Powiedzenie „when the shit hits the fan” (dosłownie: kiedy gówno wpadnie w wentylator) oznacza – cytując znajomego lekarza pracującego w pogotowiu – „sytuacje w której zdajemy sobie sprawę, że mamy totalnie przepierdolone”. Pojęcie SHTF (shit hits the fan) często przewija się podczas rozmów na temat nowoczesnego survivalu. O przybliżenie tej tematyki poprosiłem autora bardzo ciekawego bloga domowy-survival.pl. Jest to jedna z pierwszych osób w Polsce która zainteresowała się tym zagadnieniem. Co jakiś czas będę poruszał tą tematykę na blogu, jednak raczej w wersji „soft”. Obejmującej zagrożenia typu pożar albo przerwy w dostępie żywności a nie kataklizmu i konieczności ucieczki ze swojego stałego miejsca zamieszkania. Zapraszam do lektury!
—————————————————————————————————————————————————

Nowoczesny survival to pojęcie, które pojawiło się w użyciu stosunkowo niedawno. Komuś nieobeznanemu z tematem może kojarzyć się po prostu z nowoczesnym sposobem prezentacji sztuki przetrwania, w wydaniu np. Beara Gryllsa. Tymczasem jest to pojęcie zupełnie inne.

Nowoczesny survival (ja go czasem nazywam domowym survivalem) to nie sztuka przetrwania w dziczy, lesie, na pustyni, czy w szalupie ratunkowej na środku oceanu. Nowoczesny survival to zestaw działań pozwalających przygotować siebie i swoją rodzinę na przeżycie gorszych czasów. Gorszych, niż te, które mamy teraz ? a mimo benzyny kosztującej ponad 5 PLN / litr i wysokiego bezrobocia, są one całkiem niezłe?

Pojęcie to wymyślił, o ile się nie mylę, na potrzeby swojego podcastu, Jack Spirko. Jego założeniem było, by nowoczesny survival ułatwiał przeżycie gorszych czasów, ale jednocześnie służył poprawie jakości codziennego życia.

O co konkretnie chodzi?

Zadaniem nowoczesnego survivalu jest przygotowanie rodziny na przeżycie sytuacji nadzwyczajnych, nietypowych, mniej lub bardziej groźnych. Te nietypowe sytuacje mogą być tak prozaiczne, jak trwająca kilka dni awaria wodociągu czy sieci elektroenergetycznej, albo równie groźne, jak globalna pandemia nowego wirusa grypy.

Nowoczesny survival uczy przygotowywania zapasów żywności (na co najmniej trzy miesiące), wody, ale także paliwa dla samochodów i ogrzewania. Jak te umiejętności pozwalają podnieść jakość życia na co dzień? Przyjrzyjmy się zagadnieniu na przykładzie gromadzenia zapasów żywności.

To jest niemożliwe w Polsce? Przypomnijcie sobie jak z półek znikał cukier.

Podstawową zasadą tworzenia takich zapasów, jest trzymanie w nich żywności, którą jadamy na co dzień. To ułatwia dokonywanie rotacji tej żywności (żeby wciąż nadawała się do spożycia), ale także zmniejsza ryzyko rozstroju żołądka gdy przyjdzie nam przestawić się w całości na zapasy.

W przypadku, gdy w Polsce pojawi się jakiś niebezpieczny wirus grypy, rozsądniejsze może być zamknięcie się w domu i nie opuszczanie go bez poważnej potrzeby, aby zminimalizować ryzyko zarażenia. W tej sytuacji, korzystanie z zapasów żywności może być koniecznością. Ale przydadzą się one też w takich okoliczonościach:

  • gdy jesteśmy na urlopie, psuje się nam lodówka, a po powrocie w niedzielny wieczór wszystkie sklepy są zamknięte,
  • w święto państwowe (jedno z listy tych, gdy większość sklepów jest nieczynna) nagle przyjeżdżają do nas niezapowiedziani goście, a w lodówce mamy tylko światło i piwo,
  • w reakcji na rosnące ceny paliw kierowcy tirów zastrajkują, blokując dostawy żywności do marketów i hurtowni, przez co półki w sklepach szybko pustoszeją,
  • główny żywiciel rodziny traci pracę (korzystanie przez rodzinę z zapasów żywności, zamiast kupowania jej jak zwykle w sklepie, pozwala obniżyć koszty utrzymania rodziny, co razem z korzystaniem z oszczędności wydłuża okres na znalezienie nowej pracy).

Sporo miejsca w nowoczesnym survivalu poświęca się również bezpieczeństwu finansowemu. W końcu w dzisiejszych czasach pieniądze służą nam do zaspokajania wszystkich naszych potrzeb, począwszy od regulowania rachunków za wodę i jedzenie, skończywszy na opłatach za ogrzewanie domu. To bezpieczeństwo finansowe to między innymi eliminacja bezsensownych kredytów (zwłaszcza konsumpcyjnych), ograniczenie wydatków na głupoty, zgromadzenie bufora oszczędności na przeżycie co najmniej kilku miesięcy (najlepiej trzymanej w kilku miejscach, począwszy od konta w banku, przez jakieś akcje, metale szlachetne, a skończywszy na gotówce w materacu).

Nowoczesny survival uczy, jak w trudnych sytuacjach umieć poradzić sobie bez niczyjej pomocy. Dzięki temu, nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach, rodzina nie jest uzależniona od pomocy innych ludzi, niedoinwestowanych służb ratowniczych, czy niewydolnego państwa. A brak zależności od jakiegokolwiek systemu wsparcia, nawet od dostaw prądu z elektrowni, jest fundamentem prawdziwej wolności.

www.domowy-survival.pl

W temacie:

1.Białoruskie sklepy po wybuchu w mińskim metrze

2.Strach się bać. Jak niektóre samorzady obchodzą się z bezpieczeństwem naszych danych osobowych

3.Japoński zestaw przetrwania

Jeżeli chcesz być informowany o nowych wpisach pojawiających się na blogu, wpisz swój adres e-mail do subskrypcji po prawej stronie.