Zbliża się lato. Wielu z Nas planuje podróże bliższe lub dalsze, a wtedy może przyjdzie Nam skorzystać z dworców. Autobusowych, kolejowych, a może i lotniczych. No właśnie dworzec lotniczy czyt. port lotniczy. Dla jednych magiczne miejsce pełne tajemnic, dla innych jeden z punktów programu dnia między biznesowymi spotkaniami, biurem lub między domem, leżakiem na plaży. Zaś dla kolejnych setek to po prostu miejsce pracy. Jak każde miejsce, w którym krzyżują się różne interesy, presja czasu oraz skomplikowane procesy. Na lotnisku powinniśmy pamiętać o kilku sprawach.

Bilet

Jego kupno wiąże się zwykle z akceptacją Warunków Przewozu (Ogólnych Warunków Przewozu). To właśnie tam znajdziemy nasze prawa, ale i obowiązki. Np. takie jak stawienie się w odpowiednim czasie czy przysługujący Nam limit bagażu. Zapoznaj się z nimi, a unikniesz wielu niepotrzebnych nerwów i zdziwienia podczas odprawy. Pamiętaj, że to jest Twój interes, a „ignorantia iuris nocet”.

Dokumenty

Przede wszystkim ważne i nieuszkodzone (z pękniętym na pół dowodem osobistym lub paszportem w formie origami możemy zapomnieć o odprawie). W przypadku każdego lotu: w strefie Schengen, Europejskiej Strefie Gospodarczej (EOG) lub krajów, które nie są stronami umowy o EOG, ale posiadają dwustronne umowy o przepływie osób wymagany jest minimum dowód osobisty.

W przypadku lotu poza wskazane obszary wymagany jest paszport, a w części przypadków również wiza/y (kwestie wizowe jak i dokumenty podróży najlepiej sprawdzić na stronie MSZ). Problem pojawia się gdy latają niepełnoletni lub pełnoletni, ale bez powyższych dokumentów, ponieważ legitymacja szkolna/studencka ani prawo jazdy nie są uważane za dowód tożsamości – czasami agent handlingowy (firma, która obsługuje rejs dla przewoźnika) „przymknie na to oko”, ale są to przypadki sporadyczne i nie polecam testować.

Czas

Linia lotnicza wskazuje, kiedy pasażer powinien pojawić się przy odprawie (chyba, że odprawiamy się on-line), wtedy interesuje Nas czas stawienia się przy bramce wyjściowej (gatcie). Warto przemyśleć czy nie lepiej wyjechać 30 minut wcześniej, aby ominąć korki lub zostawić sobie zapas czasu. Może zdarzyć się szczyt odlotów i kolejka do kontroli bezpieczeństwa będzie potężna. Może też się zdarzyć awaria naszego środka transportu na lotnisko. Większy komfort będziemy mieli po przejściu linii stanowisk kontroli bezpieczeństwa i wtedy poczekaniu już w strefie tranzytowej.

Bagaż i jego zawartość

Jeśli stanowi go gazeta lub książka nie jest to żaden problem. Schody zaczynają się gdy mamy prawdziwy bagaż. I tak linie dzielą bagaż na dwa rodzaje:

bagaż rejestrowany – odprawiany przy stanowisku check-in i wysyłany do sortowni bagażu, a stamtąd przewożony do luku bagażowego;

podręczny/kabinowy – który mamy przy sobie przez cały rejs – o ile schowki są w stanie pomieścić wszystkie bagaże i nasz się tam w ogóle mieści – ewentualnie oddamy go przy schodach do załadowania do luku (o ile jest taka możliwość) i odbierzemy spod schodów po lądowaniu (najczęściej dzieje się tak z wózkami dziecięcymi).

