EURO w toku a internet obiegł ciekawy eksperyment społeczny rosyjskiego bloggera, Pawła Tarasowa.

W dużym skrócie, facet przeszedł przez centrum Moskwy z repliką karabinka AK nie zaczepiony przez nikogo. Wszechobecna w stolicy FR policja (już nie milicja a policja!) nie wylegitymowała go, nawet nie zwróciła na niego uwagi.

Dodać należy, że takie przenoszenie broni w Rosji jest absolutnie nielegalne. Gdyby autor eksperymentu przeszedł 10 metrów z białą wstążką – symbolem opozycji – skończyłby pod pałą OMONu. Jednak, widocznie policji rosyjskiej nie interesują uzbrojeni ludzie tylko zatrzymania polityczne.

Cało wydarzenie jest jak ironiczne ruskie przysłowie: „Eto kak tigra jebat’ : I straszno i smieszno”.


Strach pomyśleć, jak niska jest świadomość zagrożeniem aktywnym strzelcem.

Poniżej linki do angielskiego tłumaczenia oraz oryginału;

http://www.rt.com/news/kalashnikov-promenade-moscow-police-900/

http://tsybankov.livejournal.com/8747.html#cutid1

Warto przeczytać:

1NA ZIEMIĘ KU….!! GLEBA BO CIĘ ZAJ….Ę!!? ? jak się zachować gdy zostaniemy zakładnikami

2.Jak wybrać kurs samoobrony dla kobiety?

3.Parę słów o bezpieczeństwie kobiet ? kobieta jako ofiara napaści

4.Uprawnienia ochrony na imprezie masowej czyli kiedy możemy ?zgarnać? grzywnę powyżej 2,000zł

5.LRAD czyli jak policja kupiła sześć megafonów za 780tyś. złotych