Już wiecie od czego zacząć podróż samolotem i jak sprawnie przejść kontrolę na lotnisku. Doszliśmy nawet do etapu przebywania na pokładzie samolotu. Teraz zajmiemy się lotniskiem od kuchni. Kto tak naprawdę dba o to, żebyśmy bezpiecznie wystartowali i wylądowali?

Temat wydawać by się mogło, że krótki i niewart opisania. Jednak jeśli dobrze rozebrać całe zagadnienie na części pierwsze to powstałaby obszerna praca magisterska. Skupię się jednak na zarysowaniu tematu, aby uświadomić wielkość zagadnienia w porcie lotniczym, oraz sieć powiązań o jakiej przeciętny pasażer nie ma pojęcia, pomijając że mu to po prostu „wisi”.

Lotnictwo jako gałąź transportu jest chyba najbardziej specyficzną i złożoną formą przemieszczania się. Od czasów braci Wright minęło sporo czasu i lotnictwo w każdej ze swych kategorii ewoluowało sprzętowo, proceduralnie i personalnie. Powtarzane statystyczne hasło, iż lotnictwo jest najbezpieczniejszą formą transportu jest prawdziwe i do udowodnienia, jednak droga jaką owo lotnictwo przeszło ukazuje jeszcze jedno powiedzenie, że „przepisy lotnicze pisane są krwią” – zresztą nie tylko lotnicze.

Poczynając od kwestii technicznych i proceduralnych, przez niewiedzę w wielu kwestiach czy „ułańską fantazję” po czynnik ludzki wiele wypadków i incydentów lotniczych nakreśliło obecne regulacje/ rekomendacje czy rozwiązania techniczne wykorzystywane na co dzień w pracy personelu związanego z podniebnymi podróżami.

Każdy kto choć raz widział [uwaga: lokowanie produktu] program „Katastrofy w przestworzach” czy czytał oficjalne (nie me(n)dialne) raporty ma świadomość, że wypadki/ incydenty zdarzają się przez drobny błąd, niedopatrzenie, zmęczenie czy presję. Nieodklejona taśma, niedokręcona część statecznika, wadliwe zamki drzwi ładowni, używanie dwóch systemów miar (metrycznego i anglosaskiego) czy wreszcie „czynnika ludzkiego” (stres, zmęczenie, błędy proceduralne, zmiana priorytetów). Dlaczego jest to więc najbardziej specyficzna forma transportu? Chociażby z fizycznych ograniczeń. Samochód/ pociąg czy statek mogą zatrzymać się czy zjechać na pobocze/ bocznicę. Minus i największa wada transportu lotniczego to kwestia tego, że w razie jakiegokolwiek problemu jest się od kilku-kilkudziesięciu metrów do kilku kilometrów w powietrzu przy prędkościach 200-800 km/h bez możliwości włączenia „awaryjnych” i zjazdu na pobocze…

Stąd też wiele procedur i regulacji jest na wyrost, aby zapobiec ewentualnym sytuacjom kryzysowym, które mimo tak wielu obostrzeń zdarzają się co jakiś czas. Aby zasygnalizować tylko biurokrację i ilość przepisów obejmujących lotnictwo komercyjne posłużę się ŻŻP (czyt. żenujący żart prowadzącego): W roku 3000 archeolodzy odkopali halę pełną samolotów, po kilku latach badań nie umieli znaleźć odpowiedzi tylko na jedno pytanie: Po co fabryce papieru tyle samolotów.

Tak jak wspominałem aby zminimalizować skutki ewentualnego wypadku/ incydentu lub nie dopuścić do niego powołano do życia szereg służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotnictwa jeszcze na ziemi. Wspomniane tony papieru dotyczą nie tylko personelu latającego czy technicznego, ale również naziemnego, nierozłącznego aby podniebna podróż odbyła się zgodnie ze sztuką. Do tych ostatnich służb zmierza poniższa opowieść. W sposób przystępny i krótki spróbuję Wam przybliżyć rodzaje, a przede wszystkim ilość służb znajdujących się na lotnisku, które są związane z zapewnieniem komfortu i bezpieczeństwa pasażerom.

Kim „oni” są?

Opis służb oraz niektóre zakresy działań mogą się różnić w zależności od wielkości portu lotniczego, jego zdolności operacyjnych oraz polityki zarządzającego (kierownictwa portu) czy podmiotów państwowych (nie wszędzie występują konkretne służby). Ponadto różnić się mogą pod względem kraju ponieważ każdy kraj może zaostrzyć pewne zagadnienia – tutaj piszę o wzorcu polskim.

Służby związane z ogólnie pojętym bezpieczeństwem podzielić można na:

– służby państwowe,

– zarządzającego,

– użytkowników portu lotniczego (linii lotniczych i agentów obsługi naziemnej).

To chyba najbardziej optymalny podział, ponieważ kompetencyjnie wiele zadań przenika się lub są ze sobą ściśle powiązane. Wszystkie służby natomiast działają w dwóch sferach bezpieczeństwa, tak safety jak i security.

