

Będąc zakleszczonym miałem poważne problemy żeby rozciąć pas. Rozmiar latarki, brak instrukcji na temat prawidłowej techniki rozcinania pasów i trudność w ocenie sytuacji ze względu na stres (jestem po wypadku, jestem uwięziony, co się dziej!?!?!)  baaaardzo utrudniały wydostanie się. Wykorzystanie, jako środek do „samoratowania” w ogóle do mnie nie przemawia. Wolę inne wyspecjalizowane urządzenia.

W momencie, gdy udzielałem pomocy nie było problemów z wykorzystaniem. Chwytało się raczej intuicyjnie. Trudno powiedzieć, żeby podczas cięcia nóż „wchodził jak w masło” bo czasami szarpał, ale ostateczny efekt był zadowalający. Udało się rozciąć skutecznie rozciąć pas bez dodatkowych obrażeń dla pacjenta.

Magnetyczna podstawa

Magnetyczna podstawa sprawia, że umocowanie światła sygnalizacyjnego na samochodzie jest niezwykle łatwe.

Na trabancie raczej się nie utrzyma, ale na przeciętnym samochodzie bez problemu. Jest to niby mała rzecz, ale stanowi bardzo duży atut.

Czerwone światło

Światło generowane jest przez 9 czerwonych żarówek LED o jasności aż do 5000mcd

Nie mam pojęcia, co oznacza to „500mcd” i szczerze mówiąc nawet nie sprawdzałem. Fakt jest jeden. Światło jest NAPRAWDĘ widoczne z daleka. Lekką ręką 200-300 metrów, może nawet więcej. Nie miałem wystarczająco długiej miarki. 🙂

Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to jego tempo, które u osób wrażliwych może wywołać atak epilepsji. Jednak jest to tylko czepianie się dla zasady. 🙂

YouTube Preview Image

Obudowa

wodoodporna obudowa zapewnia długą i bezawaryjną pracę nawet podczas deszczu czy opadów śniegu

Co najbardziej szkodzi sprzętowi elektronicznemu? Woda, niska temperatura i małe dzieci. Jako że małych dzieci nie mam, przetestowałem tylko dwa pierwsze zagrożenia. Włączona latarka została najpierw mocno zmoczona pod prysznicem (jak na złość, pogoda ostatnio nad wyraz dopisuje 🙂 ) a następnie zapalona i wsadzona do lodówki na 3 godziny. Działanie bez zarzutu. Po 3h wciąż działała i nie był problemów z jej funkcjonalnością (co przyznam, pozytywnie mnie zaskoczyło)

Podsumowanie

Mimo, że na początku miałem mieszane uczucia co do tego urządzenia, to pod koniec recenzji już nie miałem większych wątpliwości. Jest to jedno z tych urządzeń, które WARTO mieć zawsze w swoim samochodzie.

Latarka życia nie zastąpi nam na pewno zwykłej latarki, ale ma jedną funkcję, za którą warto zapłacić 30 zł. Migające czerwone światło, które w połączeniu z magnetyczna podstawa i odpornością na warunki atmosferyczne w bardzo znaczący sposób zwiększa nasze bezpieczeństwo.

Stajemy się widoczni z naprawdę daleka. Zanim ktokolwiek zobaczy naszą (mam nadzieję, że każdy ją posiada) kamizelkę albo rozstawiony trójkąt. Jak bardzo jest to ważne, wie każdy, kto kiedyś przejeżdżał nieoświetloną polną drogą i „nagle wyskoczył” mu trójkąt ostrzegawczy razem z zaparkowanym na poboczu zepsutym samochodem.

Warto przeczytać:

1.Prawda o ranach postrzałowych od broni palnej

2.Apel kierowcy karetki ? lektura obowiązkowa

3.Biuro Dekektywistyczno ? PRowe

4.Nożyczki ratownicze NAR Trauma ? recenzja

5.Jak przeżyć strzelaninę