Kwestie bagażu są indywidualną regulacją przewoźnika – kwestią czysto handlową. U wielu za bagaż rejestrowany płaci się dodatkowo podczas rezerwacji, różnią się również limity wagowe (tu ostrzeżenie: za każdy kg nadbagażu słono należy zapłacić, a jeśli nie chcemy płacić to kwestia co począć z przedmiotami, które zostały nam po przepakowaniu).

Ale uciekamy od ekonomii i przechodzimy do bezpieczeństwa. To co przewozimy w bagażu jest w polu zainteresowania co najmniej dwóch regulacji. Obie dotyczą bezpieczeństwa i bezpieczeństwa, a w języku angielskim rozkładają się o wiele płynniej na „security” i „safety”.

Security – tą kwestię reguluje szereg przepisów (dla zainteresowanych lista na końcu tekstu).  Nas najbardziej interesuje Dodatek 4-C do Rozporządzenia UE 185/2010. Jest tam lista przedmiotów zabronionych do przewożenia przez Pasażera w bagażu kabinowym jak i rejestrowanym. Każdy planujący podróż powinien zapoznać się również z białą listą dostępną w tym miejscu. Jest to lista przedmiotów jakich (nie) można przewozić w danym bagażu. Na pierwszy rzut oka mogłyby się wydawać zupełnie bezproblemowe w transporcie, a których transport może być ograniczony lub zabroniony. (Mi szczególnie przypadł do gustu zakaz transportu bitej śmietany w pojemniku powyżej 100ml 😉 Przypis Łukasz Stępień)

Safety – linie lotnicze stosują restrykcyjne rekomendacje Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) pt. Dangerous Goods Regulations. Dokument ten zawiera instrukcje, informacje oraz opis na jakich zasadach można transportować drogą powietrzną materiały niebezpieczne.

Skąd mamy jednak wiedzieć jako pasażerowie co jest materiałem niebezpiecznym? Takie gotowe opracowanie można znaleźć na stronie Urzędu Lotnictwa Cywilnego w tym miejscu. Znajdziemy tam tabelę, która pokazuje jak szeroki zakres mają materiały niebezpieczne oraz w jakich miejscach nigdy byśmy się ich nie spodziewali.

Przykład: baterie litowo-jonowe – „sprawcy” kilku wypadków lotniczych albo kartridże do kuchenek polowych – sprężony, łatwopalny gaz. Pamiętajmy, że w samolocie (luku bagażowym) może panować inne ciśnienie, temperatura oraz występować wibracje, które mogą wpłynąć na Nasz bagaż.

Co musisz jeszcze wiedzieć?

1) Jeśli mimo skorzystania z informacji w linkach nadal się wahasz czy możesz coś zabrać zapytaj Przewoźnika, lub nie zabieraj danej rzeczy.

2) Nie przyjmuj pakunków od obcych osób na lotnisku – „leków dla chorej cioci, która odbierze je w porcie przylotu” (w niektórych krajach kary za przemyt narkotyków są mało przyjemne) albo „sprzętu elektronicznego dla siostrzeńca” (przypadek z Lockerbie to już raczej przeszłość, ale alarm bombowy, leżenie skutym na podłodze oraz przesłuchania to bardzo średnia rozrywka).

3) Sprawdź dwa razy przed odprawą czy nie masz przy sobie lub w bagażu podręcznym swojego 358 funkcyjnego noża szwajcarskiego lub pamiątkowego bagnetu/granatu po dziadku, szkoda wyrzucać takie sprzęty, a zwykle nie ma możliwości przechowania czy oddania tego – zdarza się opcja nadania bagażu podręcznego ale to albo dodatkowe koszty albo czasowo mało wykonalne lub wręcz niewykonalne z powodu zakończenia odprawy na interesujący nas rejs.

