Kiedy zaczynałem pisać ten tekst, w sprawie użycia gazów bojowych w Syrii wiadomo było tyle, że zostały użyte. Jednak wałkowanie tych spraw w mediach sprawiło, że pojawił się „gorący temat”: a co nam – mieszkańcom Polski – może grozić na odcinku zagrożeń chemicznych i jak sobie z tym poradzić?

O to pierwsza część artykułu.

Zacznijmy od tego, że nasze otoczenie jest wypełnione środkami mniej lub bardziej nadającymi się do zrobienia krzywdy czy spowodowania zagrożenia. By daleko nie szukać, wystarczy chwila nie uwagi by małe dziecko swoimi sprytnymi rączkami odkręciło butelkę ze środkiem do czyszczenia kanalizacji, zwanym popularnie „Kretem” i jej zawartość włożyło sobie do ust. I gdzie tu terroryści czy syryjski prezydent Asad ze swoimi „chemicznymi zabawkami”? Do tego należy mieć świadomość, że wokół nas są osoby, które z przysłowiowego niczego mogą skonstruować materiały wybuchowe. Studenci, absolwenci kierunków chemicznych, biotechnologicznych, medycznych, wreszcie byli funkcjonariusze służb.

Dobra, dobra – nie popadajmy w paranoję, w której każda osoba np. ubierająca się z „wojskowa”, słuchająca ostrej muzyki i mająca ogólnie w…ywalone na świat to potencjalny samotny wilk, która marzy by jak Breivik „wykopać w stronę Słońca” tych, z którymi się nie zgadza. Jednak miejmy świadomość, że gdy chodzi chodzi o zagrożenia chemiczne to są siły, środki oraz ludzie, którzy potrafili by z nich zrobić użytek. Kartką papieru też można zabić – a nikt nie zakazuje jej sprzedaży – choć trzeba wiedzieć jak.

Ale wracajmy do tematu.

By nie wchodzić w obszary fantastyki czy wczuwania się w bycie „mistrzem survivalu czasu zagłady” skupię się na dwóch możliwych i realnych do wystąpienia zagrożeniach, związanych ze środkami chemicznymi – czy też szerzej ujmując problem – środkami niebezpiecznymi. Pierwsze to mieszkanie, przebywanie bądź znalezienie się w pobliżu zakładu produkującego/bądź wykorzystującego miejsca składowania takich środków. Drugie zaś to bycie świadkiem wypadku komunikacyjnego, w którym został uszkodzony środek ich transportu. Taki podział wynika też z przeprowadzanych przez Inspektorat Ochrony Środowiska analiz i monitów, gdzie źródłami zdarzeń są:

– procesy przemysłowe i magazynowanie substancji niebezpiecznych w zakładach mogących być źródłem poważnej awarii,

– wypadki w transporcie materiałów niebezpiecznych.

Dla przypomnienia definicja substancji niebezpiecznej:

Jedna lub więcej substancji albo mieszaniny substancji, które ze względu na swoje właściwości chemiczne, biologiczne lub promieniotwórcze mogą, w razie nieprawidłowego obchodzenia się z nimi, spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi lub środowiska; substancją niebezpieczną może być surowiec, produkt, półprodukt, odpad, a także substancja powstała w wyniku awarii.

Miejsca z substancjami niebezpiecznymi

Tzw. liberalni mędrcy od spraw gospodarczych często narzekają (poranne programy w radiu, „dyżurne autorytety” w TV, itp), że Polacy są narodem mało mobilnym gdy chodzi o poszukiwanie pracy. OK! Podejmujemy więc decyzję o przeprowadzce! Najważniejsze będą oczywiście do rozważenia opcje nowej pracy, mieszkania czy dostępu do miejsc edukacji dla naszych pociech w nowym miejscu. Uważny i świadomy czytelnik Kryzysowo.pl zada też sobie pytanie: czy w pobliżu mojego nowego miejsca zamieszkania nie znajdzie się zakład magazynujący bądź przetwarzający substancje niebezpieczne? Tajna baza wojskowa NATO, elektrownia atomowa albo laboratorium, w którym przeprowadzane są eksperymenty nad superwojownikami?

Zaraz, zaraz drogi czytelniku!

Poskrom swoją wyobraźnię! Wystarczy bowiem np. zamieszkać w jednym z nowo wybudowanych osiedli w Gdańsku znajdujących się w pobliżu trójmiejskiej obwodnicy, by nocą móc się „delektować” smrodem z wydobywającym się z Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach. Ja miałem okazję tylko przejechać samochodem nocą przez ten obszar i wrażenia były „niezapomniane”.