Służby państwowe

Zachowując kolejność z mojej wyliczanki rozpoczynamy od służb państwowych i tu możemy wylistować między innymi:
Straż Graniczna RP – dba o ruch graniczny. Kontrola wiz/ dokumentów podróży przy przekraczaniu granicy strefy Schengen; kontrola bezpieczeństwa bagażu/ statku powietrznego w tym pirotechniczna np. z psami służbowymi lub sprzętem sapersko-minerskim; interwencje na pokładach samolotów w związku z aktem bezprawnej ingerencji/ innym zagrożeniem porządku publicznego; ujawnianie przemytów,

Policja – kontrola ruchu drogowego w obrębie portu lotniczego; zapewnienie porządku i ochrony na terenach wokół portu lotniczego; inne związane z Ustawą o Policji,

Straż Miejska -ochrona spokoju i porządku publicznego; czuwanie nad porządkiem w ruchu drogowym – w zakresie swoich kompetencji,

Służba Celna – kontrola przestrzegania prawa celnego oraz innych związanych z przywozem/ wywozem towarów; rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw i wykroczeń związanych z naruszeniem przepisów dotyczących ochrony dóbr kultury; wymiar i pobór należności celnych i innych opłat związanych z przywozem i wywozem towarów;

Państwowa Inspekcja Sanitarna – zadania z zakresu zdrowia publicznego związane z kontrolą i nadzorem nad warunkami higieny w różnych dziedzinach życia np. reagowanie w przypadku podejrzenia poważnej choroby zakaźnej na pokładzie samolotu;

Inspekcja Weterynaryjna – zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt; prowadzenie kontroli weterynaryjnej w handlu i wywozie zwierząt; nadzór nad wprowadzaniem na rynek zwierząt i ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Oczywiście na lotnisku spotkać można inne służby (oficjalnie lub nie) chociażby BOR lub ABW. Jednak nie jest to częsty widok.

Służby portu lotniczego

Nadszedł czas na port lotniczy i tu pełen folklor, czyli tak jak sobie zarządzający ułoży tak będzie. Stąd też bywają różnice zaszeregowania różnych komórek w strukturze portu i zależą od uwarunkowań typu „było tak 30 lat temu i było dobrze, więc po co zmieniać” lub są to nowe twory i wskakują tam „gdzie się wydaje” najlepiej. Po dłuższym procesie tentegowania w głowie całość można posegregować na 2 szuflady.

I tak w pierwszej roboczo nazwanej operacyjnej umieścimy służby, które odpowiadają za bezpieczeństwo operacji lotniczych sensu largo. Do takich służb zaliczymy drugiego po Bogu w porcie (ewentualnie trzeciego, bo drugi to przecież Prezes lub pierwszy w zależności od wyznania) czyli Dyżurnego Operacyjnego Portu Lotniczego w skrócie DOPL lub Dyżurny Portu.

W odpowiednik w języku angielskim to Airport Duty Officer lub Airport Duty Manager. Taka persona „zastępuje” prezesa/ dyrektora portu w kwestiach operacyjnych i po godzinach jego działalności. Oczywiście nie w kwestiach handlowych czy kadrowych, ale w zakresie zadań ściśle związanych z zapewnieniem prawidłowego – prawnie i praktycznie – działania portu lotniczego.

Rozwijając tą jakże skomplikowaną wykładnię DOPL odpowiada za gotowość operacyjną lotniska co także niewiele wyjaśnia, może wyliczając ważniejsze zadania DOPL pomoże to w zrozumieniu jego roli. DOPL nadzoruje wszystkie działające w porcie służby, nadzoruje również bezpieczeństwo ruchu naziemnego, w razie potrzeby mierzy szczepność (jakość hamowania na drodze startowej) monitoruje powstawanie przeszkód lotniczych i reaguje w przypadku naruszenia powierzchni ograniczających (np. za wysoki dźwig na ścieżce podejścia do lądowania) jak i nadzoruje istniejące już przeszkody.

W sytuacjach kryzysowych np. problemy techniczne podczas lądowania zapewnia asystę służb ratowniczych i medycznych, a przede wszystkim koordynuje ich działania; w przypadku niesprawności systemów lotniskowych zleca ich usprawnienie i nadzoruje prace w tym zakresie; aktualizuje dokumentację operacyjną lotniska. Jak widać zakres obowiązków jest potężny, dlatego dyżurnymi są zwykle osoby posiadające wcześniej doświadczenie w działaniu dane portu, a do tego kreatywne i umiejące zarządzać (również sytuacjami kryzysowymi).

Kolejną służbą z tej kategorii jest Follow me/ Marshaler, a po polsku Koordynator Ruchu Lotniczego Naziemnego. To człowiek, który dziwnymi ruchami nakazuje odpowiednie kołowanie statkom powietrznym na płytach postojowych. Zwykle ubrany na żółto, z „różdżkami” w dłoniach „ustawia” samoloty lub asystuje przy automatycznym dokowaniu. Poza tym nadzoruje ruch naziemny, służy jako „pilot-przewodnik” w przypadku kiedy dowódca samolotu poprosi o wskazanie drogi lub kiedy na lotnisku pojawia się gęsta mgła. Asekuruje kołowanie samolotów, monitoruje stan dróg kołowania i stanowisk postojowych.

Do służb operacyjnych można podciągnąć również Nadzór Ruchu Kołowego (w większości portów ich kompetencje spełnia Służba Ochrony, Follow Me i DOPL) oraz Safety Managera czyli osobę odpowiedzialną za monitorowanie poziomu bezpieczeństwa, zarządzającą polityką bezpieczeństwa i działaniami prewencyjnymi (Safety Management System) oraz koordynująca działania mające wpływ na bezpieczeństwo w całym porcie.

Druga szuflada jest tym, co tygryski lubią najbardziej. Jednostki ratownictwa i ochrony fizycznej którymi się zajmiemy w drugiej części. Już w czwartek.