4) Nie pozostawiaj bagażu bez opieki/dozoru na lotnisku. Komunikat który można usłyszeć wielokrotnie będąc w terminalu. Ponieważ:

a) możemy potem zrobić duże oczy podczas zaciskania kajdanek na przegubach, bo dobra wróżka postanowiła Nam coś podrzucić.

b) wywołujemy Naszą osobą niepotrzebne zainteresowanie w służbach ochrony, choć ktoś może lubi wywiady i przesłuchania, ale nie spowoduje to raczej zaproszenia do Kuby Wojewódzkiego jako nowi celebryci.

c) mandat może i da się przełknąć ale składać puzzle, które powstaną po rozpoznaniu pirotechnicznym to może być kłopotliwe.

d) każdy alarm bombowy (wywołany czy to przez minę przeciwpiechotną na środku terminala czy siatkę z kanapkami) jest traktowany niezwykle poważnie. Ewakuacja, rozpoznanie przez robota i/lub przenośny rentgen, pozbycie się podejrzanego pakunku oraz powrót do normalnej działalności portu to czas, a czas to pieniądz. Opóźnione samoloty, niepotrzebny stres, zawirowania z przesiadkami, etc. etc.

5) Nie wkładajmy do bagażu rejestrowanego kosztowności, gotówki, dokumentów oraz leków. Mimo, że Przewoźnicy robią wszystko by zgubić Nasz bagaż (lub zniszczyć) to czasami otrzymujemy go w formie nienaruszonej w porcie przylotu. Jednak jeśli bagaż utknie w porcie wylotu lub co gorsze znajdzie się na inne półkuli co my, to może się zrobić problem – dokumenty/leki albo jeśli już dotrze może być ciut „lżejszy”, bo nie można zapomnieć, że przy obsłudze bagażu pracują ludzie, czasami tacy którzy „radia słuchają tylko w pogodę”.

6) Dla bezpieczeństwa Naszego bagażu – szczególnie plecaków – starajmy się schować lub związać/dociągnąć wszystkie luźne paski i elementy. Zdarza się, że pasek lub klamra zahaczą o coś na taśmociągu i zaginą w akcji (tj. nie polecą za nami) lub zostaną wyrwane i polecą w strzępach.

7) Nie zdziwcie się kiedy po otwarciu bagażu znajdziecie tam list (lub naklejkę informacyjną) (np. rejsy do/z Izraela, USA) w bardzo dyplomatycznym tonie, który wyjaśnia, że prawo danego państwa pozwala, a wręcz nakazuje kontrolę manualną bagażu rejestrowanego (oczywiście pewien %) lub jeśli przewoziliśmy np. 4 zapalniczki w bagażu rejestrowanym (mogą być przewożone tylko przy sobie i to 1 szt.), że zostały one usunięte i zniszczone.

To czy powyższe przepisy – głównie „security” – mają sens to kwestia dyskusyjna. Szczególnie dyskusyjna jeśli chodzi o załogi lotnicze, bo tak się składa, że kapitan czy pierwszy oficer nie mogą zabrać ze sobą scyzoryka na podkład samolotu, ale już wchodząc do kokpitu mają do dyspozycji np. toporek. 😉 To samo jeśli chodzi o pasażerkę, która musi wyrzucić pilnik, a na pokładzie dostanie szklany kieliszek lub sztućce.

Jednak chcąc podróżować droga powietrzną „nie przeskoczymy” tego, dlatego w następnej części kilka słów o sprawnym i jak najmniej problemowym przejściu kontroli bezpieczeństwa.

Autor: Michał Motyka

Od 8 lat związany zawodowo z lotnictwem. Były pracownik operacyjny portu lotniczego i agent obsługi naziemnej. Obecnie kierownik ds. operacji naziemnych i inspektor ds. materiałów niebezpiecznych. Pasjonat ratownictwa, bezpieczeństwa i wszystkiego co lata. Smakosz i pilot – uczeń.

Regulacje prawne:
– Aneks 17 ICAO
– Rozporządzenia UE 300/2008 oraz 185/2010
– Prawo Lotnicze
– Krajowy Program Ochrony Lotnictwa Cywilnego (oraz związane z nim dokumenty).