Linki:

Szadółki: ruszyła mapa fetoru, a kompostownia czeka na naprawę
Mapa smrodu

Informacje gdzie w naszej okolicy znajdują się miejsca z substancjami naprawdę niebezpiecznymi znajdziemy na stronach internetowych Komend Wojewódzkich Państwowej Straży Pożarnej. Każda komenda ma swoją własną koncepcję na udostępnianie informacji, a znajdziecie je w przypadku:

I co dalej?

Państwowa Straż Pożarna - źródło cennych informacji nie zawsze przystępnie podanych.

Państwowa Straż Pożarna – źródło cennych informacji, nie zawsze jednak przystępnie podanych.

Na stronach komend – w powyższych działach – znajdziecie również informacje jak się zachować w przypadku wystąpienia awarii przemysłowej. Pomorska KW PSP ograniczyła się do dwustronicowej ulotki, w której podano m.in. numery alarmowe czy zestaw najniezbędniejszych rzeczy potrzebnych do zabrania ze sobą w przypadku ewakuacji. Natomiast dolnośląska KW PSP wszystkie informacje umieściła na stronie internetowej, podając również np. częstotliwości rozgłośni lokalnych radiowych nadających na falach UKF. Kto to przeczyta, kto się do tego zastosuje, kto wreszcie będzie miał świadomość – ten będzie wiedział.

Przeglądając procedury opisane przez dolnośląskich strażaków, przypomina mi się historia z własnego podwórka, kiedy to niecały rok temu w Pruszczu Gdańskim około godziny trzeciej nad ranem został ogłoszony „na głośno” alarm strażacki, w związku z zaistniałym zagrożeniem pożarowym w gęstej zabudowie mieszkalnej na terenie miasta. Skończyło się tylko na zadymieniu, natomiast w lokalnych mediach – zwłaszcza internetowych – podniósł się tzw. wrzask, a nawet dym. Że ludzi budzą, że przerywają sen a do pracy trzeba wstać, że w telewizji nic o tym nie było.

O właśnie – w telewizji!

Drogi czytelniku – sytuacja musiałaby się naprawdę poważnie rozwinąć, aby machina informacyjno-obronno cywilna (że tak to nazwę) ruszyła się z miejsca. A to tylko w przypadku wystąpienia naprawdę poważnej awarii i splotu niekorzystnych warunków, np. wiatru wiejącego w kierunku zabudowań mieszkalnych.

Dlatego podsumowując ten aspekt występowania zagrożeń – co warto by wiedzieć lub zrobić?

      1. Zidentyfikować czy w miejscu zamieszkania w promieniu do 5 kilometrów znajduje się zakład o dużym bądź zwiększonym ryzyku wystąpienia poważnej awarii przemysłowej.
      2. Mieć zabezpieczone w domu działającą latarkę, przenośne radio, mały zapas wysokoenergetycznej żywności – to już powinna być dla każdego oczywista oczywistość.
      3. Pamiętać, by w razie zauważania zagrożenia poinformować odpowiednie służby – w tym przypadku Straż Pożarną – korzystając z numeru 998.
      4. Jeśli warunki w jakich się mieszka są naprawdę potencjalnie niebezpieczne, to rozważyć zakup dla siebie i swojej rodziny masek p-gazowych. A przede wszystkim nauczyć siebie i innych rozpoznawać sygnały ostrzeżeń oraz opracować plan ewakuacji, rozważając wszelkie możliwe drogi wyjazdu. Czyli nie bohaterstwo i rwanie się do pomocy, a najzwyczajniejsze w świecie spie…nie. Nooo!

Owszem, może się zdarzyć tak, że naszym sąsiadem będzie pan Zenek czy Henio (zwłaszcza Henio): bonzo-biznesmen mający w kieszeni lokalnych polityków, który na swojej posesji będzie trzymał rozkładające się szczątki zwierząt z jego przetwórni mięsa, mając gdzieś przepisy, służby sanitarne czy media. Taką osobę i jego zakład to żaden plan operacyjno-ratowniczy nie ujmie, mimo że my i nasza rodzina będziemy zatruwani. Tu wracamy do wyżej opisanego przypadku wysypiska śmieci w Gdańsku-Szadółkach. Ta sprawa by się bowiem nie ruszyła, także gdyby nie zorganizowanie i społeczny nacisk mieszkańców.

Świadomość, wiedza, organizacja – tyle i aż tyle.

1933779-1272832454

Zagrożenia chemiczne – nie takie straszne, jak się wie jak do nich podejść.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do naszej subskrypcji!